Piraci wracają do Zatoki Adeńskiej. Tankowiec ostrzelany z granatnika RPG

W rejonie Zatoki Adeńskiej ponownie odnotowano groźny incydent z udziałem statku handlowego. Według brytyjskiego UKMTO do tankowca zbliżyła się niewielka łódź z uzbrojonymi napastnikami, którzy otworzyli ogień z granatnika RPG.

Zdarzenie przypomina, że zagrożenie piractwem wciąż nie zniknęło z jednego z najważniejszych szlaków żeglugowych świata.

Atak na tankowiec u wybrzeży Jemenu

Brytyjska organizacja UK Maritime Trade Operations (UKMTO) poinformowała 15 czerwca o incydencie, do którego doszło około 111 mil morskich na południowy wschód od Adenu w Jemenie.

Według zgłoszenia przekazanego przez kapitana statku do tankowca zbliżyła się niewielka łódź typu skiff z czteroosobową załogą. Napastnicy byli uzbrojeni i otworzyli ogień do jednostki handlowej z granatnika RPG.

W komunikacie nie podano informacji o ofiarach ani uszkodzeniach statku. Nie ujawniono również nazwy tankowca. Sprawę badają odpowiednie służby, a załogom jednostek przechodzących przez te wody zalecono zachowanie szczególnej ostrożności i zgłaszanie podejrzanej aktywności.

Ważny szlak żeglugowy ponownie zagrożony

Zatoka Adeńska pozostaje jednym z kluczowych akwenów dla światowego transportu morskiego. Tędy prowadzi droga łącząca Ocean Indyjski z Morzem Czerwonym i Kanałem Sueskim, przez którą każdego roku przechodzą tysiące statków handlowych, tankowców oraz kontenerowców.

Przez lata rejon ten był kojarzony przede wszystkim z działalnością somalijskich piratów. Dzięki międzynarodowym operacjom morskim skala zagrożenia znacząco spadła, jednak ostatni incydent pokazuje, że problem nie został całkowicie wyeliminowany.

Nie tylko jeden incydent

Jak zwracają uwagę branżowe media, w ostatnim czasie odnotowano również inne próby ataków na statki handlowe w tym rejonie. W części przypadków napastnicy mieli używać broni palnej oraz podejmować próby zbliżenia się do jednostek w celu przeprowadzenia abordażu.

Dla armatorów i operatorów statków oznacza to konieczność utrzymywania podwyższonych środków bezpieczeństwa. Szczególne znaczenie ma to obecnie, gdy część przewoźników ponownie korzysta z tras prowadzących przez Morze Czerwone po okresie napięć związanych z działalnością jemeńskich rebeliantów Huti.

Piractwo morskie nadal pozostaje zagrożeniem

Choć uwaga światowej żeglugi w ostatnich latach skupiała się głównie na atakach rakietowych i dronowych na Morzu Czerwonym, wydarzenia z połowy czerwca przypominają, że piractwo nadal stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi.

W praktyce oznacza to, że armatorzy muszą brać pod uwagę nie tylko ryzyko związane z konfliktami zbrojnymi w regionie, lecz także możliwość ataków ze strony uzbrojonych grup działających z niewielkich łodzi na jednym z najbardziej uczęszczanych szlaków morskich świata.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *