Według doniesień Janes indonezyjskie ministerstwo obrony zawarło 30 kwietnia pierwszą z umów mającą doprowadzić do wprowadzenia do służby 2 fregat przeciwlotniczych typu Iver Huitfeldt.

Umowa została zawarta pomiędzy ministerstwem, państwową stocznią PT PAL oraz firmą PT Sinar Kokoh Persada będącą lokalnym przedstawicielem duńskiej Odense Maritime Technology (OMT) czyli właściciela projektu fregaty. Umowa przedwstępna dotyczy podziału prac przy konstruowaniu i wyposażaniu pierwszej fregaty. Oczywiście jej zapisy wejdą w życie  po zawarciu właściwego kontraktu na zakup dwóch okrętów tego typu, o szacowanej wartości 720 mln USD i okresie budowy około 5 lat. Warto dodać, że duński projekt wygrał w rywalizacji z projektem fregaty OMEGA proponowanej przez holenderką firmę Damen. Warto też przypomnieć, że w lutym br. duńskie fregaty tego typu wizytowała indonezyjska delegacja, mająca zapoznać się z ich możliwościami.

Indonezyjskie plany rozwoju floty pełnomorskiej, oraz plany pozyskania dużych fregat wynikają z kilku przyczyn. Jedną z nich jest trwający spór o przynależność archipelagu Natuna prowadzony z Chinami. Drugim rosnące ambicje indonezyjskiej floty, dążącej do pozyskania okrętów o znacznie większych możliwościach bojowych od wcielanych ostatnio fregat typu Raden Eddy Martadinata (typ Damen SIGMA 10514) i korwet typu Diponegoro (SIGMA 9113). Trzecim zamiar pozyskania technologii modułowej budowy okrętów wojennych i transfer tej wiedzy do lokalnego przemysłu z zamiarem wykorzystania w planach rozwoju floty jaki i innych morskich służb państwowych. Te ostatnie przesłanki mają też wynikać z rzekomego niezadowolenia z dotychczasowej współpracy z zagranicznymi partnerami w programie PKR (czyli budowy okrętów rodziny SIGMA).

Gdyby plany budowy duńskich fregat w Indonezji doszły do skutku, to kraj ten stałby się regionalnym liderem w dziedzinie budowy okrętów wojennych najważniejszych klas. Zdolność budowy dużych fregat przeciwlotniczych w połączeniu z zrealizowaną już licencyjną budową okrętów podwodnych typu 209/Chang Bogo, postawiłyby lokalny przemysł stoczniowy w korzystnej sytuacji. Sytuacji którą można porównać do np. rozwoju zdolności stoczni południowokoreańskich który to proces rozpoczynał się kilkadziesiąt lat temu w bardzo podobny sposób.

Podpis: Tomasz Witkiewicz