Rekordowy kontrakt US Navy. Powstanie 14 atomowych okrętów podwodnych

Amerykański Departament Wojny podpisał umowy na budowę pięciu atomowych okrętów podwodnych typu Columbia i dziewięciu wielozadaniowych jednostek typu Virginia. Kontrakty o maksymalnej wartości 76,6 mld dolarów mają zapewnić ciągłość obu programów i pomóc stoczniom zwiększyć tempo produkcji.

Czternaście okrętów podwodnych w jednym zamówieniu

Kontrakty ogłoszone 29 lipca trafiły do General Dynamics Electric Boat oraz należącej do koncernu HII stoczni Newport News Shipbuilding. Zamówienie obejmuje pięć strategicznych okrętów podwodnych typu Columbia Build II, oznaczonych numerami SSBN 828-832, oraz dziewięć jednostek typu Virginia Block VI o numerach SSN 814-822.

Umowa przewiduje również wcześniejszy zakup materiałów i elementów przeznaczonych do budowy dziesiątego okrętu typu Virginia. Nie oznacza to jeszcze zamówienia całej jednostki SSN 823, lecz pozwala uruchomić dostawy podzespołów, na które przemysł potrzebuje najwięcej czasu. W programie prowadzonym na taką skalę nawet pozornie niewielkie opóźnienie jednego dostawcy może bowiem odbić się na harmonogramie całej budowy.

Maksymalna wartość zamówienia wynosi 76,6 mld dolarów. Z tej kwoty 29,5 mld dolarów przypada na okręty typu Columbia, a 42,1 mld dolarów na jednostki typu Virginia. Kolejne 5 mld dolarów ma zostać przeznaczone na zwiększenie możliwości produkcyjnych stoczni i ich poddostawców. W chwili podpisania umów uruchomiono blisko 11,9 mld dolarów, natomiast realizacja całego programu ma potrwać do lipca 2038 roku.

Columbia nie może wypaść z harmonogramu

Pięć nowych okrętów typu Columbia powstanie z myślą o zastąpieniu strategicznych jednostek typu Ohio, które odpowiadają za morską część amerykańskiego systemu odstraszania jądrowego. Po podpisaniu nowej umowy US Navy ma już zamówionych siedem z dwunastu planowanych okrętów tego typu.

Rekordowy kontrakt US Navy. Powstanie 14 atomowych okrętów podwodnych / Portal Stoczniowy
Fot. Wnętrze sekcji kadłuba jednego ze strategicznych okrętów podwodnych typu Columbia podczas budowy. Kadr z materiału US Navy / US Navy / X

W tym programie nie ma dużego marginesu na kolejne poślizgi. Wycofywanie jednostek typu Ohio musi zostać zsynchronizowane z wprowadzaniem Columbii, ponieważ każdy brak gotowego okrętu oznaczałby ograniczenie liczby patroli prowadzonych z pociskami balistycznymi. Dla Waszyngtonu nie jest to więc zwykły program stoczniowy, lecz jeden z filarów bezpieczeństwa państwa.

Głównym wykonawcą pozostaje General Dynamics Electric Boat, natomiast Newport News Shipbuilding produkuje część sekcji kadłuba i uczestniczy w wyposażaniu jednostek. Ten sam duet odpowiada za kolejne okręty typu Virginia, dlatego oba zakłady muszą jednocześnie zwiększać zatrudnienie, rozbudowywać infrastrukturę i wzmacniać sieć poddostawców. Amerykańska machina budowy atomowych okrętów podwodnych dostała komendę „cała naprzód”, choć od wydania polecenia do rzeczywistego zwiększenia tempa produkcji prowadzi jeszcze daleka droga.

Virginia Block VI z modułami VPM

Druga część kontraktu dotyczy dziewięciu wielozadaniowych okrętów podwodnych typu Virginia Block VI. Jednostki będą przeznaczone do zwalczania okrętów podwodnych i nawodnych, prowadzenia rozpoznania, wspierania działań sił specjalnych oraz wykonywania uderzeń na cele lądowe.

Block VI będzie rozwinięciem obecnie budowanej wersji Block V. Okręty zachowają moduł Virginia Payload Module, czyli dodatkową sekcję kadłuba mieszczącą cztery duże wyrzutnie. Dzięki temu będą mogły przenosić większą liczbę pocisków manewrujących Tomahawk i częściowo przejąć zadania czterech przebudowanych okrętów typu Ohio, które służą jako nosiciele pocisków manewrujących. Sam moduł VPM nie będzie jednak nowością Block VI, ponieważ został wprowadzony już w poprzedniej serii.

US Navy ma obecnie 26 okrętów typu Virginia w służbie, a kolejnych 23 zostało zamówionych lub znajduje się na różnych etapach budowy. Liczby pokazują skalę amerykańskich planów, ale jednocześnie odsłaniają ich najsłabszy punkt. Problemem nie jest dziś brak pieniędzy ani zamówień, lecz zdolność przemysłu do ich terminowej realizacji.

Rekordowy kontrakt zapewnia stoczniom pracę na wiele lat, jednak nie rozwiązuje automatycznie niedoboru wykwalifikowanych pracowników, ograniczeń infrastruktury ani zatorów w łańcuchach dostaw. O powodzeniu programu zdecyduje więc nie sama wartość podpisanych umów, lecz to, czy miliardy dolarów uda się zamienić w dodatkowe moce produkcyjne i gotowe okręty. W przeciwnym razie US Navy może mieć imponujący portfel zamówień, ale wciąż zbyt mało jednostek zdolnych wyjść w morze.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *