Atak na Ras Laffan. Z rynku wypadają miliony ton LNG z Bliskiego Wschodu

Irański atak z 18 marca na kompleks Ras Laffan w Katarze doprowadziło do trwałego uszkodzenia części infrastruktury LNG. QatarEnergy poinformowało o uruchomieniu klauzuli „siły wyższej” w części kontraktów długoterminowych, co oznacza wieloletnie ograniczenie dostaw do wybranych odbiorców w Azji i Europie.

Ras Laffan po ataku z 18 marca

Atak przeprowadzony 18 marca na katarski kompleks Ras Laffan uderzył w jeden z najważniejszych ośrodków produkcji i eksportu skroplonego gazu ziemnego na świecie. To właśnie stamtąd Katar wysyła znaczną część LNG do odbiorców w Azji i Europie.

Według informacji przekazanych przez prezesa QatarEnergy i ministra energii Kataru Saada al-Kaabiego, uszkodzenia objęły około 17 proc. krajowych zdolności produkcyjnych LNG. Przy rocznej mocy eksportowej na poziomie 77 mln ton oznacza to wyłączenie z rynku wolumenu rzędu około 13 mln ton rocznie. Naprawa zniszczonej infrastruktury może potrwać od trzech do pięciu lat.

Klauzula „siły wyższej” obejmuje część kontraktów

W reakcji na uszkodzenia QatarEnergy uruchomiło klauzulę „siły wyższej” w wybranych kontraktach długoterminowych. Dotyczy to przede wszystkim umów powiązanych z konkretnymi liniami technologicznymi w Ras Laffan, które zostały uszkodzone podczas irańskiego ataku.

W praktyce oznacza to, że ograniczenia nie objęły całego portfela eksportowego Kataru, lecz tylko część dostaw realizowanych do odbiorców związanych z uszkodzonymi instalacjami. Wśród państw wymienianych w tym kontekście znajdują się Chiny, Włochy, Korea Południowa i Belgia.

Z rynku może wypaść około 13 mln ton LNG rocznie

Choć gaz pozostaje w złożu, problemem stała się infrastruktura odpowiedzialna za jego przerób i wysyłkę. Właśnie dlatego rynek reaguje nie na fizyczne wyczerpanie surowca, lecz na ograniczenie zdolności produkcyjnych i eksportowych.

W praktyce oznacza to, że nawet około 13 mln ton LNG rocznie może zostać na dłużej wyłączone z globalnego obrotu. To wolumen na tyle duży, że jego brak szybko odbił się na nastrojach handlowych i wycenach gazu.

Skutki odczują odbiorcy w Azji i Europie

Największa presja może pojawić się tam, gdzie katarski LNG odgrywa ważną rolę w bilansie energetycznym albo w systemie redystrybucji gazu. Dotyczy to zwłaszcza Korei Południowej, natomiast w Europie odczują to przede wszystkim Włochy i Belgia.

Włoski system gazowy od lat korzysta z dostaw LNG z Kataru, natomiast terminal w Zeebrugge pozostaje jednym z kluczowych punktów przeładunkowych i redystrybucyjnych dla północno-zachodniej Europy. Ograniczenie wolumenów kontraktowych może więc przełożyć się nie tylko na wzrost cen, ale też na większą presję na rynek spot.

Lokalne uszkodzenie, globalne konsekwencje

Ras Laffan i irański South Pars są powiązane z największym na świecie systemem złóż gazu ziemnego, rozciągającym się po obu stronach granicy morskiej Kataru i Iranu. W rezultacie konflikt zbrojny który wywołały USA i Izrael uderzył w newralgiczny punkt światowego rynku energii.

To pokazuje, że pojedyncze uderzenie w infrastrukturę krytyczną może wywołać skutki daleko wykraczające poza sam rejon działań zbrojnych. W tym przypadku konsekwencje odczują nie tylko bezpośredni kontrahenci QatarEnergy, ale cały globalny rynek LNG — od Azji po Europę.

Udostępnij ten wpis
Avatar photo
Mariusz Dasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *