Przedstawiciele polskich stoczni o kadrach, doku pływającym i przyszłości branży

W piątek o godz. 10.00 w audycji „Gospodarczy Przegląd Tygodnia” Radia Gdańsk rozmowa zeszła na temat, który dla naszego portalu jest szczególnie ważny: ludzi, zakładów i projektów tworzących dziś polski przemysł stoczniowy.
W artykule
Gośćmi Iwony Wysockiej byli Grzegorz Huszcz, pełnomocnik zarządu Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” ds. organizacyjnych, Marcin Ryngwelski, prezes PGZ Stoczni Wojennej, oraz Tomasz Szymczak, prezes Grupy Przemysłowej Baltic. Trzech rozmówców, trzy ośrodki i trzy różne perspektywy, ale jeden wspólny temat: jak odbudowywać kompetencje, przyciągać pracowników i rozwijać produkcję w polskich zakładach stoczniowych.

Rozmowa nie była więc tylko radiowym podsumowaniem tygodnia. Była raczej krótkim obrazem tego, co dziś dzieje się w Szczecinie, Gdyni i Gdańsku – od budowy doku pływającego, przez programy okrętowe dla Marynarki Wojennej, po offshore, energetykę i powrót do marki Stocznia Gdańska.
Grzegorz Huszcz: dok pływający, powrót stoczniowców i odbudowa kadr w Szczecinie
Grzegorz Huszcz, który pracuje w Stoczni Szczecińskiej od 1978 roku, jest prawicą legendą Pomorza Zachodniego który jest stoczniowcem z krwi i kości. Znam go osobiście i bardzo cenię jego dorobek zawodowy, doświadczenie oraz przywiązanie do zakładu, z którym jest związany od niemal pół wieku.
W audycji mówił o postępach prac w Stoczni Szczecińskiej „Wulkan”, w tym o budowie doku pływającego. Jak poinformował na antenie, dwa pierwsze moduły zostały już scalone w części nadwodnej, a trzeci moduł ma zostać zwodowany na początku sierpnia. To jedna z najważniejszych inwestycji realizowanych obecnie w szczecińskim zakładzie.
Ważnym wątkiem była również odbudowa kadr stoczniowych. Grzegorz Huszcz zwrócił uwagę, że po trudnym okresie dla szczecińskiego przemysłu stoczniowego wielu fachowców wyjechało do pracy w Skandynawii, Niemczech czy Holandii. Dziś część z nich wraca do Szczecina, do Stoczni Szczecińskiej i firm pracujących na jej terenie. To naturalny rezerwuar kompetencji dla branży, bo są to ludzie z praktycznym doświadczeniem, którzy mogą wzmacniać produkcję i uczyć młodszych pracowników.
Jak podkreślał, powrót fachowców wymaga jednak dwóch rzeczy: atrakcyjnych warunków pracy i nowoczesnego zaplecza. Stoczniowców nie można zapraszać do zakładu funkcjonującego według standardów z lat 90. Potrzebne są nowoczesne technologie, oprzyrządowanie i organizacja pracy. Właśnie w tym kierunku idzie dziś Stocznia Szczecińska „Wulkan”.
Grzegorz Huszcz wskazał również, że na terenie stoczni codziennie pracuje obecnie około 2–2,5 tysiąca osób. Mówił także o potrzebie odtworzenia kształcenia w podstawowych zawodach stoczniowych oraz o znaczeniu współpracy z uczelniami, zwłaszcza w zakresie przygotowania przyszłych inżynierów okrętowców.
Marcin Ryngwelski przedstawił perspektywę PGZ Stoczni Wojennej, która realizuje kluczowe zadania dla Marynarki Wojennej, w tym program fregat Miecznik oraz budowę okrętu ratowniczego Ratownik. Podkreślił, że przemysł okrętowy w Polsce nie umarł, lecz ponownie staje się atrakcyjnym miejscem pracy dla fachowców i młodych ludzi rozpoczynających karierę zawodową.
Prezes PGZ Stoczni Wojennej zwracał także uwagę na znaczenie szkół technicznych, uczelni i ciągłości kształcenia. Przemysł okrętowy wymaga specjalistów, których nie da się zastąpić przypadkowymi pracownikami. To zawody wymagające doświadczenia, praktyki i przekazywania wiedzy między pokoleniami.
Marcin Ryngwelski o okrętach dla Marynarki Wojennej RP i kadrach
Prezesa PGZ Stoczni Wojennej Marcina Ryngwelskiego znam od wielu lat jako człowieka z przemysłu okrętowego i stoczniowca z krwi i kości. Dlatego nie dziwi, że swoją wypowiedź rozpoczął od Marynarki Wojennej. Jest absolwentem Akademii Marynarki Wojennej, wykładowcą tej uczelni i od lat uczestniczy w budowie okrętów dla polskiej floty.
W audycji zwrócił uwagę na 95-lecie Wydziału Mechaniczno-Elektrycznego AMW oraz zmiany kadrowe w Marynarce Wojennej RP, w tym objęcie stanowiska dowódcy Centrum Operacji Morskich przez wiceadmirała Piotra Niecia i przejście wiceadmirała Krzysztofa Jaworskiego na stanowisko zastępcy szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Podkreślił, że to ważny sygnał dla postrzegania Marynarki Wojennej w Siłach Zbrojnych RP.
Dalsza część jego wypowiedzi dotyczyła już przemysłu okrętowego i ludzi. Marcin Ryngwelski mówił o potrzebie kształcenia kolejnych pokoleń fachowców, współpracy ze szkołami i uczelniami oraz o tym, że okręty budowane dziś będą wymagały utrzymania przez następne 40–50 lat. To oznacza, że o kadrach trzeba myśleć z dużym wyprzedzeniem.
Prezes PGZ Stoczni Wojennej podkreślił również, że zawód stoczniowca ponownie staje się atrakcyjny finansowo, ale branża nadal potrzebuje zarówno doświadczonych specjalistów, jak i młodych ludzi rozpoczynających drogę zawodową. Bez nich nie będzie nowych okrętów, remontów ani rozwoju polskiego przemysłu okrętowego.
W tym kontekście prezes przypomniał również o Dniu Stoczniowca i Dniu Marynarki Wojennej, które odbędą się 28 czerwca w Gdyni. Jak podkreślił, będzie to okazja do pokazania mieszkańcom Pomorza, że przemysł stoczniowy nie tylko przetrwał trudne lata, ale nadal się rozwija i potrzebuje kolejnych pokoleń fachowców.
W rozmowie zwrócił też uwagę na rolę kobiet w stoczniach. Jak zaznaczył, współczesna stocznia jest miejscem pracy zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet — od projektowania i zarządzania projektami po produkcję. O wartości pracownika decydują kompetencje, zaangażowanie i profesjonalizm.
Tomasz Szymczak: Grupa Przemysłowa Baltic, offshore i kadry dla nowoczesnego przemysłu stoczniowego
Tomasz Szymczak przedstawił działania Grupy Przemysłowej Baltic związane z połączeniem Baltic Operator ze Stocznią Gdańską. Jak podkreślał, celem jest nie tylko integracja działalności, ale również przywrócenie marki Stocznia Gdańska, która nadal pozostaje rozpoznawalna w Europie jako symbol polskiego przemysłu stoczniowego.
Prezes Grupy Przemysłowej Baltic zwracał uwagę, że przyszłość branży nie opiera się dziś wyłącznie na budowie statków. Ważną rolę odgrywają również konstrukcje dla sektora offshore, energetyki oraz projekty związane z morską energetyką wiatrową. W jego ocenie Trójmiasto ma potencjał, by stać się jednym z najważniejszych miejsc w Polsce dla budowy i obsługi jednostek wykorzystywanych przy morskich farmach wiatrowych.
Dużo miejsca poświęcił także współpracy przemysłu z uczelniami. Wskazywał, że Politechnika Gdańska, Uniwersytet Morski w Gdyni oraz uczelnie techniczne w Szczecinie tworzą zaplecze naukowe i kadrowe niezbędne dla dalszego rozwoju branży. Jego zdaniem nowoczesny przemysł stoczniowy musi być oparty nie tylko na produkcji, ale również na kompetencjach inżynierskich, technologicznych i informatycznych.
Odnosząc się do rynku pracy, Tomasz Szymczak potwierdził obserwacje dotyczące powrotu polskich fachowców ze stoczni w Europie Zachodniej. Zwrócił jednocześnie uwagę, że branża musi aktywnie zabiegać o młodych pracowników, pokazując, że współczesna stocznia znacząco różni się od tej sprzed trzydziestu lat. To nowoczesny przemysł wykorzystujący zaawansowane technologie, cyfrowe projektowanie oraz coraz bardziej wyspecjalizowane procesy produkcyjne.
Podkreślił również, że coraz większą rolę odgrywają pracownicy zagraniczni oraz współpraca międzynarodowa. Jego zdaniem rozwój przemysłu stoczniowego będzie opierał się zarówno na powrocie polskich specjalistów, jak i na pozyskiwaniu wykwalifikowanych pracowników z innych państw. Jednocześnie zaznaczył, że branża coraz skuteczniej otwiera się również na kobiety, które z powodzeniem pracują dziś na stanowiskach inżynierskich, projektowych i menedżerskich.
Szczecin, Gdynia i Gdańsk o przyszłości przemysłu stoczniowego
W ostatniej części rozmowy wrócił temat współpracy między stoczniami. Grzegorz Huszcz odniósł się do udziału Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” w budowie części dziobowej okrętu ratowniczego Ratownik, realizowanego przez PGZ Stocznię Wojenną. Podkreślił, że wejście w ten projekt wymagało od szczecińskiego zakładu uzyskania odpowiednich kompetencji formalnych i certyfikatów.
To ważny sygnał, bo pokazuje, że współpraca Szczecina i Gdyni nie jest już tylko hasłem, ale konkretnym zadaniem produkcyjnym. Jeśli zostanie wykonane terminowo i zgodnie z wymaganiami jakościowymi, może otworzyć Stoczni Szczecińskiej drogę do kolejnych projektów związanych z produkcją specjalną.
Dla portalu noszącego nazwę Portal Stoczniowy taka rozmowa ma szczególne znaczenie. Pokazuje przemysł stoczniowy nie jako wspomnienie po dawnych zakładach, lecz jako realną pracę ludzi, firm i uczelni, które odbudowują kompetencje potrzebne gospodarce morskiej i Marynarce Wojennej.
Piątkowa audycja Radia Gdańsk pokazała, że Szczecin, Gdynia i Gdańsk realizują dziś różne zadania, ale coraz częściej mierzą się z tymi samymi wyzwaniami. Są nimi kadry, inwestycje, współpraca z uczelniami oraz zdolność do prowadzenia coraz bardziej wymagających projektów. Bez ludzi znających stoczniowe rzemiosło nie będzie ani nowych okrętów, ani nowoczesnych doków, ani silnego zaplecza dla polskiej gospodarki morskiej.
Posłuchaj audycji Radia Gdańsk
Pełnego zapisu audycji z udziałem przedstawicieli Stoczni Szczecińskiej „Wulkan”, PGZ Stoczni Wojennej oraz Grupy Przemysłowej Baltic można wysłuchać poniżej.









