Atak na kontenerowiec w cieśninie Ormuz. Żegluga ponownie zamiera

Atak na kontenerowiec GFS Galaxy doprowadził do kolejnej wymiany uderzeń między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Po incydencie ruch przez cieśninę Ormuz spadł do najniższego poziomu od pięciu tygodni.
W artykule
Kontenerowiec stanął w ogniu u wybrzeży Omanu
Do ataku doszło w nocy z 11 na 12 lipca, gdy GFS Galaxy przechodził przez cieśninę Ormuz w pobliżu wybrzeża Omanu. Trafienie spowodowało pożar oraz poważne uszkodzenia siłowni, wskutek czego kontenerowiec stracił napęd. Załoga ewakuowała się ze statku.
Uratowano 23 z 24 członków załogi. Jeden marynarz pozostaje zaginiony. Poszukiwania prowadzą służby Omanu.
Pływający pod banderą Cypru GFS Galaxy ma pojemność około 7 tys. TEU. Statek jest eksploatowany przez spółkę Global Feeder Shipping z Dubaju. Przed atakiem płynął z portu Dżabal Ali na wschód.
USA i Iran wymieniły kolejne uderzenia
Iran twierdzi, że statek zignorował ostrzeżenia i nie korzystał z trasy wskazanej przez Teheran. Stany Zjednoczone uznały atak za kolejną próbę ograniczenia swobody żeglugi handlowej w cieśninie Ormuz.
CENTCOM poinformował o zestrzeleniu irańskiego pocisku manewrującego i uderzeniowego drona, a następnie o przeprowadzeniu kolejnych ataków na cele wojskowe w Iranie.
Amerykanie uderzyli m.in. w systemy rakietowe i obrony przeciwlotniczej, stanowiska startowe dronów, magazyny amunicji, urządzenia łączności oraz małe łodzie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Iran odpowiedział atakami rakietowymi i z użyciem dronów na cele w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze, Omanie i Jordanii. Katar oraz Kuwejt poinformowały o przechwyceniu części nadlatujących środków napadu powietrznego.
Oman przekazał, że drony uderzyły w obiekty znajdujące się w pobliżu cieśniny. Władze tego państwa wezwały następnie ambasadora Iranu, określając ataki jako nieodpowiedzialne.
Iran ogłasza zamknięcie cieśniny
Teheran ogłosił, że cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta do czasu uspokojenia sytuacji. Stany Zjednoczone utrzymują natomiast, że szlak nadal jest otwarty dla żeglugi.
W niedzielę liczba przejść spadła do najniższego poziomu od pięciu tygodni. Niewielki ruch utrzymywał się również w poniedziałek rano. Według analityków SEB liczba tranzytów tankowców przewożących ropę zmniejszyła się o około połowę.
Możliwe skutki dla rynku tankowców
SEB ocenia, że dalsza eskalacja może doprowadzić do ponownego niemal całkowitego zatrzymania ruchu przez cieśninę, podobnie jak na początku konfliktu.
Ograniczenie żeglugi może krótkoterminowo podnieść stawki frachtowe, ponieważ armatorzy zaczną kierować tankowce na dłuższe trasy związane z transportem ropy z rejonu Atlantyku.
Bank zastrzega jednak, że taki wzrost może być przejściowy. Jeżeli statki oczekujące na przejście zaczną masowo płynąć na zachód z balastem, liczba tankowców dostępnych na Atlantyku wzrośnie. Mogłoby to wywołać presję na obniżenie stawek.









