Blokada cieśniny Ormuz zagrożeniem dla importu żywności do państw Zatoki Perskiej

Ewentualne zamknięcie cieśniny Ormuz przez Iran może poważnie zakłócić dostawy żywności do państw Zatoki Perskiej. Jak informuje brytyjski dziennik „Financial Times”, znacząca część importowanych do regionu płodów rolnych trafia tam właśnie tą drogą morską, co czyni cały system dostaw szczególnie wrażliwym na na zakłócenia bezpieczeństwa żeglugi tego regionu.
W artykule
Cieśnina Ormuz kluczowym szlakiem dostaw
Według danych firmy analitycznej Kpler państwa Zatoki Perskiej w dużym stopniu opierają swoje bezpieczeństwo żywnościowe na imporcie realizowanym drogą morską przez cieśninę Ormuz. Przez ten wąski przesmyk między Iranem a Omanem przechodzą nie tylko transporty ropy naftowej i LNG, lecz również znacząca część produktów rolnych kierowanych do portów tego regionu.
Szacunki wskazują, że Arabia Saudyjska sprowadza około 40 proc. zbóż i roślin oleistych przez porty położone nad Zatoką Perską. W przypadku Zjednoczonych Emiratów Arabskich skala uzależnienia jest jeszcze większa – nawet 90 proc. takich ładunków trafia do kraju przez port w Dubaju.
Ty samym szlakiem – żywność oraz produkty łatwo psujące się docierają również do Bahrajnu i Kataru. W efekcie porty obsługujące dostawy przez cieśninę Ormuz odpowiadają za zaopatrzenie około 45-50 mln mieszkańców regionu.
Działania zbrojne i decyzja Teheranu
Obawy o bezpieczeństwo transportu morskiego pojawiły się po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. 28 lutego Izrael oraz Stany Zjednoczone rozpoczęły naloty na Iran, w wyniku których zginął między innymi najwyższy przywódca tego państwa Ali Chamenei, o czym informowaliśmy na łamach naszego portalu (link do tekstu).
W odpowiedzi Teheran przeprowadził uderzenia na Izrael oraz kilka państw Zatoki Perskiej. Ataki objęły zarówno amerykańskie bazy wojskowe, jak i wybrane obiekty cywilne. Równocześnie władze Iranu ogłosiły blokadę cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych węzłów globalnej żeglugi energetycznej.
W sobotę irański Korpus Gwardii Rewolucji Islamskiej ostrzegł statki handlowe przed przepływaniem przez ten akwen.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego regionu
Eksperci podkreślają, że państwa Zatoki Perskiej należą do najbardziej uzależnionych od importu żywności na świecie. Analityk Uniwersytetu w Lejdzie Christian Henderson zwrócił uwagę, że zakłócenia w żegludze mogą bezpośrednio przełożyć się na wzrost cen i niedobory płodów rolnych.
Skutki mogą odczuć również państwa Afryki Wschodniej i Półwyspu Arabskiego, takie jak Jemen, Sudan czy Somalia. W wielu przypadkach Zjednoczone Emiraty Arabskie pełnią dla nich funkcję regionalnego węzła przeładunkowego w handlu żywnością.
Iran również uzależniony od importu zbóż
Paradoksalnie konsekwencje ograniczeń transportowych mogą dotknąć także sam Iran. Kraj produkuje znaczną część żywności na potrzeby rynku wewnętrznego, jednak w dużej skali importuje zboża i rośliny oleiste.
Przez cieśninę Ormuz do irańskich portów trafiają m.in. kukurydza, soja oraz pszenica. W reakcji na sytuację władze w Teheranie wprowadziły zakaz eksportu żywności i produktów rolnych oraz apelowały do mieszkańców o powstrzymanie się od panicznego gromadzenia zapasów.
Jeszcze przed wybuchem konfliktu irańscy urzędnicy informowali, że strategiczne rezerwy pszenicy wynoszą około 4 mln ton, co według szacunków powinno wystarczyć na cztery miesiące.
Alternatywne szlaki transportu z ograniczonymi możliwościami
Według ekspertów Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa Iran już częściowo korzysta z alternatywnych kierunków imoprtu. Część pszenicy trafia do kraju drogą lądową z Rosji, natomiast ryż sprowadzany jest z Pakistanu.
Rozważane są również dostawy przez Morze Kaspijskie oraz Morze Czerwone. Analitycy wskazują jednak, że żaden z tych kierunków nie ma potencjału, aby w pełni zastąpić znaczenie portów Zatoki Perskiej i transportu prowadzonego przez cieśninę Ormuz.









