Fot. poziom Wisły w Wyszogrodzie/Szymon Łabiński/PAP

Poziom Wisły w Wyszogrodzie opadł w piątek poniżej stanu alarmowego i obecnie przekracza jeszcze stan ostrzegawczy. Rzeka nieco obniżyła poziom także w Kępie Polskiej, ale nadal utrzymuje się tam powyżej stanu alarmowego. Lodołamacze pracujące na Wiśle dotarły w rejon Dobrzykowa.

W piątek po południu poziom Wisły w Wyszogrodzie wynosił 536 cm, czyli 14 cm poniżej stanu alarmowego, o 36 cm przekraczając jeszcze stan ostrzegawczy – od rana ubyło tam 32 cm wody. Z kolei w Kępie Polskiej poziom Wisły wynosił w piątek po południu 587 cm, czyli 87 ponad stan alarmu – od rana ubyły tam 4 cm wody.

“W Wyszogrodzie poziom Wisły obniżył się, ponieważ zeszła pokrywa lodowa. Rzeka już tam płynie, a lód pozostał jedynie przy brzegach. Spłynięcie lodu od Wyszogrodu wraz z nurtem wpływa oczywiście na sytuację poniżej, w rejonie Kępy Polskiej i Wykowa, gdzie rzeka utrzymuje się na wysokim poziomie. Także w Płocku wody pewnie jeszcze przybędzie” – powiedział kierownik biura spraw obronnych i zarządzania kryzysowego w starostwie płockim Piotr Jakubowski.

Jak dodał, z napływających meldunków wynika, że lodołamacze, które ponownie dopłynęły w piątek do Płocka, w ciągu dnia minęły tam Most Solidarności na Wiśle, zbliżając się do położonej powyżej miejscowości Dobrzyków.

Wcześniej Wody Polskie informowały, że lodołamacze pracują w piątek na Wiśle podzielone na trzy grupy, z czego cztery jednostki prowadzą akcję powyżej Płocka w celu przebicia pokrywy lodowej. “Lodołamacze przebijają się w górę rzeki, w stronę Dobrzykowa, gdzie w godzinach porannych poziom Wisły przekroczył stan alarmowy. W ciągu 12 godzin na wodowskazie przybyło tam 12 cm i dziś rano stan wody osiągnął 477cm. Stan alarmowy dla tego posterunku pomiarowego wynosi 350 cm” – przekazano w komunikacie.

Wody Polskie zaznaczyły, że trzy kolejne lodołamacze w środkowym biegu Wisły “czyszczą utworzoną wcześniej na rzece rynnę i pracują nad odprowadzeniem kry w dół Wisły, aby mogła odpłynąć w kierunku Bałtyku”.

Jak podano w informacji, dwie dalsze jednostki operują w okolicach stopnia wodnego Włocławek. “Pokruszone kawałki lodu trzeba na bieżąco odprowadzać. Zapewnienie odpływu kry jest niezbędne po to, żeby nie zgromadziła się i nie stwarzała powtórnego zagrożenia dla terenów położonych poniżej zbiornika” – wyjaśniły Wody Polskie.

Źródło: PAP