W piątek w Zakładzie Nowych Budów Stoczni Remontowej Nauta w Gdańsku zwodowano częściowo wyposażony trawler rybacki dla norweskiego klienta. Tymczasem kilka dni wcześniej prezes spółki Marcin Dąbrowski poinformował, że z końcem tego miesiąca rezygnuje z kierowania firmą.

Trawler rybacki Scombrus, który Stocznia Remontowa Nauta zbudowała na zlecenie norweskiej spółki stoczniowej Hayvard Ship Technology, to szósta jednostka zwodowana w tym roku w gdańskiej stoczni. Nauta podała w komunikacie, że końcowym odbiorcą jednostki będzie francuska firma rybacka Francka Pelagique. Statek mierzy 81 m długości i 17 m szerokości.

Poprzednie wodowanie w Naucie miało miejsce w połowie września. Wówczas z pochylni B-1 na wodę zjechał również częściowo wyposażony trawler rybacki. Gdańska stocznia budowała go na zamówienie duńskiej spółki Karstensens Skibsavaerft, która z kolei pozyskała kontrakt od norweskiej firmy rybackiej Peter Hebso Rederi.

Zobacz też:  Nowy tankowiec Sovcomflotu pomyślnie zakończył pierwszy rejs do Rotterdamu. 

Kilka dni przed piątkowym wodowaniem jednostki stocznia Nauta opublikowała oświadczenie prezesa zarządu Marcin Dąbrowskiego, w którym informuje on, że z dniem 31 października przestanie kierować firmą. „Decyzja ta podyktowana jest z jednej strony względami osobistymi, a z drugiej wypełnieniem zadań jakie były mi postawione w momencie obejmowania tej funkcji”, czytamy w oświadczeniu podpisanym przez Dąbrowskiego.

Dalej czytamy w oświadczeniu: „Rada Nadzorcza powołując mnie na stanowisko wyznaczyła mi zdanie opracowania i wdrożenia planu naprawczego dla Spółki, którego podstawowymi częściami składowymi było ustabilizowanie sytuacji płynnościowej, sprzedaż aktywów nieprodukcyjnych oraz restrukturyzacja przedsiębiorstwa mająca doprowadzić do odzyskania rentowności”.

Plan naprawczy rzeczywiście był Naucie pilnie potrzebny. O bardzo trudnej sytuacji finansowej spółki piszemy w tym artykule. Na początku 2017 roku stocznia miała do spłaty ponad 400 mln zł długów. Z kolei wynik finansowy, jaki przedsiębiorstwo osiągnęło w ubiegłym roku, jest ujemny i wynosi 39 mln zł straty.

Zobacz też:  Jądrowe cmentarzysko: radzieckie odpady radioaktywne na Nowej Ziemi wciąż straszą. 

W oświadczeniu Marcina Dąbrowskiego, który spółką kierował od kwietnia bieżącego roku, kiedy stery stoczni przejął po odwołanym w lutym Sławomirze Latosie, czytamy również: „Dzięki wysiłkowi wszystkich pracowników Stoczni plan naprawczy, który został na początku roku zaakceptowany przez Radę Nadzorczą, udało się wdrożyć niemal w całości. Stocznia skupia się w obecnej chwili na prowadzeniu rentownych projektów w segmencie remontów i przebudów cywilnych oraz wojskowych. Współpracujemy z wieloma kooperantami, regularnie regulując swoje zobowiązania. W połowie roku sprzedane zostały tereny przy ulicy Waszyngtona w Gdyni, dzięki czemu znacząco zredukowane zostały zobowiąza spółki. Obniżone zostały koszty stałe w spółce, dzięki czemu stocznia odzyskała rentowność”.

Zobacz też:  Jesienna wycieczka przez kanał La Manche. Specjalna oferta DFDS.

Dalej w oświadczeniu Marcin Dąbrowski napisał: „Wpływ na moją decyzję miały również względy rodzinne, o których nie będę się szerzej rozpisywał. Dzisiaj, rezygnując z funkcji Prezesa Zarządu, pozostawiam spółkę w dobrej kondycji. Potrzebuje ona na obecnym etapie managera z długoletnim doświadczeniem w branży stoczniowej, który będzie w stanie na bieżąco sprawować nadzór nad prowadzoną działalnością oraz wskazywać dalsze kierunki rozwoju Spółki”.

Oprócz Marcina Dąbrowskiego w zarządzie Stoczni Remontowej Nauta są Adam Potrykus oraz Paweł Brzozowski. Obaj pełnią funkcję wiceprezesów zarządu.

Podpis: tz

Przemysł stoczniowy – więcej wiadomości z branży znajdziesz tutaj.