Turcja zwodowała trzecią korwetę LMS Batch II dla Malezji

9 sierpnia w Stambule odbyła się uroczystość wodowania Tunku Osman Jewa, trzeciej i za razem ostaniej korwety budowanej dla malezyjskiej marynarki wojennej w ramach programu Littoral Mission Ship Batch II.

Wszystkie trzy okręty są już na wodzie, a turecki STM przechodzi teraz do najbardziej wymagającej części programu – wyposażania, integracji systemów oraz prób poprzedzających przekazanie jednostek zamawiającemu.

https://twitter.com/STMDefence/status/2086472105781039211?s=20

Tunku Osman Jewa, noszący numer burtowy 143, zamyka serię trzech korwet budowanych w Turcji dla Sił Morskich Królestwa Malezji. Wcześniej zwodowano Tunku Laksamana Abdul Jalil oraz Raja Laut. Prace przy kolejnych jednostkach prowadzono z niewielkim przesunięciem czasowym, co pozwoliło w ciągu kilku miesięcy zakończyć wodowania całej serii.

Dla malezyjskiej floty oznacza to przejście programu z etapu budowy kadłubów do prac, które w największym stopniu zdecydują o rzeczywistych możliwościach nowych okrętów. Teraz na jednostkach instalowane i integrowane będą system zarządzania walką, radary, wyposażenie walki elektronicznej oraz uzbrojenie. Następnie rozpoczną się próby portowe i morskie.

Zgodnie z obecnym harmonogramem wszystkie trzy korwety mają zostać przekazane Malezji do końca 2027 roku.

Malezja wymienia starsze okręty

Program LMS Batch II jest częścią modernizacji malezyjskiej marynarki wojennej, która od lat mierzy się z problemem starzejącej się floty i koniecznością utrzymywania obecności na rozległych obszarach morskich.

Znaczenie nowych korwet wykracza przy tym daleko poza typowe zadania patrolowe. Malezja leży pomiędzy dwoma obszarami o ogromnym znaczeniu dla światowej żeglugi – Cieśniną Malakka i Morzem Południowochińskim. Okręty mają więc nie tylko prowadzić patrole i działania kontrolne, ale także zwalczać cele nawodne, zapewniać obronę przed zagrożeniami z powietrza oraz wspierać działania prowadzone przez inne jednostki floty.

To zasadnicza różnica w porównaniu z pierwszymi malezyjskimi Littoral Mission Ship typu Keris. Tamte jednostki mają znacznie skromniejsze uzbrojenie, podczas gdy LMS Batch II są już pełnowartościowymi korwetami, projektowanymi z myślą o znacznie bardziej wymagających zadaniach.

Prawie 100 metrów długości i 2500 ton wyporności

Nowe korwety mają 99,56 metra długości, 14,42 metra szerokości i 3,94 metra zanurzenia, a ich wyporność pełna wynosi około 2500 ton. Układ napędowy CODAD tworzą cztery silniki wysokoprężne, dwie przekładnie zbiorczo-redukcyjne oraz dwie linie wałów.

Pozwala to osiągać prędkość przekraczającą 26 węzłów. Przy prędkości ekonomicznej 14 węzłów zasięg ma przekraczać 4000 mil morskich, co ma znaczenie w przypadku floty działającej na tak rozległym obszarze.

Na rufie znajduje się lądowisko i hangar dla śmigłowca. Pod pokładem lotniczym przewidziano także dok dla sześciometrowej półsztywnej łodzi, która może być wykorzystywana m.in. podczas działań kontrolnych i abordażowych.

Dzięki temu okręt może wykonywać nie tylko klasyczne zadania bojowe, lecz również prowadzić długotrwałe patrole, kontrolować żeglugę i wspierać działania związane z bezpieczeństwem morskim.

Tureckie uzbrojenie i elektronika

Znaczna część uzbrojenia oraz wyposażenia elektronicznego nowych korwet pochodzi z tureckiego przemysłu obronnego. Dla Ankary ma to znaczenie równie duże jak sam eksport okrętów, ponieważ program stał się pokazem możliwości całego krajowego sektora stoczniowego i zbrojeniowego.

Główne uzbrojenie artyleryjskie stanowi armata MKE Mili Deniz Topu kal. 76 mm. Uzupełnia ją zdalnie sterowane stanowisko Aselsan Smash kal. 30 mm.

Do zwalczania okrętów i innych celów nawodnych przeznaczono osiem pocisków przeciwokrętowych ATMACA produkcji Roketsan. Obronę przed zagrożeniami z powietrza mają zapewniać pociski umieszczone w pionowych wyrzutniach VLS.

Sercem systemu obserwacji będzie trójwspółrzędny radar Aselsan CENK-400N, współpracujący z systemem kierowania ogniem AKREP. Korwety otrzymają również rozbudowane wyposażenie walki elektronicznej, w tym system rodziny Aselsan ARES.

Nie chodzi więc o pojedyncze urządzenia dostarczane przez tureckie firmy, lecz o szerokie wykorzystanie krajowych systemów, które razem tworzą zasadniczą część wyposażenia bojowego okrętu.

Ważny kontrakt także dla Turcji

Budowa trzech korwet dla Malezji jest pierwszym tureckim eksportem okrętów tej klasy do regionu Azji i Pacyfiku. Program ma również znaczenie polityczne, ponieważ jest pierwszą międzyrządową umową zbrojeniową tego rodzaju zawartą pomiędzy Turcją a Malezją.

STM odpowiada za projekt okrętów, zarządzanie programem, budowę, zakup wyposażenia, integrację systemów, przeprowadzenie prób oraz przygotowanie wsparcia logistycznego.

Dzięki temu Turcja nie występuje wyłącznie jako wykonawca kadłuba, lecz jako dostawca kompletnego okrętu wojennego wraz z uzbrojeniem, elektroniką i systemami zarządzania walką.

Na programie skorzysta jednak nie tylko Malezja. Dla STM budowa trzech korwet może stać się przepustką do kolejnych zamówień w regionie Azji i Pacyfiku, gdzie turecki przemysł stoczniowy dopiero buduje swoją pozycję.

Teraz najtrudniejsza część programu

Wodowanie Tunku Osman Jewa kończy najbardziej widowiskową część budowy, ale nie oznacza jeszcze, że okręty są bliskie wcielenia do służby. Prace wyposażeniowe na wszystkich trzech korwetach będą prowadzone „na zakładkę”, w niewielkim odstępie czasu. Później przyjdzie czas na integrację uzbrojenia i systemów elektronicznych oraz próby portowe i morskie.

Dopiero ich przebieg pokaże, czy tempo widoczne podczas budowy kadłubów uda się utrzymać również na etapie, który zwykle jest znacznie bardziej wymagający.

Jeżeli harmonogram zostanie dotrzymany, do końca przyszłego roku malezyjska marynarka wojenna otrzyma trzy korwety o możliwościach nieporównywalnie większych od wcześniejszych Littoral Mission Ship. Dla Kuala Lumpur będzie to zauważalne wzmocnienie floty, a dla tureckiego przemysłu stoczniowego kolejny dowód, że potrafi już nie tylko budować nowoczesne okręty dla własnej marynarki, lecz także skutecznie oferować je na coraz bardziej wymagającym rynku eksportowym.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *