90 lat temu zwodowano ORP Grom w brytyjskiej stoczni

Dzisiaj, 20 lipca, przypada 90. rocznica wodowania ORP Grom, pierwszego z dwóch nowoczesnych niszczycieli zbudowanych w brytyjskiej stoczni J. Samuel White & Co. w Cowes dla Marynarki Wojennej II RP.

Matką chrzestną okrętu została Wanda Poznańska, żona Karola Poznańskiego, konsula generalnego RP w Londynie. Uroczystość odbyła się w południe na terenie stoczni położonej na wyspie Wight. Podczas wodowania orkiestra pułku z Hampshire odegrała hymn Polski.

Niszczyciele zamówione dla Marynarki Wojennej II RP

Kierownictwo Marynarki Wojennej od początku lat 30. zabiegało o pozyskanie kolejnych niszczycieli, określanych wówczas jako kontrtorpedowce. Okręty miały chronić polskie wybrzeże oraz transporty morskie z zaopatrzeniem, a jednocześnie dysponować uzbrojeniem pozwalającym na podjęcie walki z silniejszym przeciwnikiem.

Zamierzeń tych nie udało się jednak od razu przełożyć na konkretne zamówienie. Pierwsze przetargi, skierowane do stoczni francuskich i szwedzkich, nie przyniosły rozstrzygnięcia. W kolejnym postępowaniu najwyżej oceniono projekt brytyjskiej stoczni John Thornycroft & Co., lecz jej oferta okazała się zbyt droga. Ostatecznie Polska wybrała korzystniejszą cenowo propozycję stoczni J. Samuel White & Co. z Cowes.

Umowę na budowę dwóch niszczycieli podpisano 29 marca 1935 roku. Na życzenie strony polskiej projekt został zmodyfikowany. Jedną z najważniejszych zmian było wzmocnienie uzbrojenia artyleryjskiego. Cena budowy jednego okrętu wynosiła 388 233 funty, bez uzbrojenia, systemów kierowania ogniem oraz części wyposażenia dostarczanego przez stronę polską. Drugim z zamówionych niszczycieli był ORP Błyskawica.

17 lipca 1935 roku w stoczni J. Samuel White & Co. w Cowes uroczyście położono stępkę pod ORP Grom. Niszczyciel otrzymał stoczniowy numer budowy 1800, a jego wodowanie odbyło się 20 lipca 1936 roku.

Jeden z najszybszych niszczycieli swojej klasy

Niszczyciel miał 114 metrów długości, 11,2 metra szerokości i wyporność standardową wynoszącą 2011 ton. Okręt otrzymał siedem armat kalibru 120 mm, cztery armaty przeciwlotnicze kalibru 40 mm oraz dwie potrójne wyrzutnie torpedowe. Mógł także zabierać miny i bomby głębinowe.

Siłownia o mocy 54 tys. KM pozwalała osiągnąć prędkość niemal 40 węzłów. Podczas prób morskich ORP Grom rozwinął 39,49 węzła. Był na tamte czasy jednym z najszybszych i najsilniej uzbrojonych niszczycieli na Bałtyku.

Uzbrojenie okrętu pochodziło z kilku państw. Armaty kalibru 120 i 40 mm kupiono w szwedzkich zakładach Bofors, torpedy i miny we Francji, natomiast wyrzutnie torpedowe dostarczyła brytyjska firma Whitehead. Polskie przedsiębiorstwa wykonały między innymi łodzie okrętowe, instalacje elektryczne i radiotechniczne, wyposażenie kotwiczne oraz część urządzeń kierowania ogniem.

11 maja 1937 roku na okręcie podniesiono banderę Marynarki Wojennej. Pierwszym dowódcą niszczyciela został kmdr por. Stanisław Hryniewiecki. Jednostka następnie wyszła w morze i obrała kierunek do Gdyni, po drodze okręt zawinął do Göteborga, gdzie pobrał amunicję do dział Boforsa. Do Polski dotarł 16 maja, natomiast formalnie został wcielony w skład floty 28 maja 1937 roku.

Historia niszczyciela i plan „Peking”

30 sierpnia 1939 roku ORP Grom, ORP Błyskawica i ORP Burza opuściły Gdynię, wykonując plan „Peking”. Najcenniejsze polskie niszczyciele skierowano do Wielkiej Brytanii, aby nie zostały zniszczone lub zablokowane na Bałtyku po rozpoczęciu wojny.

Po dotarciu na Wyspy Brytyjskie ORP Grom rozpoczął służbę u boku Royal Navy. Prowadził patrole oraz ochraniał konwoje na Morzu Północnym i wodach wokół Wielkiej Brytanii. W czasie służby wojennej przebył około 15 tys. mil morskich, uczestnicząc w 20 patrolach eskortując 11 konwojów.

Zatopienie ORP Grom pod Narwikiem

19 kwietnia 1940 roku ORP Grom wyszedł z bazy w Scapa Flow i skierował się do Norwegii. Cztery dni później rozpoczął działania w rejonie Narwiku, gdzie patrolował wody przybrzeżne i ostrzeliwał niemieckie stanowiska oraz linie komunikacyjne. Skuteczny ogień polskiego niszczyciela sprawił, że Niemcy mieli nazywać go „przeklętym Polakiem”. 

3 maja ORP Grom został ostrzelany przez niemieckie działa kalibru 88 mm. Jeden z pocisków uszkodził kocioł nr 3, dlatego okręt czasowo odszedł z miejsca walki. Po dokonaniu naprawy powrócił jednak do fiordu Rombakken i ponownie ostrzelał niemieckie stanowiska. Tego dnia artylerzyści naszego niszczyciela zużyli około 500 pocisków kalibru 120 mm. 

Następnego dnia około godz. 8.30 ORP Grom został zaatakowany przez niemiecki bombowiec Heinkel He 111. Maszyna zrzuciła sześć bomb, gdzie dwie trafiły w okręt, powodując rozległe uszkodzenia kadłuba. Niszczyciel zatonął w ciągu kilku minut. Zginęło 59 członków załogi, a ocalałych marynarzy podjęły znajdujące się w pobliżu brytyjskie okręty. 

Wrak ORP Grom spoczywa na głębokości około 115 m, na łagodnie opadającym stoku tworzącym podwodny grzbiet. Kadłub jest przełamany na dwie części. Dziób spoczywa do góry dnem, natomiast część rufowa leży kilkanaście metrów dalej na stępce, niemal równolegle do części dziobowej. Polski niszczyciel pozostaje jednym z najważniejszych symboli udziału polskich marynarzy w kampanii norweskiej podczas II wojny światowej.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *