Program Orka. Brak odpowiedzi z Agencji Uzbrojenia

Polska zamówiła w Szwecji trzy okręty podwodne A26 i uzgodniła pozyskanie używanego okrętu typu A17. Portal Stoczniowy zapytał Agencję Uzbrojenia, jak zabezpieczono kontrakty warte blisko 49 mld koron szwedzkich. Na 28 pytań otrzymaliśmy dwa zdania odpowiedzi.
W artykule
Nasza redakcja skierowała do Agencji Uzbrojenia 28 pytań dotyczących kar umownych, harmonogramu, gwarancji finansowych oraz zasad przekazania okrętu pomostowego. Nie pytaliśmy o parametry sonarów, systemy łączności ani szczegóły użycia uzbrojenia.
Chcieliśmy ustalić, jak państwo zabezpieczyło wykonanie dwóch umów o łącznej wartości blisko 49 mld koron szwedzkich. Odpowiedź ograniczyła się do dwóch zdań, odsyłacza do komunikatu prasowego oraz informacji, że pozostałe dane strony umowy uznały za wrażliwe.
W odpowiedzi otrzymaliśmy dwa zdania, odsyłacz do komunikatu prasowego i formułę o „informacjach wrażliwych”.
Pytaliśmy o pieniądze, terminy i odpowiedzialność.
Dwa zdania zamiast 28 odpowiedzi
Odpowiedź Agencji Uzbrojenia była krótka:
Wszelkie możliwe do przekazania dane w zakresie umowy na pozyskanie okrętów podwodnych ORKA zostały zamieszczone na naszej stronie. W pozostałym zakresie informacje są przez strony umowy uznane za informacje wrażliwe i nie podlegają one udostępnieniu.
Najważniejsze kwestie poruszone w naszym zapytaniu pozostały bez odpowiedzi.
| O co pytaliśmy? | Czy Agencja Uzbrojenia odpowiedziała? |
|---|---|
| Kary umowne | Nie |
| Harmonogram dostaw | Nie |
| Gwarancje finansowe | Nie |
| Prawo do audytów | Nie |
| Warunki przekazania okrętu pomostowego | Nie |
Jak wynika z powyższego zestawienia, Agencja Uzbrojenia pominęła wszystkie najważniejsze kwestie dotyczące zabezpieczenia kontraktu. Zamiast odnieść się do kar, harmonogramu, gwarancji, audytów i okrętu pomostowego, odesłała redakcję do komunikatu opublikowanego po podpisaniu umów.
Takie potraktowanie sprawy trudno uznać za coś innego niż policzek wymierzony w każdego podatnika. To oni finansują program Orka, a mimo to nie mogą się dowiedzieć, jakie zabezpieczenia chronią państwo przed opóźnieniami, wzrostem kosztów lub niewykonaniem kontraktu.
Komunikat prasowy może służyć do ogłoszenia decyzji i przedstawienia najważniejszych założeń programu. Nie zastąpi jednak informacji o karach umownych, gwarancjach finansowych, prawie do kontroli wykonawcy ani warunkach odstąpienia od umowy.
Program Orka. Są liczby, nadal nie ma odpowiedzi
W materiale Agencji podano wartość obu umów. Kontrakt z Saabem na trzy okręty podwodne A26, uzbrojenie, szkolenie i pakiet logistyczny ma wartość blisko 47 mld koron szwedzkich. Leasing A17 ma kosztować około 1,9 mld koron.
Zgodnie z pierwotnymi deklaracjami pierwszy polski A26 miał zostać przekazany w 2030 roku. Wywołało to zdziwienie specjalistów, ponieważ pierwszy okręt tego typu budowany dla Svenska marinen ma trafić do służby dopiero w 2031 roku. Rodzi to podstawowe pytanie: w jaki sposób Polska ma odebrać swój A26 wcześniej niż państwo, których okręty są już budowane.

Tego wcześniej nie wiedzieliśmy. Nadal jednak brakuje informacji najważniejszych z punktu widzenia nadzoru nad kontraktem.
Nie znamy podziału ceny na okręty, uzbrojenie, szkolenie i zaplecze logistyczne. Nie wiemy, jaka część wynagrodzenia zostanie wypłacona przed odbiorem okrętów ani czy Polska może wstrzymać płatności, jeśli wykonawca nie dotrzyma harmonogramu.
Agencja zapewnia jedynie, że umowa reguluje kwestie kar, gwarancji, terminów i waloryzacji ceny. Nie ujawnia jednak, co dokładnie zapisano.
