Program fregat FF(X) po błędach Constellation z pierwszymi środkami

28 kwietnia HII poinformowało, że Ingalls Shipbuilding otrzymała 282,9 mln dolarów na prace przygotowawcze przy fregatach FF(X) dla US Navy. Program ma być odpowiedzią na problemy Constellation, która miała bazować na włoskim wariancie FREMM, ale przez wymagania amerykańskiej marynarki coraz bardziej oddalała się od pierwowzoru.

Po Constellation trzeba było znaleźć wyjście

Kilka miesięcy temu korekta programu Constellation wyglądała przede wszystkim na próbę opanowania narastających problemów przy budowie fregat FFG 62. Teraz widać jej praktyczny ciąg dalszy. US Navy uruchamia program FF(X), który ma być ostrożniejszą odpowiedzią na tę samą potrzebę: zwiększenie liczby okrętów nawodnych bez powtarzania błędów z poprzedniego programu.

Program fregat typu Constellation miał być dla US Navy skrótem do pozyskania nowych okrętów nawodnych. Amerykanie nie zamierzali zaczynać od czystej kartki. Punktem wyjścia była konstrukcja już istniejąca, sprawdzona i wdrożona do służby.

Na papierze wyglądało to rozsądnie. Gotowy projekt miał ograniczyć ryzyko, skrócić prace projektowe i pozwolić szybciej rozpocząć budowę serii. Problem polegał na tym, że klasyczny „zakup z dostosowaniem” zaczął w praktyce zmieniać się w budowę niemal nowego okrętu.

Wymagania US Navy dotyczące systemu walki, wyposażenia, uzbrojenia, przeżywalności i parametrów technicznych coraz bardziej oddalały amerykańską fregatę od pierwowzoru. Według opisywanych przez Government Accountability Office ustaleń problemem były nie tylko opóźnienia, lecz także nieukończona dokumentacja techniczna i zmiany wprowadzane w trakcie programu.

W efekcie Constellation stała się przykładem tego, jak można kupić sprawdzoną konstrukcję, a następnie własnymi wymaganiami odebrać sobie dużą część korzyści wynikających z takiego wyboru.

283 mln dolarów dla Ingalls Shipbuilding

Teraz US Navy próbuje wrócić do tematu fregat inną drogą. HII poinformowało, że stocznia Ingalls Shipbuilding otrzymała kontrakt wart 283 mln dolarów na prace przygotowawcze przy fregatach FF(X). Nie jest to jeszcze właściwy kontrakt na budowę pierwszego okrętu, ale ważny krok poprzedzający wejście programu w fazę produkcyjną.

Zakres umowy obejmuje zakup materiałów o długim czasie dostawy, prace projektowe oraz przygotowanie do budowy pierwszej fregaty. Stocznia ma także rozpocząć działania związane z przygotowaniem materiału pod przyszłą strukturę okrętu.

Budowa ma być prowadzona w Ingalls Shipbuilding w Pascagoula w stanie Missisipi. To jedna z najważniejszych amerykańskich stoczni, realizująca m.in. prace przy niszczycielach typu Arleigh Burke Flight III, okrętach desantowych LHA oraz jednostkach LPD Flight II.

FF(X) ma bazować na typie Legend

Punktem wyjścia dla nowych fregat FF(X) ma być konstrukcja National Security Cutter typu Legend, używana przez US Coast Guard. Nie oznacza to prostego przemianowania kutra Straży Przybrzeżnej na fregatę. Chodzi raczej o wykorzystanie znanego kadłuba, doświadczeń produkcyjnych i istniejącej bazy technicznej.

To podejście ma ograniczyć ryzyko, które w przypadku Constellation zaczęło narastać wraz z kolejnymi zmianami. US Navy potrzebuje nowych okrętów nawodnych, ale po doświadczeniach z LCS i problemach fregat FFG 62 coraz trudniej bronić programów, które szybko tracą kontakt z pierwotnymi założeniami.

FF(X) ma więc być okrętem bardziej pragmatycznym. Nie ma zastępować niszczycieli ani pełnić roli dużego okrętu wielozadaniowego. Ma uzupełniać flotę tam, gdzie użycie większych i droższych okrętów wojennych byłoby nieuzasadnione operacyjnie oraz w niektórych przypadkach finansowo.

Najważniejsza będzie dyscyplina wymagań

Sam sprawdzony kadłub nie rozwiązuje jednak problemu. Program Constellation pokazała, że wybór istniejącego projektu jest dopiero początkiem. Kluczowe jest to, co zamawiający zrobi z nim później.

Jeżeli US Navy ponownie zacznie dokładać kolejne wymagania, zmieniać konfigurację uzbrojenia i rozszerzać zakres modyfikacji, FF(X) może szybko pójść tą samą drogą co Constellation. Wtedy zamiast tańszej i szybszej fregaty powstanie kolejny program wymagający długiego dopracowywania, korekt dokumentacji i dodatkowych pieniędzy.

Dlatego FF(X) będzie testem nie tylko dla Ingalls Shipbuilding, ale przede wszystkim dla samej US Navy. Stawką nie jest samo zbudowanie prototypowego okrętu, lecz utrzymanie kontroli nad programem. Po doświadczeniach z Constellation Amerykanie muszą udowodnić, że potrafią ograniczyć własne wymagania zanim ponownie zamienią sprawdzoną platformę w niemal nową konstrukcję.

Mniej efektownie, bardziej realne

Nowy program nie wygląda tak widowiskowo jak zapowiedzi całkowicie nowych okrętów wojennych. Może jednak mieć większe znaczenie praktyczne. US Navy potrzebuje fregat, które da się zbudować w przewidywalnym czasie, bez wieloletniego przesuwania harmonogramu i ciągłego wzrostu kosztów.

FF(X) jest więc próbą powrotu do podstaw: sprawdzony punkt wyjścia, kontrolowany zakres zmian i stocznia zdolna do prowadzenia dużych programów okrętowych. Utrzymanie tych założeń może pomóc w odbudowie liczby okrętów nawodnych w amerykańskiej flocie.

Jeżeli jednak amerykańska marynarka wojenna znów potraktuje gotową konstrukcję tylko jako pretekst do głębokiej przebudowy, nowa fregata może odziedziczyć część problemów, które pogrążyły pierwotne założenia programu Constellation.

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *