PGZ chce odbudować polskie kompetencje podwodne w ramach programu Orka

Polska Grupa Zbrojeniowa chce uczestniczyć w utrzymaniu pomostowego okrętu podwodnego typu A17 pozyskanego od Szwecji. Dla gdyńskich podmiotów PGZ może to być pierwszy etap przygotowań do późniejszej obsługi nowych okrętów A26, pod warunkiem że zostaną one włączone w rzeczywiste prace serwisowe i będą stopniowo zdobywać potrzebne kompetencje.
W artykule
Jak napisał Michał Stela z Defence24.pl, PGZ prowadzi rozmowy dotyczące włączenia należących do grupy spółek w obsługę okrętu pomostowego. W prace mają zostać zaangażowane PGZ Stocznia Wojenna, Stocznia Remontowa Nauta oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej.
Zgodnie z przyjętym rozwiązaniem Marynarka Wojenna RP ma najpierw otrzymać leasingowany okręt typu A17, a następnie trzy nowe okręty podwodne A26. Jednostka pomostowa ma umożliwić podtrzymanie zdolności podwodnych do czasu wejścia do służby pierwszego A26 w ramach programu Orka.
Na obecnym etapie nie ma jednak twardej, publicznie potwierdzonej daty przekazania Polsce pierwszego nowego okrętu. Już dziś trzeba więc budować w kraju zdolności do jego późniejszego utrzymania. Równolegle ze szkoleniem załóg konieczne będzie przygotowanie stoczniowej infrastruktury oraz specjalistów zdolnych do obsługi okrętów przez cały okres ich służby.
A17 powinien służyć także polskiemu przemysłowi
Według Jana Grabowskiego, wiceprezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej, okręt pomostowy powinien znaleźć się na wyposażeniu Marynarki Wojennej w ciągu dwóch lat. Jego podstawowa obsługa ma początkowo odbywać się w Szwecji, jednak PGZ chce od początku uczestniczyć w tych pracach, aby zdobywać doświadczenie potrzebne później przy utrzymaniu nowych okrętów A26.
Chcemy już być zaangażowani w utrzymanie tego okrętu i zaczynać uczyć się na żywym organizmie, jak wygląda obsługa takich jednostek. Pozwoli nam to łatwiej wejść później w obsługę A26.
Jan Grabowski w rozmowie z Defence24.pl
Takie podejście jest właściwe, ponieważ czasu potrzebnego na zdobycie kompetencji nie da się nadrobić w chwili odbioru pierwszego A26. Obsługa okrętów podwodnych wymaga przygotowania do prac przy kadłubie, systemie zarządzania walką (CMS) oraz zintegrowanym systemie platformy (IPMS). Obejmuje również utrzymanie urządzeń i instalacji odpowiedzialnych za bezpieczne funkcjonowanie okrętu w zanurzeniu. Wymaga to również ścisłej współpracy z producentem, którym w tym przypadku będzie Saab.
Jeżeli polskie przedsiębiorstwa zaczną zdobywać doświadczenie już przy obsłudze A17, będą mogły stopniowo przygotowywać personel, zaplecze warsztatowe i procedury potrzebne później do utrzymania okrętów podwodnych typu A26. Dzięki temu dostawa nowego okrętu nie będzie początkiem budowania systemu jego obsługi, lecz momentem wykorzystania wcześniej zdobytych umiejętności.
Potrzebny jest rzeczywisty udział w obsłudze A17
Dla PGZ najważniejsze powinno być włączenie polskich podmiotów w rzeczywiste prace serwisowe, a nie jedynie udział ich pracowników w szkoleniach i zapoznawaniu się z czynnościami wykonywanymi przez stronę szwedzką. Największą wartość przyniesie powierzenie krajowym zakładom konkretnych zadań oraz stopniowe rozszerzanie ich odpowiedzialności za wybrane obszary obsługi.
Utrzymywanie okrętów podwodnych w kraju ma znaczenie wykraczające poza interes polskich przedsiębiorstw. Wpływa na dostępność okrętów, czas prowadzenia napraw oraz możliwość szybkiego reagowania w przypadku awarii. Im szerszy zakres obsługi będzie wykonywany w Polsce, tym mniejsze będzie uzależnienie Marynarki Wojennej od harmonogramu i możliwości zagranicznego wykonawcy.
Trzy gdyńskie podmioty mają przygotować zaplecze
PGZ zamierza oprzeć przyszły system obsługi na trzech gdyńskich podmiotach. PGZ Stocznia Wojenna i Stocznia Remontowa Nauta mają zapewnić zaplecze stoczniowe, natomiast OBR CTM ma wnieść kompetencje związane z elektroniką i systemami pokładowymi.
Planem Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest zaangażowanie wszystkich naszych gdyńskich spółek. Chcemy być przygotowani do obsługi A26 od pierwszego dnia, kiedy te okręty wejdą na wyposażenie Polskiej Marynarki Wojennej.
podkreślił wiceprezes PGZ
To ambitny, ale zarazem właściwy kierunek. Przygotowania gdyńskich zakładów nie powinny rozpoczynać się dopiero w chwili, gdy pierwszy A26 znajdzie się już w kraju. Wtedy na spokojne budowanie kompetencji będzie za późno, a Marynarka Wojenna w pierwszych latach służby okrętu nadal pozostawałaby zależna od zagranicznego wykonawcy.
Dlatego pomostowy A17 powinien służyć nie tylko podtrzymaniu zdolności podwodnych Marynarki Wojennej, lecz także przygotowaniu polskiego przemysłu do późniejszej obsługi A26. Jeżeli PGZ uzyska odpowiednio szeroki udział w utrzymaniu tego okrętu, gdyńskie zakłady zaczną zdobywać doświadczenie, szkolić specjalistów i rozwijać zaplecze jeszcze przed dostawą pierwszej nowej jednostki. To właśnie takiego podejścia należy oczekiwać w programie Orka. Wykorzystania czasu poprzedzającego wejście pierwszego nowego A26 do służby na budowę krajowych kompetencji, które pozostaną w Polsce przez cały okres eksploatacji tych okrętów.









