Prezydent i szef MON zgodni co do programu Orka

Podczas obchodów Święta Wojska Polskiego w Warszawie Prezydent Karol Nawrocki – Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP oraz Minister Obrony Władysław Kosiniak-Kamysz złożyli dla nas ważną deklarację: program Orka nie jest już opcją, lecz koniecznością.
Szef MON mówił o sfinalizowaniu kontraktu w tym roku:
Chcemy rozstrzygnąć z Premierem Donaldem Tuskiem oraz cały rządem kontrakt na okręty podwodne. Program Orka musi zostać i zostanie sfinalizowany, bo marynarze Wojska Polskiego na to zasługują.
Chwilę później Prezydent Karol Nawrocki zaznaczył, że Bałtyk stał się w praktyce wewnętrznym morzem NATO, a Polska nie może pozostawać bez zdolności podwodnych.
Musimy zrealizować program Orka, bo jak mówili mi marynarze, od dekad czekają na nowe okręty podwodne. To kierunek, w którym będziemy podążać, i który będę realizował, wspierając ministra Kosiniaka-Kamysza.
Zgoda Zwierzchnika Sił Zbrojnych i szefa MON – w sprawie, która przez lata była jedynie politycznym rytuałem – to wydarzenie wyjątkowe. Ale marynarze czekają nie na słowa, lecz na decyzje. ORP Orzeł, jedyny okręt podwodny w służbie, od dawna nie spełnia współczesnych standardów, a każdy miesiąc zwłoki powiększa lukę w zdolnościach bojowych Polski na Bałtyku.
Czytaj więcej: Święto Wojska Polskiego: Hel, Bałtyk i okręty wojenne w paradzie
Jeśli te deklaracje znajdą finał w podpisaniu kontraktu, będzie to prawdziwy przełom – nie tylko w historii Marynarki Wojennej RP, ale przede wszystkim dla Dywizjonu Okrętów Podwodnych. Jeśli jednak pozostaną na poziomie słów, stanie się to kolejną odsłoną gry pozorów, której cenę płacą marynarze i bezpieczeństwo państwa.
Autor: Mariusz Dasiewicz










