Japonia zamawia kolejne fregaty nowej generacji typu Mogami

Japonia kontynuuje rozbudowę floty fregat nowej generacji. Ministerstwo Obrony zawarło z Mitsubishi Heavy Industries umowę na budowę trzech kolejnych jednostek rozwiniętego wariantu typu Mogami. To kolejny etap programu, który ma wzmocnić JMSDF, a zarazem zwiększa eksportowy potencjał japońskiego projektu.
W artykule
Trzy kolejne fregaty dla japońskiej floty
15 kwietnia japoński resort obrony ujawnił szczegóły kontraktu o wartości 128,6 mld jenów, czyli około 808 mln dolarów. Umowa obejmuje budowę fregat oznaczonych jako FFM-15, FFM-16 i FFM-17.
To nie jest już pojedyncze zamówienie, lecz dalsza realizacja większego programu. W ubiegłym roku resort obrony Japonii zawarł z tym samym wykonawcą kontrakt na dwie pierwsze jednostki nowej serii. Całość ma objąć dziesięć fregat, które mają wchodzić do służby sukcesywnie do 2028 roku.
Rozwinięcie fregat typu Mogami
Nowe fregaty są przedstawiane jako rozwinięcie dotychczasowego typu Mogami. Zamiast budowy zupełnie nowej konstrukcji Japonia wybrała drogę dalszego doskonalenia już wdrożonego projektu. Taki kierunek zwykle pozwala ograniczyć ryzyko programu, a zarazem szybciej wprowadzać kolejne okręty do linii.
Z ujawnionych danych wynika, że nowe okręty klasy fregata będą wyraźnie większe od wcześniejszych fregat tego typu. Nowy wariant ma mieć około 4800 ton wyporności standardowej i około 6200 ton pełnej, przy długości około 142 m i szerokości 17 m. To więcej niż w bazowym typie Mogami, który ma około 3900 ton wyporności standardowej i całkowitej około 5500 ton.
Już same te parametry pokazują, że nie chodzi o kosmetyczne zmiany, lecz o okręt o większym potencjale bojowym i szerszych możliwościach dalszej modernizacji.
Większy okręt, duża prędkość
Projekt przewiduje siłownię w układzie CODAG. Maksymalna prędkość ma przekraczać 30 węzłów, co przy takich rozmiarach należy uznać za wynik bardzo dobry.
W praktyce oznacza to, że Japończycy chcą utrzymać połączenie solidnego uzbrojenia, odpowiedniej dzielności morskiej i wysokiej manewrowości. Ma to znaczenie w przypadku okrętów przeznaczonych do realizacji szerokiego zakresu zadań, od eskorty po zwalczanie okrętów podwodnych (ZOP) i obronę przeciwlotniczą.
Uzbrojenie na nowych fregatach wielozadaniowych
Według podanych informacji okręty mają otrzymać pojedynczą armatę BAE Systems Mk 45 Mod.4 kalibru 127 mm oraz 32-komorową wyrzutnię pionowego startu. Na pokładzie znajdzie się również zestaw SeaRAM, a także wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych i torped. Taki zestaw uzbrojenia potwierdza wielozadaniowy charakter fregat.
Nie bez znaczenia pozostaje taki układ uzbrojenia. Widać, że Japonia konsekwentnie buduje okręty przeznaczone do działań w pełnym spektrum zagrożeń, nie ograniczając ich do jednej specjalizacji.
Śmigłowiec jako ważny element systemu walki
Projekt przewiduje również lądowisko i hangar dla wielozadaniowego śmigłowca SH-60L Seahawk, produkowanego w Japonii na amerykańskiej licencji.
To rozwiązanie znacząco zwiększa możliwości fregaty, zwłaszcza w zakresie zwalczania okrętów podwodnych i prowadzenia rozpoznania. Śmigłowiec pokładowy daje okrętowi większy zasięg obserwacji oraz pozwala działać dalej od własnego zespołu czy osłanianych jednostek.
W przypadku współczesnych wielozadaniowych fregat nie jest to dodatek, lecz jeden z podstawowych elementów systemu walki.
Program wyraźnie wchodzi w kolejną fazę
Zamówienie trzech kolejnych jednostek pokazuje, że japoński program nowych fregat wszedł już w kolejną fazę. Nie ma tu mowy o działaniach doraźnych. Tokio konsekwentnie rozwija serię okrętów, które w najbliższych latach mają stać się ważnym elementem Japońskich Morskich Sił Samoobrony (JMSDF).
Z perspektywy przemysłu okrętowego równie istotne jest to, że wykonawcą pozostaje Mitsubishi Heavy Industries. Oznacza to utrzymanie ciągłości produkcji oraz dalsze wzmacnianie krajowych zdolności w budowie nowoczesnych okrętów wojennych.









