Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Większe z dwóch zamówień zostało złożone w firmie z siedzibą na Bermudach i dotyczy łącznie 12 gazowców o pojemności 174 tys. m³ LNG każdy. Kontrakt, który ma zostać zrealizowany w lipcu 2026 r., został wyceniony na 2,57 mld USD, czyli około 208 mln USD za jednostkę.
Większe z dwóch zamówień zostało złożone w firmie z siedzibą na Bermudach i dotyczy łącznie 12 gazowców o pojemności 174 tys. m³ LNG każdy. Kontrakt, który ma zostać zrealizowany w lipcu 2026 r., został wyceniony na 2,57 mld USD, czyli około 208 mln USD za jednostkę.
Zgłoszono również drugie zamówienie na dwa gazowce LNG dla firmy działającej w Afryce. Statki te będą dostarczone pod koniec 2024 r., ich cena jest wyższa i wynosi 212 mln USD za sztukę.Wcześniej Samsung ustanowił rekord, składając w marcu 2021 r. zamówienie na 20 kontenerowców. Wartość tego kontraktu wynosiła 2,2 mld USD. Podkreśla ono niższą wartość kontenerowców i wyższe zyski, jakie stocznie osiągają na gazowcach LNG.
Powszechnie uważa się, że zamówienia na gazowce LNG są związane z firmą QatarEnergy, która dwa lata temu zarezerwowała znaczną część mocy produkcyjnych w zakresie budowy statków LNG dla Samsunga, a także konkurentów Hyundai Heavy Industries i Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering. Oczekuje się, że koncern zbuduje 100 lub więcej zbiornikowców LNG do 2027 r. w ramach projektu North Field Expansion, który zakłada zwiększenie produkcji LNG o prawie dwie trzecie, do łącznej ilości 126 mln ton.
Zamówienia na gazowce są szczególnie istotne dla południowokoreańskich stoczni, które odnotowują spadek marży zysku i straty finansowe z powodu konkurencji ze strony chińskich stoczni oraz rosnących kosztów materiałów i pracy. Koreańskie stocznie agresywnie rozbudowują swój portfel zamówień na LNG, a analitycy donoszą o zamówieniach na 48 metanowców w 2022 r. na łączną kwotę ponad 10 mld USD. Firma Clarkson Research podkreśliła, że cena kontraktu na statek osiągnęła najwyższy odnotowany poziom 222 mln USD za statek, chociaż obecne kontrakty opiewają na niższe kwoty.
Kontrakty dla Samsunga są następstwem podobnego zamówienia z początku czerwca na cztery gazowce LNG, które mają być zbudowane w stoczni Okpo należącej do DSME, również złożonego po cenie 212 mln USD za statek. Zamówienie to zostało potwierdzone jako pierwsze dla południowokoreańskich stoczni. Hyundai otrzymał również zamówienie na dwa gazowce LNG, a wszystkie te kontrakty uważane są za wiodące w katarskim programie ekspansji. Ponadto Katar, we współpracy z japońskim Mitsui O.S.K. Lines, zamówił również cztery gazowce w chińskich stoczniach.
Najnowsze zamówienia są potwierdzeniem faktu, że południowokoreańskie stocznie są na fali. Samsung dzięki najnowszym zamówieniom zdobył zamówienia o łącznej wartości 6,3 mld USD na 33 statki w 2022 roku. Kierownictwo firmy podkreśliło, że spodziewa się „łatwego osiągnięcia” docelowych wartości portfela zamówień.
Źródło: The Maritime Executive


30 listopada grupa aktywistów Greenpeace Australia Pacific przeprowadziła spektakularną akcję na podejściu do portu w Newcastle, gdzie wspięli się na masowiec BONNY ISLAND, na którego pokładzie znajdował się węgiel.
W artykule
Do incydentu doszło w rejonie wejścia do portu Newcastle, jednego z głównych punktów eksportowych australijskiego węgla. Trzech aktywistów Greenpeace przedostało się na pokład masowca, wykorzystując dostęp do łańcucha kotwicznego oraz konstrukcji burtowych. Obecność osób postronnych na części dziobowej jednostki uniemożliwiła jej normalne manewrowanie, natomiast równoległa blokada kajakami na torze podejściowym dodatkowo ograniczyła przestrzeń manewrową statku, co w praktyce całkowicie wstrzymało jego ruch.
Protest był częścią szerszej inicjatywy Rising Tide People’s Blockade, której uczestnicy domagają się wyznaczenia daty wygaszania eksportu paliw kopalnych oraz wstrzymania nowych projektów związanych z węglem i gazem.
Aktywiści rozwiesili na burcie masowca duży transparent z przesłaniem skierowanym do władz Australii: „Wycofywać węgiel i gaz”. Był to element blokady Rising Tide People’s Blockade, której uczestnicy domagają się wyznaczenia terminu odejścia od paliw kopalnych oraz wstrzymania zgód na nowe projekty związane z węglem i gazem.
Akcja zbiegła się w czasie z podpisaniem przez Australię Deklaracji z Belém podczas COP30 w Brazylii. Greenpeace podkreśla, że zobowiązania złożone na forum międzynarodowym pozostają w sprzeczności z utrzymywaniem wysokiego poziomu eksportu surowców energetycznych.
W proteście uczestniczyli także australijscy muzycy Oli i Louis Leimbach z zespołu Lime Cordiale. Według Oli’ego obecność artystów miała podkreślić, że ruch klimatyczny obejmuje różne środowiska społeczne. Zwrócił uwagę, że akcja Greenpeace stała się naturalnym przedłużeniem koncertu zorganizowanego w ramach Rising Tide, który zgromadził wielu zwolenników działań na rzecz ochrony klimatu.
Wśród osób, które wspięły się na pokład masowca, znalazła się również lekarka i aktywistka Greenpeace dr Elen O’Donnell. W swoim oświadczeniu wskazała na skutki katastrof klimatycznych obserwowane w pracy zawodowej oraz podkreśliła, że Australia jako trzeci największy eksporter paliw kopalnych na świecie ponosi szczególną odpowiedzialność za ich konsekwencje.
Skala protestu była na tyle duża, że lokalna policja zatrzymała ponad 140 osób płynących na kajakach i pontonach, które brały udział w blokadzie podejścia do portu, wśród nich również nieletnich. Organizatorzy określili działania jako „konieczne i pokojowe”, natomiast krytycy podkreślali rosnące ryzyko eskalacji oraz zakłócenia pracy największego portu węglowego świata.
Incydent w Newcastle wpisuje się w rosnącą liczbę protestów wymierzonych w infrastrukturę powiązaną z paliwami kopalnymi. Australia, mimo deklaracji składanych na arenie międzynarodowej, pozostaje jednym z głównych eksporterów węgla na rynki azjatyckie. Działania aktywistów pokazują, że presja społeczna na przyspieszenie transformacji energetycznej staje się coraz bardziej zauważalna.
Podobne napięcia pojawiają się także w innych regionach świata, gdzie troska o środowisko zderza się z realiami gospodarki oraz sytuacją na rynku pracy. Europejskie doświadczenia potwierdzają, jak trudne bywa pogodzenie ambitnych celów klimatycznych z rosnącymi kosztami życia. W Australii sytuacja pozostaje szczególnie złożona, ponieważ przemysł wydobywczy jest jednym z fundamentów lokalnych gospodarek.
„Chociaż zmiana klimatu dotknie najuboższych najmocniej, dla wielu z nich nie będzie jedynym ani największym zagrożeniem” – przypomniał niedawno Bill Gates, komentując tempo światowej transformacji energetycznej. Wskazał, że debata zbyt często koncentruje się wyłącznie na emisjach, pomijając kwestie społeczne takie jak dostęp do energii, ubóstwo czy brak możliwości rozwoju.
Jego zdaniem skuteczna polityka klimatyczna wymaga nie tylko redukcji emisji, lecz także inwestycji w rozwiązania poprawiające jakość życia. Zwrócił uwagę, że postęp technologiczny sprawił, iż globalne prognozy emisji są dziś mniej pesymistyczne niż dekadę temu.
Choć dla uczestników Rising Tide była to forma obywatelskiego sprzeciwu, wielu mieszkańców regionu oceniło akcję jako przykład radykalizmu uderzającego w lokalną gospodarkę i miejsca pracy. W debacie publicznej pojawiły się głosy, że blokowanie statków nie rozwiązuje żadnego z realnych problemów klimatycznych, natomiast wzmacnia napięcia społeczne.
Wydarzenia w Newcastle pokazały, że spór między aktywizmem klimatycznym a ekonomicznym fundamentem tego kraju pozostaje nierozstrzygnięty i z zapewne jeszcze będzie powracał w w takiej lub podobnej formie.