Japonia wzmacnia flotę patrolowców. Dwa nowe OPV typu Sakura zwodowane w Jokohamie

13 marca w zakładach stoczniowych Isogo w Jokohamie odbyła się uroczystość chrztu i wodowania dwóch kolejnych okrętów patrolowych (OPV) typu Sakura budowanych dla Japońskich Morskich Sił Samoobrony (Kaijō Jieitai). Jednostki otrzymały nazwy Hinoki (903) oraz Sugi (904), kontynuując przyjętą w programie tradycję nadawania imion japońskich drzew.
W artykule
Kolejne jednostki programu patrolowców typu Sakura
Japońskie OPV zostały zbudowane na zamówienie Japońskich Morskich Sił Samoobrony (Kaijō Jieitai) i stanowią część programu budowy dwunastu okrętów tej klasy.
Nowo zwodowane jednostki otrzymały nazwy Hinoki (903) oraz Sugi (904). Pierwsza z nich nawiązuje do japońskiego cyprysa, druga do cedru japońskiego. Tradycja nawiązywania do nazw drzew została zapoczątkowana już przy pierwszej parze OPV tej serii – Sakura (901) oraz Tachibana (902). Okręty stanowią część programu budowy dwunastu okrętów tej klasy.

Z dziennikarskiego obowiązku warto przypomnieć, że stępki pod oba nowe okręty położono 14 lutego 2025 roku. Oznacza to, że od rozpoczęcia budowy do wodowania minęło dokładnie 392 dni. W praktyce pokazuje to tempo realizacji programu, który w japońskim przemyśle okrętowym prowadzony jest według bardzo zdyscyplinowanego harmonogramu. Program ten stanowi istotny element reorganizacji zadań wykonywanych przez japońską flotę na wodach otaczających archipelag.
Nowa rola patrolowców w strukturze Kaijō Jieitai
Wcielenie do służby OPV typu Sakura do służby oznacza istotną zmianę w podziale zadań pomiędzy japońskie formacje morskie. Dotychczas typowe zadania patrolowe pozostawały w gestii Japońskiej Straży Wybrzeża (Kaijō Hoan-chō).
Z perspektywy operacyjnej decyzja o budowie tych jednostek ma jednak głębsze uzasadnienie. W praktyce oznaczała ona odciążenie bardziej wartościowych okrętów bojowych od zadań o charakterze policyjnym oraz obserwacyjnym. Przez wiele lat misje tego typu wykonywały między innymi niszczyciele typu Abukuma czy okręty rakietowe typu Hayabusa.

Choć jednostki te zachowały pełną zdolność bojową, ich wykorzystywanie do długotrwałych patroli w rejonach spornych wód terytorialnych nie było rozwiązaniem optymalnym. Wprowadzenie bowiem nowych patrolowców pozwala więc racjonalniej gospodarować potencjałem floty.
Kluczowym elementem tej koncepcji jest zwiększenie zdolności do prowadzenia działań rozpoznawczych oraz obserwacyjnych na wodach otaczających Japonię. Dotyczy to szczególnie rejonu archipelagu Riukiu oraz spornych Wysp Senkaku, które od końca lat 60. pozostają przedmiotem sporu pomiędzy Japonią, Chinami i Tajwanem.
Geneza programu i jego uwarunkowania
Program budowy patrolowców dla Kaijō Jieitai został formalnie ujęty w dokumentach strategicznych zatwierdzonych przez rząd Japonii 18 grudnia 2018 roku. Chodzi o „National Defense Program Guidelines for FY 2019 and beyond” oraz „Medium Term Defence Program (FY 2019–2023)”.
Umowę na budowę dwunastu jednostek podpisano 30 czerwca 2022 roku. Głównym wykonawcą programu został koncern Japan Marine United, natomiast rolę podwykonawcy powierzono spółce Mitsubishi Heavy Industries. Jednostkowy koszt budowy okrętu oszacowano wówczas na około 9 miliardów jenów, czyli w przybliżeniu 66,6 mln dolarów.
Z perspektywy ekonomicznej program ten wpisuje się w szerszą strategię racjonalizacji wydatków obronnych. Nowe patrolowce mają przejąć zadania wymagające długotrwałej obecności na morzu, co pozwala ograniczyć eksploatację droższych okrętów bojowych.
Konstrukcja i możliwości nowych jednostek
OPV typu Sakura należą do stosunkowo niewielkich jednostek patrolowych. Ich wyporność standardowa wynosi około 1920 ton, przy długości 95 metrów, szerokości 12 metrów i zanurzeniu 4,2 metra.
Napęd skonfigurowano w układzie hybrydowo-spalinowym CODLAD. Rozwiązanie to pozwoli osiągnąć prędkość marszową około 20 węzłów oraz maksymalną sięgającą 25 węzłów. Co ciekawe, jednostki otrzymają tylko jeden wał napędowy – rozwiązanie rzadko spotykane w nowo budowanych okrętach tej klasy.
Uzbrojenie patrolowców pozostaje skromne. Ogranicza się ono do pojedynczej armaty kalibru 30 mm. Nie przewidziano także instalacji rozbudowanego systemu radiolokacyjnego – okręty będą korzystać z dwóch radarów nawigacyjnych.
Różnica polega jednak na tym, że projekt od początku zakładał szerokie wykorzystanie systemów bezzałogowych. Na rufie przewidziano lądowisko wraz z hangarem dla śmigłowców oraz pokład misyjny umieszczony poniżej. Dostęp do niego zapewnia furtowa rampa na rufie.
W praktyce pozwoli to na opuszczanie i podejmowanie z wody bezzałogowych pojazdów nawodnych oraz podwodnych. Z pokładu patrolowców operować będą również śmigłowce Mitsubishi SH-60K/L oraz bezzałogowe systemy powietrzne. Jednym z nich ma być MQ-35A V-BAT, którego wybór producent ogłosił 22 stycznia bieżącego roku, informując jednocześnie o zabezpieczeniu około 25,9 mln dolarów w budżecie na zakup sześciu takich jednostek.









