Ropa na amerykańskiej giełdzie paliw tanieje, po trzech poprzednich sesjach wzrostów notowań. Obawy o nadwyżkę podaży ropy na globalnych rynkach paliw zastąpiły wcześniejszy optymizm rynkowych graczy o odżywanie popytu na paliwa w USA i innych krajach – podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 18,64 USD, po zniżce ceny o 5,81 proc.

Ropa Brent w dostawach na lipiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 26,21 USD za baryłkę, niżej o 0,87 proc.

Amerykański Departament Energii (DoE) podał w ub. tygodniu, że zapasy benzyny w USA niespodziewanie spadły o 3,67 mln baryłek do 259,57 mln baryłek. Do tego traderzy podawali, że popyt na benzynę rośnie o ok. 550 tys. baryłek dziennie.

Te informacje wcześniej wspierały optymizm inwestorów o odżywaniu popytu na paliwa.

Od 1 maja weszła tymczasem w życie zawarta 12 kwietnia umowa krajów OPEC+ w sprawie zmniejszenia dostaw ropy o 9,7 mln b/d, co ma wpłynąć na poprawę sytuacji podażowej na rynkach paliw. Jednak do tego terminu kraje OPEC zdążyły napompować na rynki w kwietniu najwięcej ropy od prawie 30 lat.

OPEC zwiększył dostawy swojej ropy na rynki paliw w kwietniu o 1,73 mln baryłek dziennie – najmocniej od września 1990 r. – i pompował dziennie 30,36 mln b ropy. To niemal 4 razy więcej niż powinna wynosić średnia dzienna w II kw.

Sama Arabia Saudyjska dostarczała w kwietniu dziennie na rynki ponad 11 mln baryłek ropy – w ramach walki cenowej na rynku ropy z Rosją.

W czasie walki o udział w rynku ropy pomiędzy Saudami a Rosją na już przepełnione ropą rynki trafiło ponad 100 mln baryłek dodatkowego surowca – wynika z szacunków agencji Bloomberg.

“Teraz w centrum uwagi rynków pozostanie sprawa otwierania gospodarek, zablokowanych od kilku tygodni przez epidemię koronawirusa” – mówi Vandana Hari z Vanda Insights.

“Oczywiście najnowsze cotygodniowe dane z USA o zapasach ropy i wskaźniki popytu na paliwa również będą kluczowe w kształtowaniu nastrojów na rynkach ropy” – dodaje.

Hari wskazuje, że także rosnące napięcie na linii USA-Chiny w sprawie koronawirusa ma wpływ na rynki.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział w niedzielę, że jest wiele dowodów na to, że koronawirus pochodzi z laboratorium w chińskim Wuhan.

“Mogę powiedzieć, że istnieje wiele dowodów na to, że to (koronawirus) pochodzi z laboratorium w Wuhan” – powiedział Pompeo w TV ABC. Zastrzegł, że wywiad powinien kontynuować badania w tej sprawie, “byśmy mieli pewność”.

Pompeo dodał, że “Chiny mają historię prowadzenia niezgodnych z normami laboratoriów”.

W ub. tygodniu WTI w Nowym Jorku zdrożała o niemal 17 proc. Był to pierwszy tygodniowy wzrost notowań w kwietniu.

Brent na ICE zyskała w ub. tygodniu 23 proc.

Źródło: PAP