Od wejścia niszczycieli US Navy do cieśniny Ormuz i jej odblokowania wciąż daleka droga

Przejście dwóch niszczycieli rakietowych US Navy przez cieśniną Ormuz nie oznacza jeszcze szybkiego powrotu do normalnej żeglugi. Okręty otworzyły pierwszy etap działań, lecz o realnym odblokowaniu szlaku będzie można mówić dopiero wtedy, gdy uda się usunąć zagrożenie minowe.

O samym przejściu amerykańskich niszczycieli przez cieśninę Ormuz pisaliśmy już wczoraj na naszym portalu. Teraz warto spojrzeć na to z szerszej perspektywy i zadać pytanie, czy za tą demonstracją siły pójdą realne działania na rzecz odblokowania szlaku. To właśnie w tym miejscu zaczyna się zasadniczy problem tej operacji.

Wejście do cieśniny to dopiero pierwszy krok

Amerykanie pokazali, że są gotowi wejść na jeden z najwrażliwszych akwenów świata i rozpocząć działania przygotowawcze. Według komunikatów chodzi o wytyczenie bezpiecznego przejścia i stworzenie warunków do wznowienia ruchu statków. Samo przejście dwóch niszczycieli przez Ormuz nie rozwiązuje jednak problemu min.

Jednostki tej klasy mogą osłaniać operację, zaznaczać obecność i reagować na zagrożenia ze strony celów nawodnych lub powietrznych. Nie są jednak przeznaczone do żmudnego sprawdzania i oczyszczania torów wodnych. Ich wejście do Ormuzu oznacza raczej próbę rozpoczęcia działań na rzecz przywrócenia żeglugi niż szybkie rozwiązanie problemu. Od tego do realnego odblokowania szlaku wciąż jednak bardzo daleka droga.

Wycofanie niszczycieli min typu Avenger z Bliskiego Wschodu

Jeszcze do września 2025 roku w Bahrajnie stacjonowały niszczyciele min typu Avenger, należące do amerykańskiej floty. To one przez lata stanowiły podstawowe narzędzie US Navy do działań przeciwminowych w Zatoce Perskiej. Ostatnia z tych jednostek została jednak wycofana ze służby, a jej miejsce miały zająć nowe zdolności rozwijane na okrętach LCS oraz systemów bezzałogowych.

To istotna zmiana, bo dziś US Navy wchodzi do Ormuzu bez klasycznych okrętów przeciwminowych, które przez lata były naturalnym środkiem do działania w takim środowisku. Zamiast tego Amerykanie opierają się na systemach modułowych, sonarach oraz bezzałogowych jednostkach nawodnych i podwodnych. Taki kierunek zmian jest znany od kilku lat, lecz czym innym są ćwiczenia i założenia modernizacyjne, czym innym zaś realny kryzys na akwenie o kluczowym znaczeniu dla światowego handlu ropą i LNG.

Miny nadal są najpoważniejszym problemem

Dotychczasowe doniesienia wskazują, że w cieśninie wykryto co najmniej kilkanaście min. To pokazuje, że problem nie ma wyłącznie wymiaru politycznego. Nawet jeśli napięcie chwilowo osłabnie, sama obecność min może jeszcze długo ograniczać ruch statków, podnosić koszty ubezpieczenia i zwiększać ryzyko po stronie armatorów.

Z punktu widzenia rynku najważniejsze nie jest więc samo wejście dwóch niszczycieli do Ormuzu. Istotne pozostaje to, czy Stany Zjednoczone oraz ich partnerzy będą w stanie w rozsądnym czasie wyznaczyć i utrzymać bezpieczny korytarz dla żeglugi handlowej. To zadanie znacznie trudniejsze niż samo wejście do cieśniny.

Symboliczny ruch, trudniejsza praktyka

Wbrew pierwszym wrażeniom nie mamy jeszcze do czynienia z prostą historią o odblokowaniu tego szlaku. To raczej początek operacji, której powodzenie zależy nie tylko od obecności amerykańskich okrętów, lecz także od realnych zdolności przeciwminowych, czasu oraz dalszego rozwoju sytuacji po stronie irańskiej.

Stany Zjednoczone pokazały, że nie zamierzają ustąpić pola w cieśninie Ormuz. To jednak dopiero pierwszy etap znacznie trudniejszej batalii o odblokowanie cieśniny Ormuz, bo między wejściem okrętów do cieśniny a odtworzeniem warunków, w których armatorzy uznają ten szlak za rzeczywiście bezpieczny, rozciąga się długa, ryzykowna i niepewna droga.

Udostępnij ten wpis
Avatar photo
Mariusz Dasiewicz

11 komentarzy

  1. Czemu zamieszczacie fejkowe zdjęcia, wyglądające jak stworzone przez AI ? Niezbyt pasuje do artykułu.

    • Amerykański reżim pomarańczowego idioty uważającego się za mesjasza sam ten problem stworzył, to teraz niech sprzątają swój bajzel.

      • faktycznie te zdjęcia wyglądają jakby ormuz byla naprawdę ciasna otoczona górami jak fiord afrykanski:)

  2. Jak Rossiya Putina bedzie prowadzila swoja ekspansje na zachod w tym na kraje Baltyckie i Polske, to wtedy bedzie blagalny placz zeby Ameryka I NATO pomogla. Tylko male przypomnienie……..USA pokrywa 60% calych militarnych wydatkow w porownaniu 32 krajow NATO razem wzietych……… wszystko na tem temat. Takze te szare male myszki ktore uzywaja sformulowania ” pomaranczowy idiota” nie siedza cicho w swojej dziupli…..

  3. won z żydami i pseudo żydowską ameryką. to nie są żandarmi świata. wszystkie gazety i media są w rękach żydów to nie oznacza że możecie wypisywać i publikować nieprawdę. czemu nie piszecie o ludobójstwie przeprowadzonych przez żydowski rząd i armię. były premier Izraela się sprzeciwił i co tego nie publikują

  4. Panie Dasiewicz “ do jej odblokowania daleka droga” pismaki nauczcie się pisać poprawnie stylistycznie a nie zlecacie wszystko AI.

  5. zdjęcie grafika słaba – na zdjęciu nie znajduje się Cieśnina Ormuz . To jakby wstawić zdjęcie dwóch czerwonych Fiatòw 126p i podpisać że to zdjęcie poglądowe Ferrari. I to jeszcze w takim branżowym portalu.

  6. czemu cenzurujecie informacje. 2 niszczyciele wprawdzie weszły do cieśniny w czasie rozejmu. ale po 50% drogi dostały przekaz. zawracacie albo otwieramy ogień. i 2 niszczyciele uciekły w popłochu. zniszczenie tych 2 niszczycieli w cieśninie to bułka z masłem dla Iranu. za wiele propagandy sukcesu za mało prawdy. tak wyglada sprawa. usa nie udało się zniszczyć w Iranie niczego naprawde istotnego. puste opuszczone budynki. liczba strat armi Iranu sięga 650 a cywili 1400 . to pikazuje skale precyzji. w iranie wszystko co ma wartość bojową jest głęboko pod ziemią. jak myśliwce f-4 które ostatnie dni eskortowały delegacje pakistanu. bez dobrej woli Iranu żadnego otwarcia Ormuz nie będzie. statki Iran może zniszczyć rakietami hipersonicznymi na dystansie 2 tys kilometrów co udowodnili. ogarnięcie się. ciał

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *