Ugolino Vivaldi ochrzczony. 95-metrowy patrolowiec otwiera nową serię dla Włoch

21 lutego w zakładach stoczniowych Fincantieri w Riva Trigoso odbyła się ceremonia chrztu prototypowego okrętu patrolowego (OPV) Ugolino Vivaldi – pierwszej z czterech jednostek nowej generacji budowanych dla Marina Militare.

Czy to tylko symboliczna uroczystość? A może realny sygnał, że Włosi wchodzą w nowy etap odbudowy zdolności morskich?

Program za ponad miliard euro

Nowe patrolowce powstają w ramach kontraktu realizowanego przez Orizzonte Sistemi Navali – spółkę joint venture Fincantieri (51%) i Leonardo (49%). Zamówienie obejmuje cztery jednostki z opcją na dwie kolejne. Wartość pierwszej transzy, wraz z pakietem wsparcia logistycznego, sięga 1,2 mld euro.

To element szerszego planu odnowy Marina Militare, który zakłada zastąpienie starszych jednostek okrętami o większej autonomii i wysokim stopniu automatyzacji, zdolnymi do działania w szerokim spektrum dzisiejszych operacji morskich.

Prace przy Vivaldim rozpoczęto 24 września 2024 roku od cięcia blach. Stępkę położono 12 grudnia 2024 roku. Równolegle trwa budowa w zakładach stoczniowych Riva Trigoso drugiej jednostki – jej stępkę położono w grudniu 2025 roku.

95 metrów długości i załoga poniżej setki

Nowy patrolowiec ma około 95 metrów długości i wyporność rzędu 2400 ton. Załoga liczyć będzie do 93 osób. Konstrukcja łączy cechy jednostki patrolowej z rozwiązaniami znanymi z większych okrętów bojowych – szczególnie w obszarze integracji systemów i zarządzania platformą.

Jednym z kluczowych elementów wyposażenia jest zintegrowany mostek wywodzący się z rozwiązań opracowanych dla jednostek typu PPA (Pattugliatore Polivalente d’Altura). System, rozwijany przez Fincantieri NexTech we współpracy z Leonardo, umożliwia obsługę siłowni, układu sterowego oraz wybranych funkcji systemu walki przez zaledwie dwóch członków załogi.

Czy to kierunek, w którym podążą kolejne europejskie floty – mniej ludzi, więcej automatyzacji?

Nazwa z historią

Matką chrzestną została Alessandra Marsigli Cavriani, wnuczka komandora porucznika Alessandro Cavrianiego – dowódcy niszczyciela Ugolino Vivaldi typu Navigatori, zatopionego 10 września 1943 roku przez Luftwaffe. Wybór patrona to czytelne nawiązanie do tradycji Marina Militare i ciągłości nazw w historii włoskiej floty.

Symbolika ma znaczenie, ale równie istotny jest wymiar przemysłowy. Fincantieri utrzymuje wysokie tempo produkcji okrętów dla własnej floty i odbiorców zagranicznych, a segment średnich jednostek patrolowych pozostaje ważnym elementem portfela zamówień grupy.

Nowe patrolowce nie są jedynie jednostkami do nadzoru akwenów. To okręty projektowane z myślą o długotrwałej obecności na morzu i realizacji szerokiego spektrum zadań – od ochrony interesów państwa po wsparcie operacji morskich.

Czy włoski model modernizacji marynarki wojennej – łączący tradycję, przemysł i automatyzację – stanie się punktem odniesienia dla innych flot Europy?

Udostępnij ten wpis
Avatar photo
Mariusz Dasiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *