104. rocznica utworzenia Marynarki Wojennej

28 listopada minęły 104 lata od dnia, w którym Naczelnik Państwa marszałek Józef Piłsudski powołał do życia Marynarkę Wojenną. Od tego czasu, nieprzerwanie, Marynarka Wojenna wykonuje zadania na rzecz polskiej, morskiej racji stanu.
Z dniem 28 listopada 1918 roku rozkazuję utworzyć marynarkę polską, mianując jednocześnie pułkownika marynarki Bogumiła NOWOTNEGO, szefem Sekcji Marynarki Wojennej przy Ministerstwie Spraw Wojskowych”
Józef Piłsudski
Zgodnie z marynarską tradycją na wszystkich okrętach stacjonujących w bazach morskich w Gdyni i w Świnoujściu podniesiona została wielka gala banderowa. Tego dnia odbyła się także ceremonia złożenia wiązanek kwiatów w Kwaterze Pamięci na Cmentarzu MW w Gdyni Oksywiu. W Kościele Garnizonowym MW odprawiona została uroczysta msza święta w intencji MW, podczas której odbyła się ceremonia odsłonięcia dwóch tablic upamiętniających 395. rocznice Bitwy pod Oliwą.
W dniu obchodów 104. rocznicy utworzenia morskiego rodzaju Sił Zbrojnych do służby w Marynarce Wojennej RP wcielony został niszczyciel min ORP Albatros, druga jednostka z serii KORMORAN II. Po raz pierwszy została na nim podniesiona biało-czerwona bandera.
Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/pierwsze-podniesienie-bandery-na-orp-albatros/
W uroczystym apelu uczestniczył m. in. podsekretarz stanu w MON – Michał Wiśniewski, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – Jacek Siewiera, Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych – generał Jarosław Mika, Inspektor MW – wiceadmirał Jarosław Ziemiański, Dowódca COM-DKM wiceadmirał Krzysztof Jaworski, Dowódca 3 Flotylli Okrętów – kontradmirał Mirosław Jurkowlaniec, Dowódca 8 Flotylli Obrony Wybrzeża – kontradmirał Włodzimierz Kułagin oraz zaproszeni goście.
W ramach zapoznawania się z tradycjami morskiego rodzaju Sił Zbrojonych w uroczystości uczestniczył także pododdział elewów Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej z jednostek Marynarki Wojennej.
Ostatnim elementem obchodów rocznicowych była gala jubileuszowa, podczas której wręczone zostały m. in. wyróżnienia i patenty dla dowódców okrętów. Uroczystości zakończył koncert artystów z Klubu 3 Flotylli Okrętów, Klubu Marynarki Wojennej Riwiera oraz Orkiestry Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej.
Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/nowy-szef-oddzialu-operacyjnego-com-dkm/
Zadania i rola Marynarki Wojennej
Zadania Marynarki Wojennej wiążą się głównie z zapewnieniem bezpieczeństwa polskich interesów na morzu oraz z naszym wkładem w bezpieczeństwo Europy w ramach NATO, UE i innych porozumień międzynarodowych. Chodzi tutaj o konieczność działań zarówno narodowych, jak i sojuszniczych, przede wszystkim w zakresie osłony morskich szlaków komunikacyjnych, zwłaszcza tych, którymi transportowane są surowce strategiczne i towary, monitoringu bezpieczeństwa żeglugi, operacji pokojowych, zwalczania terroryzmu oraz wczesnego wykrywania symptomów zagrożeń od strony morza.
Inaczej mówiąc MW operuje na akwenach morskich na rzecz systemu obrony państwa jak i jego bezpieczeństwa gospodarczego. Poprzez ciągłe szkolenie utrzymuje gotowość do reagowania wobec zagrożeń mogących wystąpić na wodach terytorialnych, wyłącznej strefy ekonomicznej, czy wszędzie tam, gdzie poruszają się jednostki transportu morskiego. MW jest także kluczową częścią krajowego systemu ratowania życia na morzu SAR.
Bez Marynarki Wojennej nie byłoby polskich map morskich, czy innych pomocy nawigacyjnych, które opracowuje Biuro Hydrograficzne MW. Siły Marynarki Wojennej pomagają także w ciągłym monitoringu ekologicznym wód Bałtyku oraz wspierają akcje usuwania skutków klęsk żywiołowych. Specjalistyczne okręty, nurkowie-minerzy oraz saperzy unieszkodliwiają niebezpieczne obiekty zalegające od II wojny światowej na dnie Bałtyku oraz w strefie brzegowej. MW prowadzi także akcje saperskie na akwenach śródlądowych, niejednokrotnie z dala od wybrzeża.
Źródło: 3. FO