Samo istnienie kar umownych nie przesądza, że będą skuteczne. Mogą być wysokie i naliczane od pierwszego dnia opóźnienia. Mogą też być symboliczne, ograniczone niewielkim limitem albo obwarowane warunkami utrudniającymi ich wyegzekwowanie.
Bez tych danych nie da się ocenić, czy interes Polski rzeczywiście został zabezpieczony.
„Informacje wrażliwe”, czyli wygodna zasłona
AU uznała pozostałe informacje za „wrażliwe”. Nie wskazała jednak, czy chodzi o informacje niejawne, tajemnicę przedsiębiorcy czy inną tajemnicę chronioną ustawą.
W naszym piśmie wyraźnie zaznaczyliśmy, że nie domagamy się ujawnienia danych niejawnych. Poprosiliśmy o przekazanie części jawnej, wskazanie podstawy prawnej każdego ograniczenia oraz wydanie decyzji w razie odmowy udostępnienia informacji.
Nie otrzymaliśmy ani częściowej odpowiedzi, ani takiej decyzji.
Wystarczyło jedno ogólne określenie. W ten sposób za „wrażliwe” można uznać wysokość kar, zasady płatności, definicję dostawy, warunki gwarancji, prawo do kontroli prac i możliwość rozwiązania umowy.
Podatnik ma zapłacić, ale nie powinien pytać.
Tyle że Agencja Uzbrojenia nie finansuje programu Orka z własnych pieniędzy. Finansują go obywatele.
Te pytania nie dotyczą tajemnic wojskowych
Chcieliśmy wiedzieć, czy wykonawca poniesie finansowe skutki opóźnienia i czy kary dotyczą każdego okrętu osobno. Pytaliśmy o prawo do kontroli prac w stoczni, raportowanie postępów oraz możliwość dochodzenia dodatkowego odszkodowania.
Zapytaliśmy także, czy polskie okręty mają zagwarantowane miejsca w planie produkcyjnym stoczni i czy opóźnienia jednostek Blekinge oraz Skåne mogą przesunąć dostawy dla Marynarki Wojennej RP.
Żadne z tych pytań nie dotyczy zdolności bojowych przyszłych okrętów podwodnych A26. Nie ułatwia również działania potencjalnemu przeciwnikowi.
To zwykłe pytania o wykonanie umowy finansowanej z budżetu państwa.
Jeżeli urząd nie chce odpowiedzieć na nie nawet ogólnie, problemem nie jest bezpieczeństwo. Problemem jest brak jawności i odpowiedzialności przed opinią publiczną.
Konferencja trwa godzinę, program kilkanaście lat
Podpisanie umowy nie kończy programu. Dopiero go rozpoczyna.
Konferencja prasowa trwa godzinę. Budowa okrętów podwodnych potrwa wiele lat. W tym czasie mogą pojawić się problemy produkcyjne, braki personelu, opóźnienia podwykonawców, wzrost kosztów i spory o zakres dostawy.
To właśnie dlatego potrzebne są skuteczne kary, gwarancje finansowe, prawo do kontroli prac oraz jasne zasady odbioru okrętów.
Nie są to techniczne dodatki do umowy. To zabezpieczenia państwa na wypadek, gdyby program zaczął się opóźniać.
HMS Södermanland nie tylko do szkolenia załóg
Polska wyleasinguje od Szwecji HMS Södermanland projektu A17S wraz z wyposażeniem, uzbrojeniem, szkoleniem i wsparciem technicznym. Wyremontowany i sprawny okręt ma zostać przekazany w 2027 roku, a następnie służyć pod polską banderą do czasu przejęcia pierwszego A26.
Jedyną dobrą wiadomością której nie dowodziliśmy się od AU jest to, że HMS Södermanland może dać Marynarce Wojennej RP znacznie więcej niż samo podtrzymanie wyszkolenia załóg. Jak zwraca uwagę Maksymilian Dura na portalu Defence24, A17S pozwoli szkolić marynarzy w obsłudze napędu niezależnego od powietrza, systemów sonarowych i okrętowego systemu walki. Będzie także wykorzystywany do szkolenia sił zwalczania okrętów podwodnych.

Ważna jest też kwestia uzbrojenia. Nie ma jeszcze pewności, czy wraz z okrętem Polska otrzyma pełny zapas torped bojowych. Sam brak amunicji w chwili przekazania nie oznacza jednak, że Södermanland będzie wyłącznie jednostką szkolną.
Okręt zachowa sześć wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm i trzy wyrzutnie kalibru 400 mm. W systemie walki pozostanie również oprogramowanie służące do planowania ataku torpedowego, ponieważ jest ono niezbędne do szkolenia załogi. Po załadowaniu odpowiednich torped A17S będzie więc zdolny do wykonywania zadań bojowych i użycia uzbrojenia.
Jak wskazuje Maksymilian Dura, już sama obecność sprawnego okrętu podwodnego zmusza przeciwnika do uwzględniania jego możliwego położenia i uzbrojenia. Po zanurzeniu nie wiadomo bowiem, gdzie jednostka się znajduje ani jakie zadanie wykonuje.
Problem nie dotyczy zatem przydatności okrętu pomostowego. Nadal nie znamy szczegółowych warunków leasingu. Agencja Uzbrojenia nie wyjaśniła, jaki zapas uzbrojenia zostanie przekazany Polsce, jak podzielono odpowiedzialność za naprawy i części zamienne ani czy leasing zostanie automatycznie przedłużony, jeżeli pierwszy A26 dotrze później.
Nie wiadomo także, czy umowa zawiera ograniczenia dotyczące samodzielnego użycia okrętu i jego uzbrojenia przez polską załogę. To właśnie o te warunki pytaliśmy Agencję Uzbrojenia. Nie podważają one sensu pozyskania A17S, lecz pozwoliłyby ocenić, czy rozwiązanie pomostowe będzie w pełni użyteczne operacyjnie.
To nie jest przypadek. To sposób działania
Schemat jest prosty.
Najpierw politycy ogłaszają historyczny sukces. Potem AU publikuje własny komunikat i uznaje sprawę za zamkniętą. Kiedy media pytają o szczegóły, słyszą o informacjach „wrażliwych”.
Jeżeli za kilka lat pojawią się opóźnienia albo dodatkowe koszty, wszyscy będą udawali zaskoczonych.
Politycy zdążą ogłosić sukces. Wykonawca będzie miał kontrakt. Urzędnicy zasłonią się dokumentami, których opinia publiczna nie może zobaczyć. Ryzyko pozostanie po stronie Marynarki Wojennej RP i podatnika.
Tak wygląda państwo z kartonu. Nie musi być niezdolne do podpisania umowy. Wystarczy, że potrafi ją uroczyście ogłosić, ale nie chce powiedzieć, kto odpowiada za jej wykonanie.
Dlaczego o to pytamy
Kto mnie zna, wie, że widziałem od środka mechanizmy, dzięki którym jednego oferenta się promuje, a innych usuwa z gry. Widziałem też, jak później rozmywa się odpowiedzialność za podjęte decyzje. Dlatego nie przekonują mnie konferencje ani zapewnienia o historycznym sukcesie. Liczy się to, co zapisano w umowie i jakie narzędzia ma państwo, gdy harmonogram zaczyna się sypać.
Nie jestem przeciwnikiem programu Orka. Jest dokładnie odwrotnie. Polska potrzebuje okrętów podwodnych 0 dostarczonych na czas, z uzbrojeniem, zapleczem logistycznym i wyszkolonymi załogami. Właśnie dlatego trzeba patrzeć na ręce tym, którzy podpisali umowy i będą nadzorować ich wykonanie.
Chcę wiedzieć, jak zabezpieczono interes Polski: kto poniesie koszty opóźnień, jakie będą konsekwencje niedotrzymania terminów i co stanie się, jeśli wykonawca nie dostarczy okrętów zgodnie z umową.
Jeżeli za kilka lat program Orka okaże się sukcesem głównie na papierze, nikt nie będzie mógł powiedzieć, że tych pytań nie zadano.
Mariusz Dasiewicz – wydawca Portalu Stoczniowego. Zajmuje się tematyką Marynarki Wojennej RP oraz przemysłu stoczniowego. W swoich tekstach koncentruje się na programach modernizacyjnych marynarek wojennych oraz zagadnieniach związanych z rozwojem bezpieczeństwa morskiego Polski. Stawia na analizę opartą na faktach i przejrzystość procesu decyzyjnego.










Jasne, że robią nas /polaków/ „w jajo”. I robią to nie „obcy”, a „swoi”.
Program Orka to jedna z najważniejszych inwestycji dla Marynarki Wojennej, dlatego zrozumiałe jest, że pojawiają się pytania dotyczące harmonogramu, odpowiedzialności wykonawcy czy zapisów o karach umownych. Przy kontraktach liczonych w miliardach złotych przejrzystość i jasne zasady rozliczania mają ogromne znaczenie dla podatników. Dobrze, że takie kwestie są poruszane i poddawane publicznej dyskusji. Podobnie jest w finansach – przed podpisaniem każdej ważnej umowy warto dokładnie przeanalizować jej warunki i porównać dostępne rozwiązania. Takie zestawienia można znaleźć m.in. na Procredito.pl, co ułatwia podjęcie świadomej decyzji.