Analityk ds. bezpieczeństwa Marek Świerczyński podzielił się na łamach „Polityki Insight” (z 3 grudnia) informacją o wstrzymaniu przez francuską rządową agencję ds. uzbrojenia DGA (Direction générale de l’Armament) wsparcia dla koncernu stoczniowego Naval Group w zakresie sprzedaży Polsce pocisków samosterujących MdCN. Właśnie te rakiety miały być uzbrojeniem odstraszającym, przenoszonym przez okręty typu Scorpène, które Francuzi oferowali dotąd Polsce w programie Orka.

„Ponieważ bez wsparcia rządu sprzedaż pocisków nie jest możliwa, a towarzyszyły one propozycji wspólnej budowy okrętów podwodnych Scorpène, należy uznać, że francuska oferta w programie Orka załamała się”, czytamy w „Polityce Insight”. Według analityka ds. bezpieczeństwa Marka Świerczyńskiego, decyzja ta jest wyrazem „pogorszenia stosunków politycznych na linii Paryż-Warszawa i utraty zaufania ze strony Francuzów po skasowaniu zamówienia na śmigłowce wielozadaniowe, wypchnięciu Francji z segmentu uzbrojenia rakietowego oraz przedłużającego się braku decyzji co do okrętów podwodnych”.

Może Cię zainteresować:

Prezydent będzie wspierał wzmocnienie marynarki wojennej, ale nie przyjechał na obchody 100-lecia jej utworzenia

Prezydent będzie wspierał wzmocnienie marynarki wojennej, ale nie przyjechał na obchody 100-lecia jej utworzenia

Analityk ds. bezpieczeństwa Marek Świerczyński podzielił się na łamach „Polityki Insight” informacją o wstrzymaniu przez francuską rządową agencję ds. uzbrojenia DGA (Direction générale de l’Armament) wsparcia dla koncernu stoczniowego Naval Group w zakresie sprzedaży Polsce pocisków samosterujących MdCN. Czytaj dalej
Francuski koncern Naval Group był jedynym oferentem zdolnym dostarczyć okręty podwodne wraz z rakietami manewrującymi. Nie dziwi więc, że stąd wymóg wyposażenia Orek w skrzydlate pociski stanowił główny nurt narracji francuskiej oferty dla Polski. Na łamach mediów Francuzi przekonywali, że zakup Scorpène wraz z rakietami MdCN zapewni Polsce dostęp do dysponowania bronią o strategicznym potencjale odstraszania. Kusili też wizją włączenia Polski – obok takich mocarstw jak USA, Wielka Brytania i Francja – do elitarnego klubu użytkowników pocisków manewrujących.

Jeszcze w lipcu 2018 r. prezes Naval Group w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” mówił: „Przede wszystkim oferta zakłada dostarczenie okrętów podwodnych nowej generacji typu Scorpène, uzbrojonych w pociski manewrujące o zasięgu tysiąca kilometrów. Nikt inny nie jest w stanie tego zaoferować. Jest to propozycja na zasadzie wyłączności, mająca pełne poparcie ze strony francuskiego rządu”. To mogło działać na wyobraźnię polskich decydentów, ale jednocześnie usypiać ich czujność w tak newralgicznych kwestiach, jak znane słabości taktyczno-techniczne Scorpène, czy też brak wiarygodnych danych co do zasięgu i faktycznych możliwości operacyjnych rakiety MdCN, której do tej pory jeszcze nigdy nie odpalono z okrętu podwodnego. Polska mogła się więc stać poligonem dla nowego francuskiego uzbrojenia, ale ostatnia decyzja Paryża zażegnała niebezpieczeństwo ponoszenia przez polskiego podatnika konsekwencji, wynikających z ewentualnych niedoskonałości oferowanego nam uzbrojenia.

Może Cię zainteresować:

Okręty podwodne: jak przed wojną wyglądał lobbing przemysłowy? Wspomnienia z centrum wydarzeń

Okręty podwodne: jak przed wojną wyglądał lobbing przemysłowy? Wspomnienia z centrum wydarzeń

Analityk ds. bezpieczeństwa Marek Świerczyński podzielił się na łamach „Polityki Insight” informacją o wstrzymaniu przez francuską rządową agencję ds. uzbrojenia DGA (Direction générale de l’Armament) wsparcia dla koncernu stoczniowego Naval Group w zakresie sprzedaży Polsce pocisków samosterujących MdCN. Czytaj dalej
Sensacyjna informacja redaktora Świerczyńskiego zbiegła się w czasie z jeszcze jednym wydarzeniem, które może popierać jego tezę o pogorszeniu się stosunków w relacjach Warszawy z Paryżem. Francuzi odwołali bowiem wizytę w Gdyni fregaty FREMM, którą planowano na 4 grudnia. Według naszych informacji, wizycie okrętu miały towarzyszyć rozmowy polsko-francuskiego komitetu technicznego, z udziałem wysokiej rangi przedstawicieli obu stron. Nie udało nam się jednak ustalić, czy przyjazd francuskiej delegacji również został odwołany.

Aktualizacja:

4 grudnia w godzinach popołudniowych ministerstwo obrony narodowej na Twitterze odniosło się do powyżej podanych informacji. Resort napisał w krótkim komunikacie: “Wizyta fregaty FREMM została odwołana z powodu problemów technicznych stwierdzonych podczas prób morskich. Do MON nie dotarła żadna informacja wskazująca na zmianę dotychczasowego podejścia strony francuskiej do potencjalnej współpracy w ramach programu Orka”.

Z kolei 5 grudnia, również na Twitterze, głos w tej sprawie zabrał ambasador Francji w Warszawie Pierre Lévy. W komunikacie czytamy: “Potwierdzam pełne zaangażowanie Francji w strategiczny projekt dla bezpieczeństwa Polski, jakim jest program #ORKA”.
 

Podpis: łp