Czy napęd jądrowy trafi na statki handlowe? Core Power wskazuje 2028 rok

Stany Zjednoczone wracają do koncepcji wykorzystania napędu jądrowego w żegludze handlowej. MARAD i Core Power podpisały porozumienie, które ma stworzyć podstawy prawne, przemysłowe i finansowe dla budowy takich statków pod amerykańską banderą.
W artykule
Porozumienie podpisano 24 sierpnia w siedzibie Departamentu Transportu Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie. Nie jest to kontrakt na budowę statków ani zobowiązanie rządu federalnego do ich zakupu. Dokument ma przede wszystkim stworzyć ramy współpracy potrzebne do tego, aby komercyjne statki o napędzie jądrowym mogły w przyszłości wejść do normalnej eksploatacji.
Dla Stanów Zjednoczonych nie byłby to pierwszy taki projekt. Już w 1959 roku zwodowano NS Savannah, zbudowany na zamówienie amerykańskiej Administracji Morskiej jako demonstrator możliwości wykorzystania energii jądrowej w żegludze cywilnej. Statek wszedł do eksploatacji na początku lat 60., ale napęd jądrowy nie upowszechnił się wówczas we flocie handlowej.
Dlaczego Amerykanie wracają do atomu właśnie teraz?
W komunikacie dotyczącym porozumienia wyraźnie pojawia się wątek Chin. Państwo to dominuje dziś w światowym przemyśle stoczniowym i jednocześnie rozwija własne projekty wykorzystania energii jądrowej na statkach handlowych.
Jednym z nich jest przedstawiona w 2023 roku przez należącą do CSSC chińską stocznię Jiangnan Shipbuilding koncepcja kontenerowca KUN-24AP o pojemności 24 tys. TEU z reaktorem chłodzonym stopionymi solami, która uzyskała wstępne zatwierdzenie DNV. Projekt nie wszedł dotąd do budowy, jednak stocznia z Państwa Środka nadal nad nim pracuje.
W 2025 roku zapowiedziała jednostkę o pojemności około 25 tys. TEU z reaktorem na stopionych solach wykorzystującym tor. W takim rozwiązaniu tor jest wykorzystywany w cyklu paliwowym do wytwarzania uranu-233, który następnie ulega rozszczepieniu i pozwala produkować energię. Moc projektowanego reaktora ma wynosić 200 MW, natomiast rozpoczęcie budowy statku rozpatrywane jest w perspektywie około dziesięciu lat. W lutym tego roku Jiangnan uzyskała licencje na produkcję i montaż cywilnych urządzeń bezpieczeństwa jądrowego, przygotowując zaplecze potrzebne do realizacji tego rodzaju projektów.
Założyciel i dyrektor generalny Core Power Mikal Bøe przekonuje, że rozwój podobnych projektów w Chinach powinien przyspieszyć decyzje w Waszyngtonie. Pojawia się więc pytanie, czy napęd jądrowy może być dla USA sposobem na szukanie przewagi technologicznej w sytuacji, gdy konkurowanie z Chinami samą skalą produkcji statków pozostaje niezwykle trudne.
Czy budowa może rozpocząć się już w 2028 roku?
Core Power wskazuje 2028 rok jako możliwy termin rozpoczęcia budowy pierwszych jednostek. Firma zastrzega jednak, że będzie to zależało od przygotowania przepisów, zaplecza przemysłowego, finansowania oraz gotowości konkretnych projektów.
Sama technologia reaktora nie rozwiązuje bowiem wszystkich problemów związanych z wprowadzeniem takich statków do eksploatacji. Potrzebne będą zasady dotyczące ich dopuszczania do żeglugi, kwalifikacji załóg, paliwa jądrowego, ubezpieczenia oraz obsługi przez cały okres użytkowania.
Dlatego 2028 rok należy dziś traktować jako cel Core Power, a nie zatwierdzony harmonogram budowy pierwszego statku.
Gdzie miałyby powstawać takie statki?
Szczególnie interesujący jest model przemysłowy proponowany przez Core Power. Firma chce stworzyć w Stanach Zjednoczonych specjalistyczną stocznię odpowiedzialną za integrację instalacji jądrowej, pierwsze załadowanie paliwa, próby, uruchomienie systemów oraz późniejszą obsługę statków.
Kadłuby i konwencjonalne systemy okrętowe mogłyby natomiast powstawać w stoczniach komercyjnych. Core Power wskazuje przede wszystkim Japonię i Koreę Południową, których zdolności produkcyjne miałyby pozwolić przyspieszyć realizację programu.
Podobny kierunek Waszyngton chce wykorzystać również przy odbudowie własnego przemysłu okrętowego. Sierpniowe memorandum prezydenta USA otworzyło Pentagonowi możliwość zlecania budowy pierwszych okrętów wybranych klas w zagranicznych stoczniach, przy jednoczesnym przenoszeniu produkcji, technologii i części kompetencji do Stanów Zjednoczonych. Także w tym przypadku wśród najważniejszych potencjalnych partnerów wymieniane są Japonia i Korea Południowa.
Czy taki podział rzeczywiście skróci czas budowy? Odpowiedź będzie zależała nie tylko od możliwości stoczni, lecz również od tego, jak szybko uda się stworzyć przepisy umożliwiające późniejszą integrację i eksploatację statków z reaktorami.
Czy statek z reaktorem może się opłacać?
Napęd jądrowy zapewnia praktycznie nieograniczony zasięg. Podczas pracy samego układu napędowego nie występują również emisje związane ze spalaniem paliw kopalnych.
Pozostaje jednak rachunek ekonomiczny. Budowa statku, instalacja i obsługa reaktora, szkolenie załogi oraz ubezpieczenie mogą oznaczać znacznie większe koszty niż w przypadku jednostki z napędem konwencjonalnym.
Do tego dochodzi kwestia dostępu do portów. Komercyjne statki o napędzie jądrowym będą wymagały odpowiednich procedur dotyczących zawijania do portów, postoju przy nabrzeżu, ochrony oraz reagowania w sytuacjach awaryjnych. Bez uregulowania tych kwestii ich szersze wykorzystanie w żegludze handlowej może pozostać ograniczone.
Do tego pozostaje jeszcze kilka podstawowych niewiadomych. Nie wiadomo, jaki typ statku Core Power chciałoby zbudować jako pierwszy, kto miałby go zamówić ani jaki będzie koszt budowy takiej jednostki. Podpisane porozumienie ma jednak pomóc odpowiedzieć nie tylko na pytanie, czy statek handlowy z reaktorem można zbudować, lecz przede wszystkim czy można stworzyć warunki, w których jego eksploatacja będzie bezpieczna i ekonomicznie uzasadniona.









