Sri Lanka umożliwia wejście do portu Trincomalee irańskiemu okrętowi

Sri Lanka umożliwiła wejście do portu Trincomalee irańskiemu okrętowi wsparcia logistycznego IRINS Bushehr. Decyzja zapadła w napiętym momencie – dzień po incydencie morskim u wybrzeży wyspy, w którym zatopiony został okręt IRIS Dena.

Nie jest to przypadkowe miejsce. W Azji tylko Singapur uznawano za port o większym znaczeniu strategicznym. Podczas II wojny światowej Trincomalee stał się celem japońskiego nalotu w kwietniu 1942 roku – w trakcie tego samego uderzenia zatopiony został brytyjski lotniskowiec HMS Hermes. Od tamtej pory port pozostaje jednym z najważniejszych punktów kontroli szlaków prowadzących przez Zatokę Bengalską i centralną część Oceanu Indyjskiego.

Z tego właśnie powodu dostęp do Trincomalee od lat pozostaje w centrum zainteresowania największych potęg morskich regionu. Indie starają się budować tam długoterminową współpracę strategiczną, Stany Zjednoczone wykorzystują wody wokół Sri Lanki jako przestrzeń tranzytową dla swoich sił morskich, natomiast Chiny inwestują znaczące środki w rozwój infrastruktury portowej w Kolombo.

Irański okręt w drodze do portu

Decyzja władz Sri Lanki o umożliwieniu wejścia do portu irańskiego okrętu wsparcia logistycznego IRINS Bushehr (422) nabiera szczególnego znaczenia. Okręt otrzymał zgodę na wejście do Trincomalee 48 godzin po incydencie morskim u wybrzeży Sri Lanki, o którym pisaliśmy na łamach naszego portalu (link do tekstu).

Według analityka geopolitycznego Shanaka Anslema Perery, który opublikował swoją analizę w serwisie X, w rejonie około 40 km od miasta Galle mogło dojść do zatopienia irańskiej fregaty IRIS Dena przez amerykański okręt podwodny. Autor wskazuje, że zdarzenie to mogłoby stanowić pierwszy przypadek bojowego użycia torpedy przeciwko okrętowi od czasów II wojny światowej.

Jak podaje Shanaka Anslem Perera, na moment publikacji jego wpisu brak było oficjalnego, publicznego potwierdzenia incydentu ze strony władz Stanów Zjednoczonych lub Iranu. Jest to jednak element, z którym nasza redakcja się nie zgadza, ponieważ doniesienia zachodnich mediów wskazują, że strona amerykańska podczas briefingu dla mediów potwierdziła użycie torpedy wystrzelonej z atomowego okrętu podwodnego przeciwko irańskiej fregacie. Do zdarzenia miało dojść około 40 km od miasta Galle na południowym wybrzeżu Sri Lanki.

Warunki zgody na zawinięcie

Zgoda na zawinięcie IRINS Bushehr do portu została obwarowana specyficznymi warunkami. Zgodnie z decyzją władz Sri Lanki pasażerowie i część załogi mają zostać ewakuowani z jednostki i przetransportowani do Kolombo jeszcze przed wejściem okrętu do Trincomalee.

Takie rozwiązanie sugeruje chęć zachowania delikatnej równowagi politycznej. Sri Lanka stara się udzielić pomocy humanitarnej załodze, jednocześnie ograniczając wojskowy wymiar obecności irańskiego okrętu w strategicznym porcie.

Trudno jednak przewidzieć, czy taki podział zostanie uznany za wystarczający przez państwa uważnie obserwujące sytuację w regionie, w tym Stany Zjednoczone, Indie czy Izrael.

Presja polityczna w Kolombo

Decyzja rządu Sri Lanki została podjęta w atmosferze rosnącej presji politycznej. W parlamencie pojawiły się oskarżenia dotyczące wcześniejszego, wielogodzinnego opóźnienia w reakcji na sygnał alarmowy wysłany przez zatopiony okręt IRIS Dena.

Według części parlamentarzystów zwłoka mogła przyczynić się do tragicznego losu załogi tej jednostki. Minister spraw zagranicznych Sri Lanki potwierdził później przebieg zdarzeń oraz czas otrzymania sygnału alarmowego.

W takiej sytuacji odmowa przyjęcia kolejnego irańskiego okrętu mogłaby zostać odebrana – zarówno w Teheranie, jak i w innych państwach obserwujących konflikt – jako powtórzenie decyzji, która mogła doprowadzić do śmierci irańskich marynarzy.

Trudny wybór Sri Lanki

Rząd Sri Lanki stanął więc przed trudnym dylematem. Z jednej strony odmowa przyjęcia okrętu mogła wywołać poważne konsekwencje dyplomatyczne wobec Iranu. Z drugiej – dopuszczenie irańskiej jednostki do jednego z najważniejszych portów regionu w czasie operacji militarnych prowadzonych przez Stany Zjednoczone może zostać odebrane jako decyzja o znaczeniu strategicznym.

Jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej Sri Lanka pozostawała jedynie obserwatorem wydarzeń w regionie. Dzisiejsza decyzja sprawia jednak, że państwo to w pewnym stopniu staje się uczestnikiem rozwijającej się rywalizacji na Oceanie Indyjskim.

Jak wskazuje Shanaka Anslem Perera, wydarzenia te mogą okazać się pierwszym przypadkiem, w którym państwo dotychczas neutralne zostaje wciągnięte w rozwijający się konflikt zbrojny na wodach Oceanu Indyjskiego. Analityk zwraca również uwagę, że podobnych sytuacji w regionie może być w najbliższym czasie więcej.

Udostępnij ten wpis
Avatar photo
Mariusz Dasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *