Amerykanie łamią sobie zęby na Iranie. Pentagon ma nowy problem

Stany Zjednoczone od miesięcy uderzają w Iran, ale nie zdołały pozbawić Teheranu możliwości odwetu. Irańskie pociski nadal przedzierają się przez obronę amerykańskich baz i powodują straty.
W artykule
W piątek, 17 lipca, irański pocisk trafił bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii. Zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, a czterech zostało rannych. Pocisk uderzył w część bazy wykorzystywaną do zakwaterowania personelu USA.
Irański pocisk przedarł się przez obronę bazy
Amerykańskie systemy przechwyciły większość pocisków wystrzelonych w kierunku Muwaffaq Salti. Co najmniej jeden zdołał się jednak przedrzeć i dotrzeć do celu.
Nie był to pierwszy atak na tę bazę. Już 9 lipca Iran wystrzelił dziesięć pocisków balistycznych, z których osiem miało zostać zniszczonych.
Pojedyncze trafienie nie oznacza załamania amerykańskiej obrony powietrznej. Pokazuje jednak jej ograniczenia. Nawet rozbudowany system nie zapewnia pełnej ochrony, szczególnie gdy ataki są ponawiane, a przeciwnik zmienia wykorzystywane pociski i trajektorie ich lotu.
Według Institute for the Study of War Iran używa coraz szybszych pocisków, których zmienna trajektoria utrudnia wykrycie i przechwycenie.
Iran nie musi już zasypywać baz pociskami
Na pierwszy rzut oka schemat pozostaje ten sam: Iran wystrzeliwuje pociski i drony, a amerykańska obrona niszczy większość z nich. Znaczenie ma jednak nie tylko liczba przechwyconych celów, lecz także to, gdzie uderzą te, które zdołają się przedrzeć.
Atak na Muwaffaq Salti pokazał to bardzo wyraźnie. Większość pocisków została zniszczona, ale jeden trafił w miejsce przebywania amerykańskich żołnierzy. To wystarczyło, by spowodować ofiary śmiertelne i kolejnych rannych.
Według amerykańskich źródeł od ponownego rozpoczęcia walk na początku lipca obrażenia odniosło blisko 100 żołnierzy. W większości były one lekkie i wynikały między innymi z działania fali uderzeniowej.
Pentagon nie zniszczył irańskich wojsk rakietowych
Stany Zjednoczone uderzają w irańskie wyrzutnie, magazyny, stanowiska dowodzenia, radary i systemy obrony powietrznej. Nie doprowadziło to jednak do pozbawienia Teheranu możliwości odwetu.
Iran nadal może razić cele oddalone o setki kilometrów. W ostatnich dniach jego pociski i drony były kierowane na obiekty wojskowe w Jordanii, Kuwejcie i Bahrajnie.
Amerykanie łamią sobie więc zęby na irańskich wojskach rakietowych. Mają przewagę w powietrzu i mogą niszczyć kolejne elementy zaplecza, ale nie zdołali dotąd zatrzymać wszystkich uderzeń ani wyeliminować zagrożenia dla swoich baz.
Niepotwierdzone doniesienia o pomocy Chin i Rosji
Amerykańskie media informują, że Iran może otrzymywać od Rosji i Chin pomoc techniczną lub dane wykorzystywane przy planowaniu ataków.
Nie przedstawiono jednak publicznie dowodów potwierdzających, że Pekin lub Moskwa uczestniczyły w przygotowaniu uderzenia na bazę Muwaffaq Salti. Informacje o takim wsparciu należy więc traktować jako jeden z analizowanych scenariuszy, a nie ustalony fakt.
Trump grozi Iranowi odwetem
W poniedziałek, 20 lipca, Donald Trump zapowiedział odwet za śmierć amerykańskich żołnierzy. We wpisie na Truth Social stwierdził, że Iran „zapłaci wielokrotnie” za każdego zabitego żołnierza USA. Dodał, że odpowiednie polecenia przekazano kierownictwu Pentagonu, nie wyjaśnił jednak, na czym ma polegać amerykańska odpowiedź.
Dzień później Trump zagroził również uderzeniem na Pickaxe Mountain, gdzie według strony amerykańskiej może znajdować się podziemny obiekt jądrowy. Góra leży w pobliżu ośrodka w Natanz. Nie wiadomo jednak, czy zapowiedź ta była bezpośrednio związana ze śmiercią żołnierzy w Jordanii. Jak dotąd nie ma potwierdzenia, by w to miejsce zostało zaatakowane.
Słowa Trumpa padły po jednym z najkrwawszych weekendów dla amerykańskich sił od początku wojny. Od końca lutego zginęło co najmniej 17 żołnierzy USA, a około 430 zostało rannych. Według Pentagonu od 7 lipca obrażenia odniosło kolejnych 100 żołnierzy, z których 96 proc. wróciło już do służby.
Kolejne straty zwiększają presję na administrację i Pentagon. Problemem nie jest bowiem jeden pocisk, który przedarł się przez obronę. Po miesiącach uderzeń Iran nadal potrafi trafiać amerykańskie bazy i powodować straty.










Iran tylko się broni przed bandytami. powinien zatopić przynajmniej lotniskowiec to może bandyci by zrezygnowali. jak wszystkie kraje zatoki dały się zydkom?