Shipbuilding Industry in Poland: conversation with President Cezary Kosesski of MARKOS [Part 2]

In the second part of our conversation with President Cezary Kosesski, a long-standing leader of one of the leading companies in the shipbuilding industry, we will focus on further challenges and opportunities for the future. President Kosesski will share his reflections after three decades of management of MARKOS, discuss unique projects and their impact on the domestic and international markets, and will also reveal where the shipbuilding industry is heading.

Mariusz Dasiewicz: What are your thoughts on the role of offshore industry in the Baltic Sea, especially in the context of Polish shipbuilding industry? Does MARKOS plan to participate in offshore wind farms projects in the Baltic?

Cezary Kosesski.: I'll start with the supply chain. When the investor, the future owner of the wind farm, is looking for the best supplier of wind turbines and assembly services, we, as MARKOS, supply components for these turbines. We are therefore in the role of a supplier, not a direct participant in the project. It is highly likely that our products will be used for such investments. For example, we work with Siemens Games, which provides turbines for the Baltica 2 offshore wind farm project.

Although there is a strong likelihood that our components will be applied to offshore wind farms projects in the Baltic, we are still awaiting concrete information on these plans. Unfortunately, at the moment I am unable to provide more details on this subject.

As far as the offshore sector in the Baltic Sea itself is concerned, I believe that it has enormous potential, which is still undervalued. The Polish shipbuilding industry has a key role to play in exploiting this potential.

The history of our involvement in the offshore sector dates back to the early 2000s. During this period, the global shipbuilding market began to move towards Asia, especially as regards mass production. Although this trend posed a challenge for the European shipbuilding industry, it has also opened up new opportunities for us. One area where we saw an opportunity was the growing wind energy.

At MARKOS we decided to postpone our extensive experience in the production of vessels for development in the offshore sector. By investing in modern composite technologies and improving our skills, we have been able to significantly strengthen our position in this sector by providing top-class products and services.

Already in the early 2000s, MARKOS started producing gondolas – key elements of wind turbines placed on the poles where the generator is located. The Gondola protects the entire machinery responsible for power production from atmospheric conditions, acting as a generator housing.

Read more: https://portalstoczowy.pl/markos-introducing-innovative-lodz-tender-8-75/

At our headquarters at MARKOS we installed generators, equipping them with lightning and lightning systems, and after the process we sent them to the assembly plant. In the next stage they were combined with the aggregate and in the form of ready-to-install modules they were directed to land wind farms. However, the dynamic pace of the offshore market has posed new challenges. For example, while the traditional land gondola consists of 3-4 elements, the marine version of this component counts at least 35 parts. These fragments are delivered to the customer in a distributed form, where they are then folded together.

Precyzyjne obrabianie otworów w takiej liczbie części stało się ogromnym wyzwaniem technologicznym. Wymagało od nas opanowania technik numerycznej obróbki tych elementów, wycinania ich krawędzi oraz wiercenia otworów przy użyciu zaawansowanych frezarek pięcioosiowych. W MARKOS mamy do dyspozycji trzy takie maszyny, z polami obróbczymi o wymiarach 14-15 metrów długości, 4 metry szerokości i 2,5 metra wysokości. W tym obszarze, narzędzia z precyzją rzędu 1-2 milimetrów dokładnie realizują wszystkie operacje zaprogramowane w maszynie.

To technologiczne wyzwanie stało się dla nas wejściówką do świata obróbki numerycznej, którą teraz chętnie stosujemy także w produkcji jachtów motorowych. Na przykład, część pokładowa jachtu posiada wiele otworów i wycięć, które nasze maszyny wykonują z niebywałą precyzją i powtarzalnością. Jest to ewolucja technologiczna, którą zainicjowała nasza praca nad produktami dla energetyki wiatrowej, a obecnie z powodzeniem wykorzystujemy ją w innych sektorach.

W sektorze offshore MARKOS nie ogranicza się wyłącznie do roli podwykonawcy. Jesteśmy aktywnym graczem, który nie tylko uczestniczy, ale również kształtuje kierunki rozwoju tego sektora. Reprezentujemy część silniejszego zespołu, współdziałając z innymi kluczowymi uczestnikami w dążeniu do integracji i usprawnienia procesów.

