Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Ocean Winds uzyskała wyłączne prawo do gruntów pod budowę morskiej farmy wiatrowej o mocy ok. 1 GW

Farma wiatrowa powstanie na dnie morskim u wybrzeży Szkocji, na obszarze przyznanym z zasobów gruntów należących do Crown Estate Scotland (CES) w ramach postępowania ScotWind.

Teren znajduje się w pobliżu istniejących projektów offshore Moray East o mocy 950 MW i Moray West o mocy 0,9 GW, dzięki czemu Ocean Winds skorzysta z dotychczasowych doświadczeń i synergii na etapach przygotowania, budowy i eksploatacji nowego obiektu.   

EDP Renewables (Euronext: EDPR), czwarty co do wielkości producent energii odnawialnej na świecie, ogłosił, że Ocean Winds – wyspecjalizowana w energetyce morskiej spółka joint-venture, należąca w równych udziałach do EDPR i Engie – uzyskała prawo dzierżawy bloku NE4 z gruntów należących do brytyjskiej królowej (Crown Estate Scotland – CES) w postępowaniu ScotWind na użytkowanie dna morskiego.

Ocean Winds przysługuje wyłączne prawo do wykorzystania dna morskiego w bloku NE4 do posadzenia stacjonarnej morskiej farmy wiatrowej Caledonia o mocy zainstalowanej ok. 1 GW. Ponadto rozważa się wykorzystanie części wyprodukowanej w niej energii do produkcji zielonego wodoru.

Łączna powierzchnia obszaru dna morskiego przyznanego pod budowę farmy wiatrowej Caledonia wynosi 440 km2. Blok NE4 znajduje się w pobliżu istniejących projektów offshore Moray East i Moray West, o mocy zainstalowanej odpowiednio 950 MW i 0,9 GW. Dzięki temu Ocean Winds będzie mogła wykorzystać swoje doświadczenie i synergię na etapach przygotowania, budowy i eksploatacji Caledonii równolegle z Moray East i Moray West.

Wielka Brytania należy do największych rynków w branży wiatrowej energetyki morskiej na świecie; niedawno podniosła swój cel w zakresie farm wiatrowych offshore do łącznie 40 GW mocy zainstalowanej do 2030 roku.

Miguel Stilwell d’Andrade, CEO EDP i EDP Renewables, wyjaśnia: Przyznanie nam tego projektu wzmacnia i potwierdza naszą pozycję jako kluczowego gracza na rynku brytyjskim. Sąsiedztwo realizowanych przez nas farm wiatrowych Moray East i Moray West wzmacnia efekt synergii i podnosi wydajność naszej pracy. Nasza obecność w tym regionie trwa nieprzerwanie już ponad 10 lat. Wielka Brytania jest strategicznym rynkiem dla naszej Grupy; zamierzamy z pełnym zaangażowaniem dalej realizować nasze plany inwestycyjne i tym samym wspierać transformację energetyczną. 

Ocean Winds stale rozwija swoją obecność i inwestycje w Szkocji. Morska farma wiatrowa Moray East o mocy 950 MW, która stanowi największy tego typu obiekt w Szkocji, bliźniacza inwestycja Moray West o mocy 0,9 GW, która wkrótce wejdzie w etap prac budowlanych, oraz farma wiatrowa Caledonia o mocy ok. 1 GW, która ma zostać oddana do użytku pod koniec bieżącej dekady, czynią z Ocean Winds lidera na szkockim rynku energetyki wiatrowej. OW dostarcza 2,9 GW mocy zainstalowanej z zakładanego w Wielkiej Brytanii celu 40 GW do roku 2030.

Dzisiejsze doniesienie zapowiada zwiększenie możliwości rozwoju EDPR w branży morskiej energetyki wiatrowej na atrakcyjnym rynku. Oznacza to również wzmocnienie i dywersyfikację perspektyw długoterminowego i rentownego wzrostu spółki, przy jednoczesnym zachowaniu zrównoważonego profilu ryzyka.

Źródło: EDP Renewables

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Port Zewnętrzny w Gdyni kolejny raz z przesuniętym terminem

    Port Zewnętrzny w Gdyni kolejny raz z przesuniętym terminem

    28 listopada władze Portu Gdynia ogłosiły kolejne przesunięcie terminu składania ofert na budowę Portu Zewnętrznego – tym razem aż do 30 czerwca 2026 roku. To kolejny sygnał, że inwestycja, która miała wyznaczyć nowy kierunek rozwoju żeglugi w Gdyni, ponownie zatrzymała się w miejscu.

