Pożar w ładowni na drobnicowcu w Porcie Gdańsk

W sobotnie popołudnie w Porcie Gdańsk doszło do pożaru w ładowni drobnicowca AAL Gladstone. Jednostka stała przy nabrzeżu basenu Władysława IV w rejonie Wolnego Obszaru Celnego. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. 

Pożar ładowni drobnicowca AAL Gladstone w Porcie Gdańsk

Nad portową częścią Gdańska uniósł się gęsty słup czarnego dymu po tym, jak 11 kwietnia około godziny 15:00 pojawił się ogień w przestrzeni ładunkowej drobnicowca AAL Gladstone, pływającego pod banderą Cypru. Według relacji służb oraz lokalnych mediów ogień pojawił się w miejscu, gdzie składowano odpady, złom i elementy gumowe.

Jako pierwsi zareagowali strażacy Portowej Straży Pożarnej „Florian”, którzy przekazali informację do Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku. Następnie do działań włączono siły miejskiej straży pożarnej. Według wypowiedzi oficera prasowego KM PSP w Gdańsku bryg. Jacka Jakóbczyka pożar gasiło siedem zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Równolegle załoga statku podjęła działania z wykorzystaniem systemów pokładowych. Ostatecznie zamknięto ładownię i uruchomiono system przeciwpożarowy jednostki, co pozwoliło zdławić pożar.

Trwa ustalanie przyczyn zdarzenia

Najważniejsza informacja z punktu widzenia bezpieczeństwa pozostaje niezmienna: nikt z 25 członków załogi nie odniósł obrażeń. Około godziny 18:00 służby informowały już, że spod pokładu nie wydobywa się dym, co oznaczało opanowanie najbardziej niebezpiecznej fazy całego zdarzenia.

Z dostępnych danych o ruchu statków wynika, że AAL Gladstone to drobnicowiec o numerze IMO 9393541, który zawinął do Gdańska tego samego dnia rano. Sam fakt wejścia jednostki do portu nie ma związku przyczynowego z pożarem, ale porządkuje chronologię zdarzeń. Na tę chwilę w publicznie dostępnych źródłach nie ma potwierdzonej informacji o ostatecznej przyczynie pożaru. Pojawiają się jedynie wskazania, że ogień pojawił się podczas prac rozładunkowych prowadzonych w ładowni. 

W praktyce oznacza to, że najpoważniejsze skutki udało się ograniczyć jeszcze na nabrzeżu. To dobra wiadomość nie tylko dla samej załogi i operatora jednostki, lecz także dla samego portu, gdzie pożar w zamkniętej przestrzeni ładunkowej zawsze stanowi szczególnie trudne wyzwanie dla służb ratowniczych. Na dalsze wnioski dotyczące źródła zapłonu trzeba jednak poczekać do zakończenia czynności wyjaśniających.

Udostępnij ten wpis
Avatar photo
Mariusz Dasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *