Japonia z pierwszym niszczycielem rakietowym uzbrojonym w pociski Tomahawk

30 sierpnia do bazy morskiej Sasebo, po blisko roku spędzonym w Stanach Zjednoczonych wrócił japoński niszczyciel rakietowy JS Chōkai (DDG-176). W tym czasie okręt przeszedł prace modyfikacyjne umożliwiające przenoszenie i użycie pocisków manewrujących Tomahawk.
W artykule
Prace związane z przystosowaniem JS Chōkai do użycia Tomahawków rozpoczęto po jego przybyciu do San Diego jesienią 2025 roku. Zakres prac obejmował modyfikacje na okręcie oraz szkolenie załogi prowadzone we współpracy ze stroną amerykańską. Całość zakończono pod koniec marca, otwierając drogę do pierwszego strzelania nowym uzbrojeniem.

Pierwszy Tomahawk odpalony z japońskiego niszczyciela
29 lipca na Pacyfiku załoga JS Chōkai, przy wsparciu US Navy, przeprowadziła pierwsze odpalenie pocisku Tomahawk z japońskiego okrętu. Strzelanie potwierdziło gotowość okrętu i jego załogi do użycia nowego uzbrojenia.
Doświadczenia zdobyte podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych mają teraz zostać wykorzystane przy przygotowaniu kolejnych niszczycieli. Dowódca Japońskich Morskich Sił Samoobrony admirał Akira Saitō podkreślił przed powrotem Chōkai, że wiedza zdobyta podczas tego wyjazdu ma służyć również następnym załogom i okrętom wyposażanym w Tomahawki.
Sam pobyt niszczyciela w Stanach Zjednoczonych był przy tym najdłuższym tego rodzaju wyjazdem japońskiego okrętu. Dotychczas podobne misje trwały najwyżej około sześciu miesięcy. W okresach, gdy obecność całej załogi na pokładzie nie była konieczna, część marynarzy mogła wracać do Japonii.
Tomahawki dla japońskich niszczycieli z systemem walki Aegis
JS Chōkai jest pierwszym, ale nie ostatnim japońskim niszczycielem przystosowanym do użycia Tomahawków. Pociski mają wejść na uzbrojenie niszczycieli rakietowych typów Kongō, Atago i Maya. Wszystkie są wyposażone w uniwersalne wyrzutnie pionowe Mk 41, umożliwiające również odpalanie amerykańskich pocisków manewrujących.
Program obejmie pozostałych siedem japońskich niszczycieli wyposażonych w system Aegis. Do użycia Tomahawków mają zostać przystosowane także dwa budowane niszczyciele nowej generacji ASEV (Aegis System Equipped Vessel).
Międzyrządową umowę LOA dotyczącą zakupu Tomahawków podpisano w styczniu 2024 roku. Liczba pocisków objętych umową nie została podana do publicznej wiadomości, natomiast wcześniejsza zgoda Departamentu Stanu USA przewidywała możliwość sprzedaży Japonii do 400 takich pocisków.
JS Chōkai – niszczyciel rakietowy typu Kongō
Warto przy tym przypomnieć, że JS Chōkai nie jest okrętem nowym. To czwarty niszczyciel rakietowy typu Kongō, który wszedł do służby w 1998 roku. Okręt ma 161 metrów długości, około 7250 ton wyporności standardowej i rozwija prędkość 30 węzłów. Jego załoga liczy około 300 marynarzy.
Niszczyciele typu Kongō były pierwszymi japońskimi okrętami wyposażonymi w system walki Aegis. Chōkai został później przystosowany również do zwalczania pocisków balistycznych, dlatego jego możliwości obejmują przede wszystkim obronę powietrzną i przeciwrakietową.
Wprowadzenie Tomahawków uzupełnia dotychczasowe uzbrojenie niszczyciela o możliwość rażenia celów lądowych na dużej odległości. Dobór pocisków przenoszonych w wyrzutniach Mk 41 będzie jednak zależał od charakteru wykonywanego zadania, ponieważ są one wykorzystywane także przez inne rodzaje uzbrojenia rakietowego.
Japonia rozwija zdolność uderzenia z dużej odległości
Zakup Tomahawków jest częścią zmian zapoczątkowanych po przyjęciu przez Japonię nowych dokumentów dotyczących bezpieczeństwa i obronności w 2022 roku. Tokio rozpoczęło wówczas rozwijanie zdolności do zwalczania celów z dużej odległości, określanych w japońskich dokumentach jako zdolności do kontruderzenia.
Japoński rząd podkreśla jednocześnie, że posiadanie takiego uzbrojenia nie zmienia obronnego charakteru Sił Samoobrony. Minister obrony Shinjirō Koizumi przed powrotem japońskiego okrętu ponownie zaznaczył, że broń dalekiego zasięgu ma być wykorzystywana wyłącznie w przypadku zbrojnego ataku na Japonię.
Dla Japońskich Morskich Sił Samoobrony Tomahawki oznaczają jednak wyraźne rozszerzenie możliwości najważniejszych okrętów rakietowych. Niszczyciele przeznaczone dotychczas przede wszystkim do obrony powietrznej i przeciwrakietowej otrzymają możliwość rażenia celów lądowych na dużej odległości.