Grenlandia, USA i Trump. Davos i polityka faktów

Co właściwie miał na myśli Donald Trump, gdy podczas Światowe Forum Ekonomiczne w Davos stwierdził, że Stany Zjednoczone „oddały Grenlandię Danii”? I dlaczego ta teza brzmi efektownie, ale nie wytrzymuje konfrontacji z faktami?
W artykule
Wystąpienie Trumpa podczas Światowego Forum Ekonomicznego znów pokazało, jak swobodnie prezydent USA podchodzi do historii – zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi Arktyka. Po II wojnie światowej USA miały rzekomo „oddać Grenlandię” i – jak ocenił Trump – był to ruch „głupi”.
Tyle, że jest jeden zasadniczy problem: Grenlandia nigdy nie należała do Stanów Zjednoczonych.
II wojna światowa i Grenlandia: obecność USA bez prawa własności
Czy amerykańskie wojska były na Grenlandii? Tak.
Czy oznacza to, że wyspa była amerykańska? Nie.Podczas II wojny światowej Grenlandia znalazła się pod tymczasową okupacją wojskową USA, za cichym przyzwoleniem Danii. Cel był prosty i czysto wojskowy: uniemożliwić Niemcom przejęcie kontroli nad wyspą. Gdy wojna się skończyła, Amerykanie zakończyli obecność. Niczego nie „oddawali”, bo nie mieli czego oddawać.
W Davos Trump kilkukrotnie mylił Grenlandię z Islandią, sugerując nawet, że sprawa „Islandii” miała wpływ na wahania amerykańskiej giełdy. Retorycznie to zabieg dobrze znany: uproszczenie i emocjonalny skrót zamiast precyzji. Politycznie jednak padły słowa znacznie poważniejsze – ponowione zostały żądania przejęcia wyspy, uzasadniane „potrzebami bezpieczeństwa”.
Grenlandia pod zwierzchnictwem Danii. Fakty, które zamykają spór
Jak wygląda to naprawdę z punktu widzenia historii i prawa?
Grenlandia pozostaje pod zwierzchnictwem Danii od XVIII wieku. Jej status ewoluował: od kolonii, przez stopniowe włączanie do struktur państwa, aż po szeroką autonomię w ramach Królestwa Danii. Kluczowe były lata 1979 i 2009, gdy rozszerzono zakres samorządności wyspy. Sprawy polityki zagranicznej i obronnej pozostały jednak w gestii Kopenhagi.
I tu pojawia się wątek, o którym mówi się rzadziej.
Nie chodzi już wyłącznie o Grenlandię jako terytorium. Chodzi o język, jakim Trump opisuje Arktykę.W tej narracji Arktyka przestaje być przestrzenią umów i partnerstwa. Zaczyna być postrzegana jako zasób strategiczny. Historia, traktaty i status prawny schodzą na dalszy plan. Liczy się położenie, infrastruktura i potencjał wojskowy. To nie zapowiedź realnej aneksji, lecz sygnał, jak Waszyngton – przynajmniej w trumpowskiej wersji – widzi dziś północ: jako strefę rywalizacji, nie współzarządzania.
W tym sensie Grenlandia staje się nie podmiotem prawa międzynarodowego, lecz elementem strategicznej mapy.
USA już są na Grenlandii. Reszta to opowieść
Czy to znaczy, że Stany Zjednoczone nie mają tam żadnej pozycji? Wręcz przeciwnie.
USA są na Grenlandii obecne do dziś. Umowa obronna z 1951 roku, nadal obowiązująca, sankcjonuje amerykańskie bazy, systemy radarowe i obecność wojskową. Jest ona znacznie mniejsza niż w czasie zimnej wojny, ale wciąż realna. W 1946 roku Waszyngton próbował nawet kupić Grenlandię za 100 mln dolarów. Dania ofertę odrzuciła.
Dlatego mówiąc o „oddaniu Grenlandii”, Trump nie opisuje faktów. Buduje polityczną opowieść o utraconej kontroli. Atrakcyjną medialnie, lecz sprzeczną zarówno z historią, jak i z prawem międzynarodowym.
Przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone budowały swój wizerunek jako strażnik pokoju na świcie. W tym kontekście pytanie o Grenlandię brzmi inaczej: czy mamy do czynienia jedynie z retoryką, czy z pierwszą sugestią odebrania terytorium jednemu z sojuszników?










