HII przyspiesza produkcję dronów ROMULUS

HII włącza stocznię Halimar Shipyard z Morgan City w Luizjanie do sieci zakładów pracujących przy bezzałogowych jednostkach nawodnych ROMULUS. To kolejny sygnał, że amerykański przemysł okrętowy coraz poważniej traktuje seryjną budowę morskich systemów bezzałogowych.
W artykule
Huntington Ingalls Industries (HII) to największy amerykański koncern stoczniowy pracujący na rzecz sił zbrojnych USA. Do grupy należą stocznie Newport News Shipbuilding i Ingalls Shipbuilding, znane z budowy lotniskowców, okrętów podwodnych, niszczycieli rakietowych i okrętów desantowych. W ostatnich latach HII mocniej rozwija także systemy bezzałogowe w ramach działu Mission Technologies.
ROMULUS wychodzi poza etap pojedynczych konstrukcji
Amerykański koncern stoczniowy HII poinformował, że Halimar Shipyard będzie budować jednostki ROMULUS 151 w ramach rozbudowywanej sieci produkcyjnej programu. Stocznia ma budować kompletne jednostki i współpracować z Breaux Brothers Enterprises, również działającą w Luizjanie. Według HII, w Breaux Brothers trwa obecnie budowa pięciu jednostek ROMULUS 151.
Nie jest to najbardziej widowiskowa część programu dotycząca systemów bezzałogowych. Jest jednak najważniejsza z punktu widzenia tego, czy nowy sprzęt pozostanie ciekawym pokazem techniki, czy stanie się uzbrojeniem produkowanym w większej liczbie. HII wyraźnie stawia na drugi wariant.
Stocznie z Luizjany mają zwiększyć tempo produkcji
Włączenie Halimar Shipyard ma zwiększyć możliwości produkcyjne programu ROMULUS i skrócić czas dostaw. HII podkreśla doświadczenie tej stoczni w budowie jednostek dla odbiorców komercyjnych i rządowych, a także jej położenie na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej.
Ten kierunek jest czytelny. Zamiast opierać cały program na jednym zakładzie, HII buduje sieć partnerów przemysłowych. W praktyce oznacza to rozłożenie prac między kilka podmiotów: stocznie, wykonawców konstrukcji, projektantów i firmy odpowiedzialne za wyposażenie. Takie podejście ma ograniczać ryzyko opóźnień i pozwalać na stopniowe zwiększanie produkcji, gdy pojawią się większe zamówienia.
Drony morskie jako problem przemysłowy
ROMULUS to rodzina modułowych bezzałogowych jednostek nawodnych, rozwijanych z myślą o rozpoznaniu, obserwacji, działaniach przeciwminowych i uderzeniowych. HII wskazuje również na możliwość ich użycia do zwalczania systemów bezzałogowych oraz współpracy z bezzałogowymi pojazdami podwodnymi i powietrznymi.
Warto jednak zwrócić uwagę nie tylko na same zadania, ale na zaplecze produkcyjne. Drony morskie przestają być wyłącznie tematem pokazów, testów i wizualizacji. Dziś nie wystarczy już zaprojektować udanego drona morskiego. O znaczeniu programu przesądza także to, czy przemysł potrafi budować takie jednostki seryjnie i bez wieloletnich opóźnień.
HII próbuje odpowiedzieć właśnie na to pytanie. Rozbudowa sieci produkcyjnej ROMULUS pokazuje, że w Stanach Zjednoczonych morska autonomizacja jest traktowana nie tylko jako wyzwanie technologiczne, ale również jako zadanie dla przemysłu okrętowego. Bez stoczni, ludzi, dostawców i sprawnego podziału prac nawet najlepszy projekt pozostanie tylko prototypem.
Większa sieć, większa odporność programu
Do programu ROMULUS, obok Halimar Shipyard i Breaux Brothers Enterprises, zaangażowane są także inne podmioty przemysłowe, w tym Bayou Metals oraz biuro projektowe Incat Crowther z Sydney. HII przedstawia ten układ jako model rozproszonej produkcji, który ma zwiększyć odporność łańcucha dostaw i ułatwić budowę kolejnych jednostek.
To ważne także z szerszej perspektywy. Amerykańska marynarka wojenna i siły morskie państw sojuszniczych coraz mocniej interesują się systemami bezzałogowymi, ale sam popyt nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze zaplecze, które będzie w stanie dostarczać je nie pojedynczo, lecz seriami.
ROMULUS ma być właśnie takim programem: nie tylko nową rodziną bezzałogowych jednostek nawodnych, lecz także próbą stworzenia przemysłowego modelu ich szybkiej budowy.
Źródło: ROMULUS









