Morska Grupa Zadaniowa przeprowadza operację zwalczania piractwa w Somalii

Wielonarodowy zespół zadaniowy marynarki wojennej, którego zadaniem jest zwalczanie piractwa na wodach Somalii, przeprowadza pięciodniową operację mającą na celu zwiększenie obecności okrętów wojennych w tym regionie. 

Obecność grupy zadaniowej ma na celu uświadomienie społeczności morskiej o ciągłym ryzyku dla żeglugi, pomimo zmniejszenia aktywności piractwa somalijskiego i wygaśnięcia kluczowego oznaczenia branżowego.

Skoncentrowana operacja, znana jako Mare Liberum, odbywa się w momencie, gdy branża żeglugowa usunęła z dniem 1 stycznia 2023 roku oznaczenie „obszaru wysokiego ryzyka” (HRA) dla zachodniej części Oceanu Indyjskiego, Zatoki Adeńskiej i południowej części Morza Czerwonego.

Operacja jest prowadzona przez grupę zadaniową – Combined Task Force 151 (CTF 151), która obecnie znajduje się pod dowództwem Brazylii. Grupa zadaniowa została utworzona w 2009 roku z określonym mandatem opartym na misjach zwalczania piractwa zgodnie z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ. 

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/francuska-fregata-udaremnia-przemyt-narkotykow-na-oceanie-indyjskim/

Działając wraz z siłami morskimi Unii Europejskiej w Somalii (EU NAVFOR) i innymi partnerami, CTF 151 pomaga w patrolowaniu, zalecanego przez społeczność międzynarodową, korytarza tranzytowego (IRTC) przez Zatokę Adeńską.

Dowództwo grupy zadaniowej (CTF) twierdzi, że operacja ta powinna służyć jako przypomnienie, że piractwo somalijskie nie zostało do końca wyeliminowane.

Strefa Wysokiego Ryzyka (HRA) na Oceanie Indyjskim została utworzona w 2010 roku w szczytowym okresie piractwa somalijskiego, kiedy to średnio co drugi dzień atakowano statek handlowy. Jednak dzięki skoordynowanym wysiłkom antypirackim, a także zwiększonemu wykorzystaniu prywatnie uzbrojonych ochroniarzy, poprawie warunków na lądzie oraz stosowaniu przez branżę wytycznych Best Management Practices 5, liczba incydentów piractwa zaczęła gwałtownie spadać, a swobodna żegluga handlowa została w większości przywrócona w tym regionie.

Według CTF 151, ostatni atak piratów w Basenie Somalijskim miał miejsce w kwietniu 2019 roku i ostatecznie zakończył się niepowodzeniem. Ostatni udany atak piracki miał miejsce wiosną 2017 roku, co było pierwszym od 2012 roku porwaniem.

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/dyktator-rozmieszcza-na-atlantyku-fregate-z-nowymi-pociskami-hipersonicznymi/

Ponieważ Mare Liberum rozpoczęło się w środę, CTF 151 chciało przypomnieć branży żeglugowej, aby nie spuszczać gardy, i w dalszym ciągu przestrzegać instrukcję BMP 5 i nawigować przez Międzynarodowy Zalecany Korytarz Tranzytowy (IRTC) pomimo usunięcia oznaczenia HRA.

Operacja Mare Liberum ma zakończyć się 5 stycznia.

W tym okresie CTF 151 będzie koordynować wysiłek wielonarodowych zasobów takich jak statki, samoloty, elementy bezzałogowe, systemy satelitarne i organizacje morskie, które będą współpracować w obszarze obejmującym niektóre z najważniejszych na świecie szlaków żeglugowych, aby przyczynić się do swobodnej żeglugi morskiej, rozwinąć zdolność do regionalnego przywództwa i uspokoić społeczność międzynarodową.

komunikat prasowy CTF 151

Źródło: Combined Task Force 151/JB

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    USA przejmują kolejne tankowce z „floty cieni” na wodach Morza Karaibskiego

    Na wodach Morza Karaibskiego znów doszło do zdarzenia, które przyciągnęło uwagę. Tym razem nie za sprawą burzy tropikalnej ani kolejnego incydentu pirackiego, lecz decyzji podjętej przez administrację USA, mającej wyraźny wymiar polityczny.

    Dowództwo Południowe USA poinformowało 20 stycznia o zajęciu siódmego tankowca powiązanego z handlem wenezuelską ropą. Operację przeprowadzono bez użycia siły i bez oporu ze strony załogi, choć jej znaczenie wykracza daleko poza sam fakt przejęcia jednostki.

    USA dokręcają śrubę statkom z „floty cieni”

    Waszyngton po raz kolejny wysyła jasny sygnał: ropa opuszczająca Wenezuelę ma płynąć wyłącznie kanałami uznanymi przez Stany Zjednoczone za legalne. W komunikacie podkreślono, że zatrzymany tankowiec działał z naruszeniem sankcji nałożonych przez administrację USA na określone jednostki operujące na Morzu Karaibskim. Nie chodzi więc o pojedynczy epizod, lecz o element szerszej kampanii wymierzonej w tzw. flotę cieni.

    Zatrzymana jednostka nie wpisuje się jednak w klasyczny obraz „pływającego ducha”. Zbudowany w 2005 roku tankowiec o nośności 106 433 DWT od 2022 roku pływał pod nazwą Sagitta. W przeciwieństwie do wielu podobnych statków nie zmieniał regularnie nazwy, choć według dostępnych danych posługiwał się tzw. tożsamościami zombie, pozwalającymi maskować rzeczywistą aktywność. Analitycy z TankerTrackers.com wskazują, że przez kilka lat jednostka uczestniczyła w eksporcie rosyjskiej ropy, by po wprowadzeniu sankcji na początku 2025 roku zniknąć z radarów. W sierpniu tego samego roku jednostka miała jednak ponownie pojawić się na szlakach żeglugowych wykorzystywanych do wywozu paliw z Wenezueli, tym razem pod fałszywą tożsamością.

    Formalnie statek od dawna „dryfował” poza systemem. W bazie Equasis figuruje jako własność podmiotów zarejestrowanych w Chinach, wcześniej pływał pod banderą Panamy oraz Liberii, by od 2024 roku pozostać bez jakiejkolwiek przynależności państwowej. Certyfikat klasy Lloyd’s Register został cofnięty w grudniu 2024 roku, a ostatnia kontrola państwa portu miała miejsce jeszcze w 2023 roku. To klasyczny przykład jednostki funkcjonującej na obrzeżach globalnego systemu bezpieczeństwa morskiego.

    Karaiby areną demonstracji siły Waszyngtonu

    Cała ta historia ma jednak ciąg dalszy. W tle pojawiają się informacje o innych wcześniej przejętych tankowcach, które widziano w rejonie Portoryko, oraz o jednostce Bella 1, która w ostatnich dniach zawinęła do Szkocji w celu uzupełnienia zapasów. Sprawa nabrała również wymiaru dyplomatycznego. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow publicznie zarzucił Stanom Zjednoczonym niewywiązanie się z deklaracji dotyczącej zwolnienia dwóch rosyjskich marynarzy zatrzymanych na pokładzie jednego z tankowców. Moskwa uznała zapowiedzi ewentualnego postawienia ich przed sądem za całkowicie nieakceptowalne.

    Administracja w Waszyngtonie nie zamierza jednak zmieniać kursu. Donald Trump zapowiedział dalsze przejmowanie tankowców z floty cieni operujących na Karaibach oraz sprzedaż znajdującego się na nich ładunku. Co znamienne, podobnie jak w przypadku Bella 1, również najnowsze zatrzymanie dotyczyło jednostki płynącej wyłącznie z balastem. Ropa już wcześniej zmieniła właściciela, choć polityczny sygnał pozostał czytelny.

    I tak na ciepłych wodach Morza Karaibskiego rozgrywa się kolejny rozdział globalnej gry o sankcje, wygodnych bander oraz statków bez państwa. Z pozoru techniczna decyzja administracyjna USA, w praktyce element presji gospodarczej i geopolitycznej, której skutki odczuwają nie tylko armatorzy, lecz także załogi i całe łańcuchy dostaw. Ciąg dalszy tej historii na tych wodach wydaje się tylko kwestią czasu.