Ruch statków w Cieśninie Ormuz w cieniu sankcji. W tle irańska „flota cieni”

Dane firm monitorujących ruch statków wskazują, że przez Cieśninę Ormuz przemieszczają się obecnie przede wszystkim jednostki powiązane z tzw. irańską „floty cieni” oraz tankowce kontrolowane przez armatorów związanych z Grecją. Jednocześnie całkowity wolumen transportu ropy przez ten strategiczny szlak spadł o około 90 procent.
W artykule
Według analiz Lloyd List Intelligence od początku miesiąca przez cieśninę przeszło około 44-45 statków. W porównaniu z typowym poziomem ruchu oznacza to spadek tonażu nawet o około 90 procent.
Tak wyraźne ograniczenie żeglugi w regionie pokazuje, że wielu armatorów wstrzymuje się z podejmowaniem ryzyka przejścia przez akwen, który pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów globalnego systemu transportu surowców energetycznych.
Greckie tankowce wśród najliczniejszych jednostek
Z danych Lloyd List Intelligence wynika, że wśród statków przechodzących obecnie na wodach Zatoki Perskiej w kierunku Cieśniny Ormuz znaczącą grupę stanowią jednostki powiązane z greckimi armatorami.
Są to przede wszystkim tankowce załadowane ropą naftową w portach regionu Bliskiego Wschodu. Ich kurs prowadzi w kierunku wyjścia z Zatoki Perskiej, czyli w stronę jednego z najważniejszych szlaków transportu surowców energetycznych.
Analitycy rynku podkreślają jednak, że sytuacja pozostaje niepewna. Jeżeli statki te przejdą przez cieśninę bez incydentów, może to skłonić innych armatorów do zmiany kalkulacji ryzyka i wznowienia transportu przez ten region.
„Flota cieni” i statki z wyłączonym AIS
Szczególną uwagę analityków przyciąga aktywność tzw. irańskiej „floty cieni”, czyli statków wykorzystywanych do transportu ropy z pominięciem reżimu sankcyjnego. Jednostki te stosują różne metody utrudniające identyfikację ich ruchów.
Najczęściej polega to na wyłączaniu systemu automatycznej identyfikacji AIS, który w normalnych warunkach pozwala na śledzenie pozycji statków przez służby morskie i firmy monitorujące żeglugę.
Według Lloyd List na początku obecnego kryzysu od 40 do 50 statków „nagle” zniknęło z systemów monitorowania ruchu. Większość z nich znajdowała się w wodach Zatoki Perskiej lub w portach regionu.
Do tej pory potwierdzono dziewięć przypadków przejścia przez Cieśninę Ormuz jednostek, które wcześniej wyłączyły system AIS. Szacuje się, że około 80 proc. takich przejść odbywa się przy wyłączonej identyfikacji statku.
Armatorzy w oczekiwaniu na rozwój sytuacji
Analizy firm monitorujących rynek ropy wskazują, że tankowce znajdujące się w rejonie cieśniny nie wykazują oznak wycofywania się z regionu. Jednocześnie zachowanie armatorów wskazuje na dużą ostrożność.
Statki często przemieszczają się z niewielką prędkością, grupują się w pobliżu kotwicowisk lub dryfują, oczekując na bezpieczny moment przejścia przez cieśninę.
Nie odnotowano natomiast masowych prób rozładunku ropy w samym regionie Zatoki Perskiej. Jest to zresztą zgodne z dotychczasową praktyką handlową. W przypadku irańskiej ropy duża część operacji przeładunkowych odbywa się dalej na wschód – poprzez transfery między statkami lub w portach azjatyckich.
Cieśnina Ormuz nadal kluczowym węzłem energetycznym świata
Znaczenie Cieśniny Ormuz dla światowego rynku energii trudno przecenić. Przez ten wąski szlak przechodzi istotna część globalnego transportu ropy naftowej oraz produktów petrochemicznych.
Każde zakłócenie ruchu w tym rejonie natychmiast wpływa na ceny surowców, decyzje armatorów oraz bezpieczeństwo energetyczne wielu państw. Dlatego nawet ograniczenie liczby przejść statków, obserwowane w ostatnich dniach, jest uważnie analizowane przez rynki finansowe i instytucje monitorujące handel surowcami energetycznymi.
Dalszy rozwój sytuacji zależeć będzie od poziomu ryzyka w regionie oraz decyzji armatorów i operatorów tankowców, którzy muszą balansować między presją ekonomiczną a bezpieczeństwem żeglugi.