Morze Bałtyckie, dzięki swoim specyficznym warunkom meteorologicznym i geograficznym, stanowi idealne tło dla rozwijającej się energetyki wiatrowej offshore. Polskie stocznie, wyposażone w nasze doświadczenie, umiejętności i techniczną wiedzę, są świetnie przygotowane do tworzenia i dbania o infrastrukturę wykorzystującą ten potencjał.

Ponadto, sektor offshore wind otwiera przed polskim przemysłem stoczniowym szerokie perspektywy. To nie tylko perspektywa nowych miejsc pracy i impuls dla wzrostu gospodarczego, ale także szansa na inwestowanie w innowacje i rozwijanie specjalistycznych kompetencji.

W MARKOS traktujemy ten sektor jako kluczowy element naszej przyszłej strategii. Już teraz kierujemy środki na rozwój naszych kompetencji w obszarze offshore wind przygotowując się do wyzwań i szans, które niesie ze sobą ta branża.

M.D.: Jakie wyzwania techniczne i technologiczne towarzyszyły produkcji łodzi abordażowych dla okrętu patrolowego „Ślązak” przez MARKOS?

C.K.: Tworzenie dwóch łodzi dla okrętu patrolowego „Ślązak”, w tym jednej łodzi abordażowej, było wyjątkowo wymagającym zadaniem. Stawiane przed nami wymagania dotyczące wymiarów i wagi łodzi, a także konieczność pomieszczenia na jej pokładzie dwunastu żołnierzy w pełnym ekwipunku, były wyjątkowo rygorystyczne. Istotne było, aby nie przekroczyć limitu wagowego wynoszącego 130 kg dla każdego żołnierza, uwzględniając także trzyosobową obsługę. Dodatkowo, z uwagi na obecność specjalnie zaprojektowanego dźwigu o nośności 5 ton, nie mogliśmy przekroczyć określonej masy całej jednostki.

Read also: https://portalstoczowy.pl/markos-i-zsot-ustka-rebirth-tradition-storage-on-pomorze-central/

Aby sprostać tym wymaganiom, zdecydowaliśmy się na zastosowanie specjalistycznych materiałów kompozytowych, w tym epoksydowo-węglowych, które zapewniły nam znaczne obniżenie wagi w porównaniu do standardowych rozwiązań. Dzięki tym działaniom udało się nam stworzyć łódź, która nie tylko spełniała wszystkie kryteria, ale także pozwoliła nam na zachowanie 30 kg zapasu w limicie wagowym.

To osiągnięcie jest dowodem na niezwykłe umiejętności i zaangażowanie naszego zespołu w realizacji skomplikowanych projektów.

M.D.: Jakie są obecne wyzwania i możliwości dla przemysłu stoczniowego w Polsce? Jak firma MARKOS radzi sobie z tymi wyzwaniami?

C.K: Przemysł stoczniowy w Polsce stoi obecnie przed wieloma wyzwaniami, ale równocześnie ma przed sobą wiele możliwości. Jednym z głównych wyzwań jest utrzymanie konkurencyjności w obliczu globalnej konkurencji. Aby sprostać temu wyzwaniu, musimy stale inwestować w nowoczesne technologie, rozwijać naszą wiedzę i umiejętności oraz skupiać się na dostarczaniu produktów najwyższej jakości.

A jeżeli mówimy o „zielonych” wyzwaniach, to coraz bardziej odczuwalna jest presja ekologiczna. Dla nas, jako producentów jednostek wodnych, to coś więcej niż trend – to imperatyw. Musimy znaleźć złoty środek pomiędzy ekologicznym podejściem a utrzymaniem konkurencyjności.

Ale przeciwnie do wyzwań, mamy także sporo okazji do żeglowania na pełnym żagle. Nowoczesne technologie, jak kompozyty, otwierają przed nami drzwi do niesamowitych innowacji — myślę tu o łodziach o doskonałych parametrach i niskim wpływie na środowisko. Nie ograniczamy się też do jednego segmentu rynku; ciągle poszukujemy nowych horyzontów.

