Port Kołobrzeg w oczekiwaniu na przebudowę infrastruktury dostępowej

Port morski w Kołobrzegu przygotowuje się do planowanej modernizacji infrastruktury dostępowej oraz kanału portowego, która wpisuje się w długofalową strategię rozwoju portu. Przedsięwzięcie dotyczy zarówno toru wodnego, jak i nabrzeży znajdujących się dotychczas w dyspozycji wojska i pozostaje jednym z kluczowych tematów debaty wokół przyszłości portu.
W artykule
Kierunki rozwoju Portu Kołobrzeg były analizowane w ramach prac sejmowych komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Obrony Narodowej. Dyskusje dotyczyły możliwości rozbudowy portu, a także potencjalnych konsekwencji planowanych zmian infrastrukturalnych dla funkcjonowania miasta oraz Sił Zbrojnych RP.
Zmiany na nabrzeżach i torze wodnym w porcie morskim w Kołobrzegu
Jak wskazywał wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, planowana przebudowa zakłada poszerzenie i pogłębienie toru wodnego, co w przyszłości ma umożliwić obsługę większych staków handlowych oraz pasażerskich. Istotnym elementem projektu pozostaje również modernizacja nabrzeża zlokalizowanego na terenach pozostających dotychczas w dyspozycji resortu obrony. W ramach tych założeń przewidywane jest przesunięcie linii nabrzeża użytkowanego przez Siły Zbrojne RP w głąb lądu.
Część obszarów o statusie zamkniętym ma zostać docelowo wyłączona ze struktur wojskowych. Odbudowa nabrzeża w nowym układzie przestrzennym planowana jest z udziałem Zarządu Portu Morskiego Kołobrzeg.
Finansowanie i współpraca instytucji
Zarząd portu zakłada ubieganie się o dofinansowanie inwestycji ze środków Krajowego Planu Odbudowy oraz innych instrumentów finansowych. Warunkiem rozpoczęcia procedur aplikacyjnych pozostaje jednak zakończenie prac projektowych i środowiskowych. Podstawą do dalszych działań jest porozumienie zawarte w ubiegłym roku pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej, zarządem portu oraz Urzędem Morskim w Szczecinie.
Dokument ten zakłada współpracę przy realizacji trzech zadań: przebudowie przyczółka Falochronu Zachodniego, modernizacji nabrzeży użytkowanych dotychczas przez wojsko oraz rozbudowie infrastruktury dostępowej wraz z kanałem portowym w granicach portu morskiego w Kołobrzegu.
Potencjał rozwojowy portu
Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury wskazują, że planowana przebudowa infrastruktury dostępowej i kanału portowego jest postrzegana jako istotny element dalszego rozwoju Portu Kołobrzeg. Zwiększenie parametrów wejścia oraz poprawa warunków nawigacyjnych mogłyby w przyszłości poszerzyć zakres obsługiwanych jednostek i wzmocnić rolę portu w regionalnym systemie transportowym.
Z kolei przedstawiciele Zarządu Portu Morskiego Kołobrzeg podkreślają, że port należy do nielicznych małych portów morskich w Polsce realizujących pełne spektrum funkcji – od obsługi ruchu pasażerskiego i rybołówstwa po przeładunki oraz zadania związane z obecnością wojska. W tym kontekście modernizacja wejścia do portu i infrastruktury nabrzeżowej postrzegana jest jako przedsięwzięcie o znaczeniu systemowym.
Harmonogram i koszty
W 2025 roku port funkcjonował w warunkach stabilnej działalności przeładunkowej, równolegle prowadząc prace przygotowawcze pod przyszłe inwestycje infrastrukturalne. Bieżące operacje portowe, widoczne również w postaci prac prowadzonych na nabrzeżach, nie oznaczają jednak rozpoczęcia zasadniczej przebudowy wejścia do portu ani infrastruktury dostępowej.
Obecnie działania koncentrują się na opracowaniu dokumentacji projektowej i środowiskowej, w tym programu funkcjonalno-użytkowego, który ma określić docelowy zakres inwestycji, jej harmonogram oraz strukturę finansowania. Zgodnie z dotychczasowymi założeniami część prac hydrotechnicznych pozostających w gestii administracji morskiej była wstępnie szacowana na około 40 mln zł. Koszty przebudowy nabrzeży użytkowanych przez wojsko zostaną określone po zakończeniu etapu projektowego.
Jeden komentarz
Dodaj komentarz
Amsterdam chce pożegnać duże statki wycieczkowe

