Fot. EPA

Na Wyspach Kanaryjskich jest już ponad 9 tys. pochodzących z Afryki imigrantów – poinformował we wtorek Czerwony Krzyż. Organizacja zwróciła również uwagę na rosnącą niechęć miejscowej ludności do przybyszów.

Jak oświadczył rzecznik prasowy hiszpańskiego oddziału Czerwonego Krzyża Jose Sanchez Espinosa, na te położone u północno-zachodnich brzegów Afryki wyspy wciąż docierają imigranci.

Według dziennika “Canarias 7” podawana przez Czerwony Krzyż liczba 9 tys. nielegalnych imigrantów, jakim pomaga ta instytucja na Wyspach Kanaryjskich, jest znacznie większa niż dotychczasowe szacunki przekazywane przez rząd Hiszpanii.

Gazeta przypomniała, że gabinet Pedra Sancheza rozpoczął w pierwszych dniach grudnia transport nielegalnych imigrantów z archipelagu na kontynentalną część Hiszpanii.

Z ustaleń dziennika “El Mundo” wynika, że rząd skierował z Wysp Kanaryjskich już kilka tysięcy afrykańskich imigrantów do ośmiu prowincji Hiszpanii, m.in. Walencji, Grenady i Malagi.

Tymczasem od poniedziałku organizacje praw człowieka apelują do władz Hiszpanii i regionalnej administracji Wysp Kanaryjskich o ochronę afrykańskich imigrantów przed lokalną ludnością. Zaznaczają, że część mieszkańców archipelagu organizuje od piątku manifestacje przed hotelami, w których tymczasowo umieszczono przybyszów. Twierdzą, że w trakcie wieców wznoszone są ksenofobiczne hasła.

Dziennik “Canarias 7” odnotował, że w ostatnich dniach na archipelagu doszło do kilku bójek między lokalną ludnością a nielegalnymi imigrantami. Wskazuje też, iż kilku młodocianych przybyszów miało też dopuścić się wykroczeń.

Tymczasem we wtorek kanaryjska policja rozpoczęła śledztwo w sprawie zgonu imigranta, którego ciało znaleziono przy jednej z ulic miejscowości Playa del Ingles na Gran Canarii. 22-letni mężczyzna poszukiwany był od niedzieli. Był zakwaterowany w jednym z ośrodków turystycznych.

Źródło: PAP