Fot. Leonardo

Leonardo jako koncern kontynuujący działalność uznanych w świecie okrętownictwa producentów artylerii okrętowej takich jak dawna OTO Melara czy Breda Meccanica Bresciana, jest od lat światowym liderem w dziedzinie morskiego uzbrojenia artyleryjskiego. Dlatego też, rozpatrując przyszłe uzbrojenie polskich fregat, można postrzegać tę firmę jako faworyta w zakresie dostaw systemów artyleryjskich i amunicji.

Na wstępie warto przypomnieć, że Leonardo jest już obecne w polskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym. Systemy artyleryjskie tej firmy są w użyciu na pokładzie ORP Ślązak (armata 76 mm Super Rapid L/62 i dwa systemy 30 mm typu Marlin-WS), oraz pośrednio na pokładach obu fregat typu Olivier Hazard Perry (licencyjny system Mk75 kalibru 76 mm). Tym samym nasza flota już używa wzorów uzbrojenia i amunicji, będących swoistymi standardami w świecie. Ponadto na wyposażeniu naszych okrętów i śmigłowców znajduje się lekka torpeda do zwalczania okrętów podwodnych typu MU90 Impact. Warto też dodać, że Leonardo współpracuje z naszym krajem znacznie szerzej będąc np. licencjodawcą systemów wieżowych Hitfist dla naszych transporterów opancerzonych Rosomak. Jako lider w dziedzinie artylerii i amunicji artyleryjskiej jest też potencjalnym partnerem w programach pozyskania nowoczesnej amunicji do armatohaubic Krab/Kryl.

Pozycja Leonardo w świecie jest nierozerwalnie kojarzona z tą kategorią uzbrojenia. Wystarczy wspomnieć, że kolejne generacje słynnej armaty kalibru 76 mm, produkcji Otobreda, później OTO Melara a obecnie Leonardo stały się swoistym standardem w światowych flotach, oraz punktem odniesienia, wzorcem porównawczym dla innych konkurencyjnych systemów tego kalibru (i nie tylko tego). Miarą sukcesu tej broni (we wszystkich jej generacyjnych wariantach) jest fakt użytkowania tych armat przez ponad 60 flot wojennych świata. Innym wyznacznikiem sukcesu tej „76-tki” jest zakup licencji na jej produkcję przez USA, gdzie była wytwarzana w zakładach FMC Naval Systems Division (obecnie BAE Sytems) we współpracy z licencjodawcą jako Mk 75. Znawcy tematu wiedzą, że przypadki takich zakupów przez USA, a zwłaszcza w przeszłości, zdarzały się bardzo rzadko i fakt taki świadczył zawsze o najwyższej klasie pozyskiwanego ta drogą uzbrojenia (inne przypadki tego rodzaju to np. transfer licencji na samoloty Harrier, Canberra, Hawk, transportery opancerzone Piranha czy armaty czołgowe L7 i Rh120).

Wieloletni, przemyślany rozwój armaty 76 mm, oraz stosowana przez flotę włoską praktyka używania wyjątkowo silnego uzbrojenia artyleryjskiego na własnych okrętach, doprowadziła do powstania najnowszej wersji 76/62 Sovraponte charakteryzującej się niższą masą własną i konstrukcją umożliwiającą jej montaż bez ingerencji w przestrzeń kadłubową okrętu. Ta wersja może też używać amunicji kierowanej i współpracującej z systemem kierowania ogniem pracującym w paśmie radiowym. Tak skonfigurowany, trzyelementowy system, otrzymał nazwę STRALES. Jest on zdolny do strzelania amunicją kierowaną różnych typów, w tym Vulcano i służącą do samoobrony okrętu przeciwko zbliżającym się zagrożeniom powietrznym i asymetrycznym za pomocą pocisków DART. Rozwiązania te zapewniają znacznie większą elastyczność w porównaniu do innych systemów samoobrony stworzone do tych celów. Dysponują też większymi zasięgami i większą siłą rażenia. Istnienie tego rodzaju systemów własnej produkcji pozwoliło flocie włoskiej, na praktyczną rezygnację z wąsko specjalizowanych małokalibrowych systemów artyleryjskich „ostatniej szansy”.

Artyleryjskie portfolio Leonardo zawiera też wiele innych systemów mających tę samą wspólną cechę, jaką zawsze jest ich najwyższe zaawansowanie i parametry techniczne, czołowe w swoich kategoriach sprzętu. Mowa o armatach morskich Leonardo 127 mm/L64 LW Vulcano, systemach artyleryjskich OTO Marlin 40 i OTO Twin40/L70 kalibru 40 mm, Marlin-WS kalibru 30 mm i 25 mm, OTO 25mm KBA kalibru 25 mm, oraz rodzinie zdalnie sterowanych systemów uzbrojenia Lionfish kalibru 20 mm i 12,7 mm.

Na szczególną uwagę zasługuje armata kalibru 127/64 LW Vulcano, zdolna do wystrzeliwania amunicji Vulcano, która zwiększa zasięg uzbrojenia i umożliwia prowadzenie wsparcia wojsk lądowych. Zastosowanie precyzyjnych pocisków o zasięgu 70 do 100 km, pozwala na realne stawianie okrętom w nie uzbrojonych wsparcia działań prowadzonych na lądzie oraz zwiększa możliwości zwalczania celów morskich uzbrojeniem, przeciw któremu nie ma właściwie systemów samoobrony. System o takich właściwościach, znakomicie uzupełnia systemy uzbrojenia rakietowego, a w wielu przypadkach może być tańszym sposobem neutralizacji wskazanych celów.

Mimo, że kilka z wymienionych powyżej systemów (armata 76 mm i system Marlin-WS 30) jest właściwie wyborami oczywistymi to warto zdawać sobie sprawę z faktu że budowa Mieczników może być jedyną okazją do wprowadzenia na wyposażenie floty systemów unikalnych ale i rewolucyjnych w swych możliwościach. Wzorując się na Marina Militare  MW RP może np. postawić na szerokie wykorzystanie artylerii 127mm i 76 mm, która dzięki zastosowaniu „inteligentnej” amunicji może wykonywać wiele zadań wyspecjalizowanych systemów rakietowych lub artyleryjskich małego kalibru przeznaczonych do zwalczania odpowiednio jednostek nawodnych i pocisków przeciwokrętowych. Włoskie armaty wyposażone w pociski Dart i Vulcano są w stanie wykonać wiele z ich zadań niższym kosztem, oferując jednocześnie wiele innych zdolności typowych dla klasycznej artylerii.

Szczególnie ważnym aspektem udziału Leonardo w postepowaniu na budowę polskich fregat jest fakt posiadania przez tę firmę kompleksowej oferty,  obejmującej nie tylko wskazane powyżej systemy artyleryjskie oraz opisany uprzednio system zarządzania walką CMS Athena, Włoski koncern posiada zdolności  wiedzę umożliwiające powierzenie mu funkcji integratora całokształtu wyposażenia bojowego fregat (tj. sensorów, efektorów, CMS, systemów nawigacyjnych, łącznościowych i informatycznych) czyli Zintegrowanego Systemu Walki (Integrated Combat System – ICS). Wynika to z faktu posiadania przez Leonardo w ofercie takich systemów jak: radary Kronos (np. wersje Dual Band i Grand Naval), systemy kontroli ognia FCS (np. NA30S Mk2, Medusa Mk4/B), systemy identyfikacyjne IFF, oraz wielu innych. Możliwość pozyskania całości wyposażenia elektronicznego od jednego dostawcy, poparta doświadczeniem w integracji tego kompleksu wyposażenia z systemami bojowymi innych producentów, w sposób oczywisty redukuje ryzyko wystąpienia problemów technicznych w fazie integracji całego okrętu. W tym miejscu należy wspomnieć, że obecnie to właśnie koszty związane ze sprawdzeniem wzajemnego oddziaływania na siebie elementów wyposażenia okrętu i usuwania wykrytych „punktów zapalnych” są jedną z najdroższych pozycji w ostatecznym rachunku za okręt nowego typu.

Autor: TW

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/