Władze Amsterdamu coraz wyraźniej zmierzają do wyeliminowania zawinięć statków wycieczkowych. W ratuszu rośnie przekonanie, że zamiast kolejnych ograniczeń tańszym rozwiązaniem będzie całkowity zakaz obsługi takich jednostek do 2035 roku.
W artykule
Propozycję przedstawiono 21 stycznia. Zakłada ona stopniowe wygaszanie zawinięć dużych statków wycieczkowych, przy jednoczesnym utrzymaniu ograniczonej liczby zawinięć jednostek rzecznych. Sprawa wraca na agendę miasta od lat, lecz tym razem w debacie coraz wyraźniej wybrzmiewają argumenty finansowe i polityczne, które mogą przesądzić o dalszym kierunku działań Amsterdamu.
Presja ekologiczna i problem nadmiernej turystyki
Zastrzeżenia wobec skali zawinięć dużych statków wycieczkowych do Amsterdamu przybierają na sile od blisko dekady. Jednostki te dotychczas cumowały w ścisłym centrum miasta, co czyniło je łatwym celem krytyki ze strony organizacji ekologicznych oraz mieszkańców zmęczonych natężeniem turystyki morskiej.
Aktywiści ekologiczni, dziś obecni w strukturach władzy miejskiej, wskazują na emisje dwutlenku węgla, pyłów oraz tlenków azotu generowane przez duże statki. W debacie tej pomijane są jednak obowiązujące w Unii Europejskiej regulacje dotyczące paliw niskosiarkowych oraz powszechne stosowanie instalacji oczyszczania spalin jeszcze przed wprowadzeniem unijnego obowiązku korzystania z zasilania z lądu w głównych portach od 2030 roku.
Ograniczenia zamiast rewolucji miały wystarczyć
W latach 2023–2024 udało się wypracować kompromisowe rozwiązanie. Od 2026 roku planowano ograniczyć ruch do jednego statku dziennie i maksymalnie stu zawinięć rocznie dla jednostek oceanicznych. Rok później miało wejść w życie obligatoryjne korzystanie z zasilania z lądu. Jednocześnie miasto zapowiadało redukcję, lecz nie likwidację, zawinięć statków rzecznych.
Równolegle rozpoczęto analizy dotyczące przeniesienia terminalu pasażerskiego Passengers Terminal Amsterdam na wschód od miasta w perspektywie 2035 roku. Choć raport końcowy nie został jeszcze opublikowany, część radnych już teraz twierdzi, że studium wykazało nieopłacalność takiego rozwiązania.
Koszty i polityka zamiast sentymentów
Według informacji cytowanych przez zachodnie media, koszt relokacji terminalu oszacowano na 85 mln euro bez gwarancji zwrotu tej inwestycji. Według szacunków wpływy z obsługi statków wycieczkowych w perspektywie 30 lat wyniosą jedynie 46 mln euro. Taki bilans stał się paliwem dla politycznych deklaracji o konieczności definitywnego zakończenia obecności „pływających bloków mieszkalnych” w mieście.
Nie bez znaczenia pozostaje kalendarz polityczny. Ostateczna decyzja należy do rady miejskiej, lecz w marcu w Amsterdamie odbędą się wybory samorządowe. Oznacza to, że ewentualne rozstrzygnięcia przypadną już nowej ekipie rządzącej.
Inne porty czekają, Europa zaostrza kurs
Przeciwnicy zakazu od dawna wskazują, że ruch statków wycieczkowych może zostać przejęty przez inne porty. W tym kontekście najczęściej pojawia się Rotterdam, który już dziś obsługuje część jednostek, oferując pasażerom dojazd autokarami do Amsterdamu.
Amsterdam dołączyłby do innych europejskich miast, które podjęły działania mające na celu ograniczenie wejść statków wycieczkowych. Barcelona również planuje ograniczyć liczbę zawinięć wycieczkowców, natomiast Riwiera Francuska wprowadziła limity zarówno dotyczące wielkości jednostek, jak i rocznej liczby zawinięć do portów. Inne destynacje, takie jak wyspy greckie, wprowadziły nowe podatki od pasażerów, aby poradzić sobie z napływem turystów na najbardziej oblegane wyspy.
Jak widać, Amsterdam podąża ścieżką, którą wcześniej obrały inne europejskie miasta portowe, stopniowo ograniczając ruch dużych statków wycieczkowych w ścisłych centrach europejskich miast.
Mariusz Dasiewicz










Czy wiadomo czy i na ile metrow zostanie poglebiony tor wodny/port? Wydaje mi sie ze wlasnie ten parametr portu zadecyduje czy bedzie mogl on przyjmowac wieksze i bardziej zaawansowne statki offshorowe, czy nie.