Ogromne złoża na Bałtyku. Czy Niemcy zaczną naciskać na Polskę?

Największe odkrycie ropy naftowej w historii Polski wciąż czeka na rozpoczęcie eksploatacji. Chodzi o złoże Wolin East, położone około sześciu kilometrów od Świnoujścia. Według szacunków zawiera ono około 22 mln ton wydobywalnych węglowodorów oraz 5 mld m³ gazu ziemnego. To jedno z największych odkryć tego typu w Europie w ostatnich latach.
W artykule
Bałtyckie złoże Wolin East czeka na decyzje
Jak podaje portal Tysol.pl, mimo potwierdzenia obecności znaczących zasobów ropy i gazu, wydobycie jeszcze nie ruszyło. Obecny etap prac obejmuje przygotowanie dokumentacji geologiczno-inwestycyjnej, która zgodnie z harmonogramem ma zostać ukończona do końca 2026 roku. Jednocześnie ze względu na położenie złoża w pobliżu granicy morskiej z Niemcami konieczne mogą okazać się procedury środowiskowe o charakterze transgranicznym.
Odkrycia dokonała spółka Central European Petroleum (CEP) podczas odwiertu Wolin East 1. Badania potwierdziły obecność 62-metrowej warstwy nasyconej węglowodorami oraz bardzo dobre parametry złoża. Według CEP potencjał całej koncesji Wolin może być jeszcze większy i sięgać ponad 33 mln ton ropy oraz 27 mld m³ gazu.
Niemcy patrzą na Wolin East. Bałtyckie złoże może stać się punktem sporu
W tle projektu pojawiają się również napięcia polityczne. Już wcześniej niemieckie władze regionalne oraz organizacje ekologiczne zgłaszały zastrzeżenia dotyczące konsultacji środowiskowych prowadzonych przez stronę polską. Krytyka dotyczyła między innymi odwiertów na Bałtyku oraz innych inwestycji realizowanych w rejonie Świnoujścia.
Przedstawiciele CEP podkreślają jednak, że złoże znajduje się bezspornie w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Dariusz Sobczyński z firmy zaznaczył, że wszystkie procedury koncesyjne zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującym prawem, a kwestia przynależności złoża do Polski nie budzi żadnych wątpliwości.
Eksperci oceniają, że jeśli dane geologiczne zostaną ostatecznie potwierdzone, Wolin East może znacząco zwiększyć krajowe wydobycie ropy i wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Polski. Droga od odkrycia do pierwszej baryłki surowca pozostaje jednak długa i będzie wymagała zarówno uzyskania niezbędnych decyzji administracyjnych, jak i przeprowadzenia kolejnych prac przygotowawczych.
Kim jest Central European Petroleum i dlaczego wokół odkrycia są wątpliwości
Za odkryciem Wolin East stoi Central European Petroleum, spółka działająca od 2006 roku, z główną siedzibą w kanadyjskim Calgary. Jej polska spółka zależna funkcjonuje od 2018 roku i prowadzi prace na koncesji „Wolin”, obejmującej obszar lądowo-morski w rejonie Świnoujścia. Firma specjalizuje się w poszukiwaniu konwencjonalnych złóż ropy i gazu w Europie.
Entuzjazm studzą jednak niektórzy eksperci oraz ORLEN. Wskazują oni, że na razie mowa o potwierdzonym wystąpieniu węglowodorów w jednym odwiercie, a nie o w pełni udokumentowanym złożu gotowym do eksploatacji. Do pierwszej baryłki ropy droga jest długa: potrzebne są kolejne analizy, dokumentacja geologiczna, decyzje administracyjne i rozstrzygnięcie kwestii środowiskowych.
Wątpliwości budzi także to, kto faktycznie skorzysta na wydobyciu. Surowce w ziemi należą do państwa polskiego, ale pierwszeństwo do ich eksploatacji ma koncesjonariusz. Oznacza to, że zyski z przyszłego wydobycia zależeć będą od modelu biznesowego CEP, ewentualnych umów z partnerami oraz warunków, jakie określi państwo.
Do tego dochodzi czynnik niemiecki. Po drugiej stronie granicy już pojawiają się głosy sprzeciwu wobec możliwej eksploatacji ropy i gazu w pobliżu wyspy Uznam. Niemieckie samorządy i środowiska ekologiczne wskazują na ryzyko dla turystyki, przyrody i czystości Bałtyku. To zapowiada, że Wolin East może być nie tylko projektem surowcowym, ale także kolejnym punktem sporu w relacjach polsko-niemieckich nad Bałtykiem.









