Morze Czarne: ukraiński dron FPV z USV strącił rosyjski śmigłowiec Ka-27

5 marca w rejonie u północno-zachodnich wybrzeży Krymu doszło do nietypowego uderzenia ukraińskich sił morskich. Rosyjski śmigłowiec morski Ka-27 został strącony przez drona FPV, który wystartował z bezzałogowej jednostki nawodnej (USV) wykorzystywanej jako platforma startowa dla dronów uderzeniowych.
W artykule
Atak na platformę wiertniczą wykorzystywaną przez Rosjan
Operację przeprowadziła Marynarka Wojenna Ukrainy wspólnie z Siłami Operacji Specjalnych. Celem była platforma wiertnicza Siwasz położona na Morzu Czarnym na północny zachód od wybrzeża Krymu.
Według strony ukraińskiej obiekt był wykorzystywany przez Rosjan jako wysunięty punkt obserwacyjny. Rozmieszczono tam sensory, systemy łączności oraz środki walki elektronicznej. Platforma służyła również do koordynowania działań rosyjskich bezzałogowych systemów uderzeniowych operujących w tym rejonie.
USV jako platforma startowa dla dronów FPV
W trakcie czwartkowego ataku rosyjski śmigłowiec morski Ka-27 podchodził do lądowania na platformie wiertniczej. W tym momencie w jego kierunku skierowano drona FPV, który wystartował z ukraińskiej bezzałogowej jednostki nawodnej (USV).
Do strącenia maszyny doszło w chwili podejścia do lądowania. Opublikowane przez stronę ukraińską nagrania pokazują moment eksplozji oraz płonący wrak śmigłowca na pokładzie platformy.
Ukraińskie drony FPV i rosyjski śmigłowiec Ka-27
Drony FPV nie wymagają klasycznego pokładu startowego. Wznoszą się pionowo z pokładu jednostki, która transportuje je w pobliże celu. Po osiągnięciu odpowiedniej odległości operator przejmuje sterowanie i kieruje drona bezpośrednio na wybrany obiekt.
Maszyna Ka-27 należy do konstrukcji biura Kamowa i jest charakterystyczny dzięki współosiowemu układowi dwóch wirników. Śmigłowce tej rodziny powstały z myślą o działaniach na morzu i wykorzystywane były między innymi do zwalczania okrętów podwodnych, transportu oraz zadań ratowniczych. Produkcję tych maszyn zakończono kilkanaście lat temu, jednak nadal pozostają one w służbie rosyjskiego lotnictwa morskiego.









