Chińskie okręty u wybrzeży Tajwanu. Tajpej wysłało własne siły i wymusiło odwrót

W niedzielę, 7 czerwca, tajwańska straż przybrzeżna przepędziła cztery chińskie kutry patrolowe, które weszły w rejon 30 mil morskich od południowego wybrzeża wyspy. Incydent był częścią operacji morskiej rozpoczętej przez Pekin dzień wcześniej.

Cztery chińskie jednostki w pobliżu Tajwanu

Według informacji przekazanych przez tajwańską Straż Przybrzeżną chińskie okręty opuściły port Xiamen w prowincji Fujian i skierowały się na wody położone wokół Tajwanu. Wśród nich znalazły się patrolowce i jednostki administracji morskiej wykorzystywane przez Pekin do demonstracji obecności na spornych wodach.

Tajwańskie służby zidentyfikowały chińskie kutry Haixun 06Haixun 08 i Haixun 09 oraz jednostkę pożarniczą Dong Hai Jiu 113, wykorzystywany również do zadań ratowniczych na morzu. Ze względu na posiadane działka wodne może on służyć nie tylko do gaszenia pożarów, ale także do wypierania obcych jednostek z rejonu operacji.

Pekin tym razem nie wysłał fregat ani niszczycieli. W rejon Tajwanu skierował okręty patrolowe administracji morskiej oraz okręt ratowniczy. To narzędzia presji poniżej progu wojny: mniej ostentacyjne niż zespół floty, ale politycznie bardzo czytelne.

Tajwan odpowiada własnymi okrętami 

W odpowiedzi Tajpej skierowało w rejon operacji własne okręty Straży Przybrzeżnej. Ich zadaniem było śledzenie chińskich jednostek oraz obserwacja.

Według tajwańskich służb chińskie jednostki przez cały czas znajdowały się pod nadzorem. Jednocześnie utrzymywano gotowość do podjęcia dalszych działań, gdyby sytuacja uległa eskalacji.

W komunikacie podkreślono również, że Pekin nie ma praw suwerennych do wód położonych na wschód od Tajwanu. W ocenie Tajpej działania Chin naruszają prawo międzynarodowe i służą zwiększaniu presji na wyspę.

Pekin wykorzystuje administrację morską zamiast floty wojennej

W ostatnich latach chińska strategia wobec Tajwanu wyraźnie ewoluowała. Pekin nadal demonstruje siłę niszczycielami typu 052D i 055 oraz fregatami typu 054A, ale coraz częściej do gry wchodzą też jednostki straży przybrzeżnej, administracji morskiej i floty rybackiej.

Takie działania mają kilka zalet. Pozwalają utrzymywać stałą obecność na spornych wodach, testować reakcję przeciwnika i jednocześnie unikać oskarżeń o agresywne użycie sił zbrojnych.

Szczególną rolę odgrywają tutaj kutry typu Haixun. Są to duże pełnomorskie patrolowce administracji morskiej, wyposażone w nowoczesne systemy łączności, środki obserwacji oraz rozbudowane stanowiska dowodzenia. Największe z nich rozmiarami zbliżają się do fregat.

Pekin testuje granice na morzu

Chińska operacja nie była przypadkowym patrolem. Pekin powiązał ją z zapowiedzią rozmów Japonii i Filipin o wytyczeniu stref morskich na wschód od Tajwanu. Dla Chin to wygodny pretekst, by pokazać obecność na akwenie, do którego roszczą sobie prawa, mimo sprzeciwu Tajpej.

W praktyce chodzi jednak o coś więcej niż spór na mapie. Chiny coraz częściej używają okrętów straży przybrzeżnej i administracji morskiej tam, gdzie dawniej pojawiłyby się okręty wojenne. To nacisk bez otwartej eskalacji. Biały kadłub zamiast szarego, komunikat radiowy zamiast salwy rakietowej, patrol zamiast manewrów floty.

Po południu 7 czerwca napięcie wzrosło. Cztery chińskie jednostki państwowe, w tym trzy okręty straży przybrzeżnej, weszły w rejon 30 mil morskich na południowy zachód od południowego krańca Tajwanu. Tajpej wysłało siedem okrętów straży przybrzeżnej, które po wymianie komunikatów radiowych wymusiły ich wycofanie. Według tajwańskiej Straży Przybrzeżnej chińskie jednostki opuściły akwen późnym popołudniem.

Według nagrania opublikowanego przez Tajwan chiński oficer przekonywał, że jego okręty prowadzą „specjalną misję egzekwowania prawa morskiego” na wodach pod jurysdykcją ChRL. Odpowiedź Tajpej była jednoznaczna: Pekin nie ma tam prawa i powinien natychmiast wycofać swoje okręty.

To pokazuje istotę obecnego sporu. Nie trzeba odpalać rakiet, żeby przesuwać granice presji. Wystarczy regularnie wysyłać patrolowce, wchodzić w sporne akweny i sprawdzać, jak szybko oraz jak stanowczo zareaguje druga strona.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *