Fregata Natori w służbie. Japonia domyka serię Mogami i patrzy na eksport

21 maja w stoczni Mitsubishi Heavy Industries w Nagasaki odbyła się uroczystość przekazania i podniesienia bandery na fregacie Natori (FFM 9). To dziewiąty okręt typu Mogami wcielony do Japońskich Morskich Sił Samoobrony (JMSDF) i kolejny element szerokiej wymiany pokoleniowej w japońskiej flocie nawodnej.

Mogami 30FFM jako odpowiedź na potrzeby JMSDF

Natori (FFM-9) to trzecia fregata typu Mogami przyjęta do służby z zainstalowaną od początku wyrzutnią pionowego startu Mk 41 VLS – poprzednie były Niyodo (FFM-7) i Yubetsu (FFM-8). Pierwsze sześć jednostek serii ma otrzymać VLS podczas późniejszych prac modernizacyjnych. Typ Mogami zastępuje w linii osiem niszczycieli typu Asagiri oraz sześć jednostek typu Abukuma.

Koszt budowy fregaty Natori wyniósł około 51,4 mld jenów (ok. 323 mln USD). Okręt przydzielono do 5. Eskadry Patrolowej i Obrony nowo utworzonej Grupy Patrolowo-Obronnej w bazie Ominato w prefekturze Aomori. Charakterystyczną cechą klasy jest silna automatyzacja – standardowa obsada wynosi około 90 marynarzy, wobec około 200 na niszczycielach JMSDF.

Dziewiąta fregata Natori z Nagasaki

Producentem Natori jest Mitsubishi Heavy Industries, Ltd. w Nagasaki. Okręt został zwodowany 24 czerwca 2024 roku, po czym przeszedł etap wyposażania oraz prób poprzedzających przyjęcie do służby. Po podniesieniu bandery jednostka ma bazować w Ominato. 

Z perspektywy przemysłowej jest to kolejny dowód, że japoński program Mogami osiągnął stabilne tempo. Seria ma liczyć 12 okrętów, a następnie zostać zastąpiona przez tuzin zmodernizowanych fregat określanych jako Upgraded Mogami lub 06FFM. To pokazuje, że Japonia nie traktuje projektu jako zamkniętego epizodu, lecz jako bazę do dalszego rozwoju własnych sił nawodnych.

Uzbrojenie i napęd fregat typu Mogami

Fregaty typu Mogami mają wyporność standardową 3900 ton, długość 132,5 m, szerokość 16,3 m oraz zanurzenie 4,7 m. Osiągają prędkość ponad 30 w. Napęd skonfigurowano w układzie CODAG, z turbiną gazową Rolls-Royce MT30 o mocy 25 MW oraz dwoma silnikami wysokoprężnymi MAN Diesel & Turbo 12V28/33D STC o mocy po 6000 kW.

Uzbrojenie obejmuje 127 mm armatę BAE Systems Mk 45 Mod 4 L/62, dwa zdalnie sterowane stanowiska uzbrojenia Japan Steel Works z 12,7 mm wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi, wyrzutnię rakietowego systemu obrony bezpośredniej Raytheon SeaRAM, dwie wyrzutnie kierowanych pocisków przeciwokrętowych Mitsubishi Heavy Industries typu 17 oraz dwie trójrurowe wyrzutnie HOS-303 dla 324 mm lekkich torped Mitsubishi Heavy Industries typu 97 lub nowszych typu 12. Okręty otrzymały także cztery sześciolufowe wyrzutnie pasywnych środków zakłócających Mk 137 SRBOC.

Na rufie przewidziano lądowisko i hangar dla śmigłowca Lockheed Martin Sikorsky SH-60K Seahawk. Jednostki są również przygotowane do montażu dwóch modułów uniwersalnej wyrzutni pionowej Lockheed Martin Mk 41 VLS, co pozostaje istotne z punktu widzenia dalszego wzmacniania ich zdolności wielozadaniowych w tym przeciwlotniczych.

Japoński projekt zyskuje na znaczeniu w Australii

Program fregat typu Mogami ma dziś znaczenie wykraczające poza modernizację Japońskich Morskich Sił Samoobrony. Zmodernizowany wariant tej konstrukcji został wybrany przez Australię w programie SEA 3000, który zakłada pozyskanie nowych fregat ogólnego przeznaczenia dla Royal Australian Navy. Pierwsze trzy okręty mają powstać w Japonii, w stoczniach Mitsubishi Heavy Industries, a budowa kolejnych fregat planowana jest Australii.

Dla Tokio to przełomowy moment. Japonia przez dekady rozwijała nowoczesny przemysł okrętowy przede wszystkim na potrzeby własnych sił samoobrony. Australijski wybór typu Mogami pokazuje, że ten model zaczyna się zmieniać. Japońskie okręty wojenne nie są już wyłącznie elementem krajowej modernizacji, lecz stają się ofertą eksportową dla państw, które szukają gotowych, sprawdzonych i możliwych do szybkiego pozyskania okrętów tej klasy.

W przypadku Canberry znaczenie miały nie tylko parametry techniczne, ale również tempo budowy które jest imponujące oraz możliwość stopniowego przenoszenia części kompetencji przemysłowych do Australii, o czym szczegółowo pisaliśmy wcześniej na naszym portalu. W tym sensie każda kolejna fregata typu Mogami przyjmowana do służby w Japonii wzmacnia wiarygodność całego programu – także poza granicami tego kraju.

Fregata, która mówi więcej niż sama ceremonia

Podniesienie bandery na Natori ma więc podwójne znaczenie. Z jednej strony jest kolejnym etapem wymiany starszych okrętów JMSDF na nowocześniejsze fregaty typu Mogami. Z drugiej – potwierdza, że Japonia zbudowała projekt, który okazał się atrakcyjny nie tylko dla własnej floty, ale również dla jednego z najważniejszych partnerów bezpieczeństwa w regionie Indo-Pacyfiku.

W tym sensie Natori nie jest tylko dziewiątym okrętem tej serii. To część większej zmiany, w której japoński przemysł okrętowy przechodzi od budowy okrętów wyłącznie na potrzeby krajowe do coraz śmielszego udziału w międzynarodowych programach okrętowych.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *