Gazowiec LNG „Mubaraz” z ładunkiem na pokładzie bezpiecznie opuścił Zatokę Perską

Metanowiec Mubaraz z ładunkiem LNG prawdopodobnie jako pierwszy od początku wojny z Iranem przeszedł przez Cieśninę Ormuz i wyszedł z Zatoki Perskiej. Część mediów widzi w tym zapowiedź przełamania impasu, ale dla armatorów i załóg to nadal ten sam akwen podwyższonego ryzyka.
W artykule
27 kwietnia Reuters podał, że statek po kilku tygodniach bez sygnału ponownie pojawił się w danych śledzenia poza Zatoką Perską. To ważna informacja dla rynku LNG, ale nie dowód, że żegluga przez cieśninę wróciła do normalnego rytmu.
Mubaraz wrócił na mapy
Według danych, na które powołuje się Reuters, Mubaraz był ostatnio widoczny w Zatoce Perskiej 30 marca. Następnie przez kilka tygodni nie nadawał pozycji, a jego sygnał pojawił się ponownie dopiero u zachodnich wybrzeży Indii.
To sugeruje, że gazowiec opuścił rejon przez cieśninę Ormuz. Statek przewoził ładunek LNG ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jeżeli dane zostaną potwierdzone, będzie to pierwszy metanowiec z ładunkiem na pokładzie, który pokonał ten szlak od początku wojny z Iranem. ADNOC nie komentuje pozycji, ruchu ani trasy swoich statków.
Jedno przejście nie kończy kryzysu
Mubaraz jest ważnym sygnałem, ale nie przesądza o odblokowaniu szlaku. Dopóki przez cieśninę Ormuz nie zaczną regularnie przechodzić kolejne gazowce i tankowce, trudno mówić o powrocie do normalnej żeglugi.
Ostrożność uzasadniają dane o ruchu statków. Reuters podał 29 kwietnia, że w ciągu poprzednich 24 godzin przez cieśninę przeszło co najmniej sześć statków. Przed wybuchem wojny z Iranem przez ten rejon przechodziło zwykle od 125 do 140 statków dziennie.
To pokazuje skalę różnicy. Pojedyncze przejście potwierdza, że szlak nie jest całkowicie zamknięty. Nie oznacza jednak, że armatorzy uznali go za bezpieczny.
AIS utrudnia ocenę sytuacji
W sprawie tego gazowca ważna jest także przerwa w nadawaniu sygnału AIS. Statek przez kilka tygodni nie był widoczny w publicznych danych, a jego pozycja pojawiła się ponownie dopiero poza Zatoką Perską.
To nawiązuje do problemu, o którym pisaliśmy już wcześniej na naszym portalu. W rejonie Ormuzu część statków znika z danych AIS, ogranicza widoczność albo nadaje niepełne informacje. Sama mapa ruchu statków nie wystarcza więc do oceny, czy szlak działa normalnie.
Dlatego przejście gazowca Mubaraz trzeba odnotować, ale nie przeceniać. Dla rynku LNG to ważny sygnał. Dla bezpieczeństwa żeglugi to nadal za mało, by mówić o końcu kryzysu w Cieśninie Ormuz.
Żegluga przez cieśninę nadal nie wróciła do normalnego rytmu, ryzyko dla armatorów i załóg nie zniknęło, a sytuacja w tym regionie nadal zależy od napięć między Iranem, Stanami Zjednoczonymi i państwami regionu.