W MARKOS nie próżnujemy. Odpowiadając na te zmienne czasy, inwestujemy w rozwój na wielu płaszczyznach — od zaawansowanych technologii produkcyjnych, przez kwalifikacje pracowników, aż po zrównoważone praktyki. Jesteśmy pewni, że dzięki tej proaktywnej postawie, nie tylko przetrwamy sztormy, ale też skorzystamy z wiatru w żaglach.

Wierzymy w pozytywną przyszłość polskiego przemysłu stoczniowego. Dzięki naszemu zaangażowaniu i nieustannym dążeniom do doskonałości, nie tylko sprostamy tym wyzwaniom, ale również maksymalnie wykorzystamy pojawiające się możliwości.

M.D.: Jakie są najnowsze trendy i innowacje w przemyśle stoczniowym wpływające na działalność firmy MARKOS?

C.K.: W ostatnim czasie obserwujemy dynamiczny rozwój w branży łodzi i jachtów. Na globalnym rynku zapotrzebowanie na te produkty nieustannie rośnie, co z kolei wpływa na naszą działalność. W związku z rosnącymi oczekiwaniami klientów, coraz więcej uwagi poświęcamy na jakość i luksus wyposażenia. Nie tylko poszerza się nasze portfolio komponentów, ale też rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, nie tylko w obszarze kompozytów, ale również w dziedzinie wyposażenia wnętrz łodzi i jachtów.

Ważnym czynnikiem jest również demokratyzacja rynku jachtowego. Niegdyś jednostki te były dostępne wyłącznie dla najzamożniejszych. Dziś, dzięki rosnącemu rynkowi czarterowemu, szerokie grono osób może cieszyć się tymi luksusami na wodzie bez konieczności bycia właścicielem. To zjawisko w dużym stopniu zwiększa zapotrzebowanie zarówno na jednostki motorowe, jak i żaglowe.

Dodatkowo, coraz więcej klientów oczekuje indywidualnego podejścia i możliwości personalizacji. Jesteśmy gotowi sprostać tym oczekiwaniom, co również stanowi dla nas okazję do rozwoju.

Nie można też zapomnieć o rosnącej świadomości ekologicznej. Klienci coraz częściej oczekują, że nasze produkty będą zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju. Z tego powodu wprowadzamy innowacje, takie jak wykorzystanie materiałów kompozytowych, które są bardziej trwałe i mniej obciążające dla środowiska.

Te wszystkie trendy i innowacje nie tylko kształtują naszą działalność, ale także dają nam możliwość adaptacji i rozwijania się w odpowiedzi na rosnące wyzwania rynkowe.

M.D.: Jakie są Pana przewidywania dotyczące przyszłości przemysłu stoczniowego w Polsce i na świecie? Jak firma MARKOS dostosowuje się do przewidywanych zmian?

C.K.: Przemysł stoczniowy stoi przed kluczowymi wyzwaniami i możliwościami, z których chciałbym wyróżnić trzy główne trendy: digitalizację, ekologię i personalizację.

Read also: https://portalstoczniowy.pl/markos-wprowadza-na-rynek-holenderski-innowacyjny-model-lodzi-elektrycznej/

Współczesne technologie i digitalizacja stwarzają nam szanse na tworzenie bardziej zaawansowanych jednostek oraz efektywniejszego zarządzania firmą. Ekologia jest odpowiedzią na rosnące oczekiwania rynku w kierunku bardziej zrównoważonych rozwiązań, takich jak wykorzystanie alternatywnych źródeł energii w łodziach. Wreszcie, personalizacja – klienci pragną jednostek dostosowanych do indywidualnych potrzeb, co wymaga od nas elastyczności i innowacyjności.

W MARKOS aktywnie reagujemy na te trendy. Inwestujemy w najnowsze technologie, kształcimy naszych pracowników i prowadzimy badania w celu ciągłego rozwoju. Jestem przekonany, że dzięki naszemu podejściu, MARKOS nie tylko sprosta tym wyzwaniom, ale będzie również odnosić sukcesy w coraz bardziej zglobalizowanym i cyfrowym świecie stoczniowym.

M.D.: Czy firma MARKOS aktualnie realizuje jakieś wyjątkowe projekty w zakresie budowy jachtów, które można by uznać za przełomowe albo skomplikowane organizacyjnie?

C.K.: Na pewno warto zwrócić uwagę na naszą współpracę z fińskim klientem Axopar w kontekście seryjnej budowy 45-stopwego jachtu. Nie jest to wyzwanie technologiczne czy konstrukcyjne, ale głównie organizacyjne. Zbudowanie pojedynczej jednostki to jedno, ale ustanowienie efektywnej produkcji seryjnej to zupełnie inna skala wyzwań, zwłaszcza w kontekście logistyki. Jesteśmy w trakcie budowy serii prototypowej i już teraz dokonujemy korekt w organizacji pracy oraz identyfikujemy potencjalne obszary poprawy efektywności.

W kontekście tego projektu, jesteśmy również bliscy ukończenia nowej hali produkcyjnej, która będzie znacznie bardziej funkcjonalna niż obecnie używane przez nas obiekty. Ta nowa hala będzie miała większy udźwig i będzie wyższa, co pozwoli nam na jeszcze lepszą organizację procesów produkcyjnych. Jeżeli uda nam się zrealizować ten projekt zgodnie z założeniami, to będziemy z tego bardzo dumni. W drugiej połowie roku planujemy osiągnąć założone przez nas cele produkcyjne.

M.D.: Panie Prezesie, skoro prowadzi Pan z sukcesem to przedsiębiorstwo od ponad 30 lat i zatrudnia Pan ponad 1000 osób, chciałbym prosić o osobiste przemyślenia i refleksje na temat tej wieloletniej drogi.

C.K.: Kierowanie firmą przez trzy dekady, zwłaszcza tak dużą, gdzie dba się o dobro ponad 1000 pracowników, to nie lada wyzwanie. To przede wszystkim nauka cierpliwości, wytrwałości i umiejętności adaptacji do ciągle zmieniającego się rynku. Kiedy zaczynaliśmy, wspólnie z moim przyjacielem Bernardynem Marciniakiem, nie miałem pojęcia o skali wyzwań, które staną przed nami. Ale z każdym rokiem uczyliśmy się coraz więcej i zdobywaliśmy doświadczenie, które pozwoliło doprowadzić firmę do miejsca, w którym jest teraz.

Oprócz wiedzy biznesowej, kluczem do sukcesu jest zespół. Zatrudnianie, kształcenie i motywowanie ponad 1000 osób to nie tylko wyzwanie, ale przede wszystkim ogromna odpowiedzialność. Każda osoba w moim zespole ma swoje miejsce i znaczenie. To oni stanowią siłę napędową naszej firmy.

Patrząc wstecz, jestem dumny z tego, co osiągnęliśmy razem. Ale nie spoczywamy na laurach. Rynki, technologie i potrzeby klientów ciągle się zmieniają, a my, jako firma, musimy być gotowi na te zmiany. Dlatego wciąż inwestujemy w innowacje, rozwój i szkolenia zespołu. Wierzę, że tylko wtedy możemy być pewni, że nasza firma przetrwa kolejne dekady i będzie nadal odnosiła sukcesy.

Dziękuję, Panie Prezesie, za tę inspirującą rozmowę. To był zaszczyt móc wysłuchać historii takiego sukcesu, za którym stoją lata pracy, determinacji i wizji w przyszłość. To, co Pan dokonał, dając zatrudnienie tylu mieszkańcom Głobina koło Słupska, zasługuje na wielki szacunek i podziw. Życzę dalszych sukcesów oraz realizacji wszystkich planów biznesowych. Niech ta historia będzie źródłem inspiracji dla wielu młodych przedsiębiorców, pokazując, że z determinacją i wizją można dokonać wielkich rzeczy.

Mariusz Dasiewicz

Share this entry

Add comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *