Ukraińskie drony nad Kronsztadem. Arsenał Floty Bałtyckiej miał stanąć w ogniu

Ukraiński atak dronowy na rejon Petersburga i Kronsztadu miał objąć nie tylko bazę Floty Bałtyckiej, ale również 15. Arsenał Marynarki Wojennej Rosji w obwodzie leningradzkim. Według ukraińskich źródeł po uderzeniu doszło tam do pożaru i wtórnych detonacji.
W artykule
Zaplecze Floty Bałtyckiej pod uderzeniem dronów
Nocne uderzenie z 5 na 6 czerwca nie było tylko kolejnym atakiem dronowym na rejon Petersburga. Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego ukraińskie bezzałogowce pokonały około 1000 km i uderzyły w obiekty związane z rosyjską marynarką wojenną.
Początkowo najczęściej wymieniano bazę morską w Kronsztadzie, położoną na wyspie Kotlin w Zatoce Fińskiej. To jeden z najważniejszych punktów Floty Bałtyckiej, z zapleczem remontowym, technicznym i portowym wykorzystywanym przez rosyjską marynarkę wojenną.
Nowe doniesienia przesuwają jednak uwagę na 15. Arsenał Marynarki Wojennej Rosji w obwodzie leningradzkim. Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w obiekcie miały być przechowywane pociski i amunicja wykorzystywane przez rosyjskie siły morskie.
Pożar i detonacje w rejonie arsenału
SBU poinformowała, że po uderzeniu w rejonie 15. Arsenału Marynarki Wojennej Rosji doszło do pożaru oraz wtórnych detonacji. Rosyjskie władze nie ujawniły, jakie dokładnie obiekty zostały objęte skutkami ataku. Ograniczyły się do informacji, że chodzi o instalację należącą do Ministerstwa Obrony.
Dodatkowe znaczenie mają dane satelitarne NASA FIRMS. System zarejestrował anomalie termiczne w rejonie miejscowości Bolszaja Iżora i Lebiażje, czyli na obszarze łączonym w źródłach otwartych z infrastrukturą 15. Arsenału Marynarki Wojennej Rosji.
Na tym etapie nie można jednak przesądzać skali zniszczeń. Dane satelitarne potwierdzają wystąpienie ognisk ciepła po ataku, ale nie pokazują, ile magazynów lub innych obiektów mogło zostać uszkodzonych.
Ograniczenia komunikacyjne i ewakuacja mieszkańców
Po ataku pojawiły się również informacje o działaniach rosyjskich służb w rejonie objętym skutkami uderzenia. Według lokalnych władz część mieszkańców została ewakuowana ze strefy bezpieczeństwa, a w rejonie Bolszaja Iżora i Lebiażje prowadzono prace związane z neutralizacją niebezpiecznych przedmiotów.
Ograniczono także dostęp do pasa leśnego między miejscowościami, a lokalny transport został czasowo zmieniony. Takie działania mogą świadczyć o tym, że skutki ataku nie ograniczyły się do samego pożaru, lecz objęły również ryzyko związane z amunicją lub jej odłamkami.
Osobno pojawiły się informacje, że po ataku czasowo ograniczono wjazd i wyjazd z Kronsztadu. To istotny szczegół, ponieważ pokazuje, że rosyjskie służby potraktowały zdarzenie jako poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa obiektów wojskowych i komunikacji w rejonie bazy.
Rosja mówi o 376 zestrzelonych dronach
Rosyjskie Ministerstwo Obrony przekazało, że w nocy z 5 na 6 czerwca systemy obrony przeciwlotniczej miały przechwycić lub zestrzelić 376 ukraińskich dronów nad wieloma regionami Rosji oraz nad okupowanym Krymem i akwenami Morza Azowskiego oraz Morza Czarnego.
Według gubernatora obwodu leningradzkiego nad samym regionem miało zostać zestrzelonych ponad 140 dronów. Tego typu dane należy traktować jako komunikaty strony rosyjskiej, których nie da się niezależnie zweryfikować w całości. Pokazują one jednak skalę nocnego alarmu i obciążenie rosyjskiej obrony przeciwlotniczej.
Masowe użycie BSP zmusza Rosję do rozpraszania systemów obrony przeciwlotniczej między frontem, zapleczem przemysłowym, infrastrukturą paliwową, bazami morskimi i dużymi miastami.
Wcześniejsze uderzenie w korwetę Bojkij w Kronsztadzie
Kilka dni wcześniej, 3 czerwca, ukraińskie drony miały uderzyć w terminal naftowy w Petersburgu oraz okręt stojący w suchym doku w Kronsztadzie. Na publikowanych nagraniach widoczna jest korweta Bojkij projektu 20380. Nie ma jednak pełnego potwierdzenia skali uszkodzeń jednostki.
Uderzenia w czasie forum ekonomicznego w Petersburgu
Termin ataków miał również znaczenie polityczne. Ukraińskie drony uderzyły w rejon Petersburga w czasie Petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, jednego z najważniejszych wydarzeń wykorzystywanych przez Kreml do pokazywania odporności rosyjskiej gospodarki i utrzymywania kontaktów z partnerami zagranicznymi.
Dla Kijowa była to okazja do pokazania, że nawet zaplecze rosyjskiej marynarki wojennej na Bałtyku nie jest poza zasięgiem ukraińskich bezzałogowców. Dla Moskwy to problem nie tylko wojskowy, ale także polityczny i wizerunkowy. Ataki w rejonie Petersburga podważają rosyjski przekaz o pełnej kontroli nad bezpieczeństwem strategicznych obiektów położonych daleko od linii frontu.
Wojna coraz dalej od linii frontu
Atak na 15. Arsenał Marynarki Wojennej Rosji pokazuje, że Ukraina konsekwentnie przenosi uderzenia coraz głębiej na rosyjskie zaplecze. Celem pozostają rafinerie i magazyny paliw, ale coraz częściej są to również obiekty związane z logistyką, przemysłem zbrojeniowym oraz zabezpieczeniem działań rosyjskich sił zbrojnych.
W tym samym czasie ukraińskie źródła informowały o uderzeniu w bazę paliwową w Ust-Łabinsku w Kraju Krasnodarskim. Według Kijowa był to ważny punkt zaplecza logistycznego, wykorzystywany do magazynowania i dostaw paliwa dla rosyjskich wojsk działających na kierunku południowym i wschodnim.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa Floty Bałtyckiej najważniejsze jest to, że zagrożenie obejmuje już nie tylko okręty i porty, ale także arsenały, stocznie, zakłady remontowe oraz infrastrukturę logistyczną. Kronsztad przez lata był postrzegany jako głębokie zaplecze rosyjskiej marynarki wojennej na Bałtyku. Po serii ukraińskich uderzeń dronowych takie założenie jest coraz mniej aktualne.