    Branża zareagowała natychmiast. Ironiczne komentarze o „tradycji, której staje się zadość”, tylko przykrywają poważniejszy problem: mowa o projekcie, który miał odpowiedzieć na rosnący ruch towarowy i coraz ostrzejszą konkurencję ze strony Gdańska.

    Oficjalne wyjaśnienia Portu Gdynia – aktualizacja dokumentacji i globalny gracz w tle

    Zarząd Morskiego Portu Gdynia tłumaczy przesunięcie terminu wprost: to efekt aktualizacji dokumentacji przetargowej oraz licznych, formalnych pytań ze strony podmiotów zainteresowanych udziałem w postępowaniu. Zmiany okazały się na tyle istotne, że jeden z oferentów poprosił o dodatkowy czas potrzebny na dostosowanie przygotowywanej oferty do nowych wymogów.

    W komunikacie podkreślono również, że jeden z uczestników prowadzi rozmowy z globalnym operatorem portowym posiadającym znaczący potencjał inwestycyjny. Obecność takiego podmiotu zwiększyłaby wiarygodność projektu na arenie międzynarodowej i mogłaby podnieść konkurencyjność postępowania. Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy światowy gracz faktycznie złoży ofertę ani czy zostanie ona później rekomendowana.

    Rola i znaczenie Portu Zewnętrznego w Gdyni

    Port Zewnętrzny miał odwrócić niekorzystne trendy i przywrócić Gdyni zdolność obsługi największych jednostek handlowych. Prace nad projektem formalnie ruszyły w 2018 roku, trzy lata później port chwalił się czterema chętnymi do budowy i eksploatacji nowego terminalu. Dziś, pod koniec 2025 roku, mamy za sobą siedem lat od rozpoczęcia przygotowań i blisko cztery lata od zgłoszenia wniosków, lecz inwestycja nadal tkwi na etapie wydłużanego postępowania PPP.

    Projekt tworzono jako odpowiedź na trzy kluczowe wyzwania:

    • odpowiedź na dynamiczny rozwój żeglugi kontenerowej oraz konieczność zwiększenia zdolności przeładunkowych;
    • zabezpieczenie stałej przepustowości portu w warunkach rosnącego obrotu;
    • utrzymanie konkurencyjności wobec Gdańska, który dzięki terminalom głębokowodnym przejął rolę portu pierwszego zawinięcia na Bałtyku.

    Dziś w środowisku portowym narasta obawa, że projekt staje się symbolem inwestycyjnego dryfu, który może uderzyć nie tylko w operatorów terminali, lecz także w cały krajowy system logistyczny. Każdy kolejny rok zwłoki oznacza realne ryzyko utraty pozycji rynkowej Gdyni, budowanej konsekwentnie przez dekady.

    Port Zewnętrzny Gdynia – czy inwestycja ma jeszcze sens w cieniu Centralnego Portu Gdańsk?

    Dyskusja nad zasadnością Portu Zewnętrznego nabiera w ostatnich miesiącach nowej dynamiki. Port Centralny w Gdańsku rośnie konsekwentnie, przyciąga uwagę globalnych operatorów i realnie zmienia układ sił na Bałtyku. Gdynia, obciążona kolejnymi przesunięciami, traci tempo.

    Port Zewnętrzny miał być projektem obronnym – sposobem na utrzymanie dotychczasowej pozycji i możliwość obsługi największych kontenerowców. Port Centralny to inwestycja ofensywna: droga do europejskiej czołówki, portu pierwszego wyboru dla przewoźników operujących w rejonie Morza Bałtyckiego.

    Zestawienie obu projektów tylko podkreśla różnicę ambicji. Gdynia walczy o zatrzymanie odpływu armatorów. Gdańsk buduje nowy porządek. Pytanie, które pada dziś coraz częściej, brzmi więc jednoznacznie: czy Port Zewnętrzny pozostaje realną szansą, czy staje się projektem z innej epoki?

    Ograniczenia przestrzenne Gdyni – dlaczego Port Zewnętrzny wymaga decyzji, nie kolejnych terminów?

    Gdynia od lat funkcjonuje w wyjątkowo ciasnym układzie przestrzennym. Port, otoczony zabudową miejską i infrastrukturą kolejową, nie ma możliwości naturalnej ekspansji. To właśnie z tej konieczności narodziła się idea Portu Zewnętrznego – jedynego sposobu na zwiększenie powierzchni operacyjnej i obsługę statków o dużym zanurzeniu.

    Sam pirs na morzu nie rozwiąże jednak wszystkich problemów. Inwestycja wymaga skoordynowanych decyzji dotyczących dostępu drogowego i kolejowego, w tym budowy Drogi Czerwonej oraz rozbudowy układu torowego. Bez tego nawet najnowocześniejszy terminal może stać się wąskim gardłem zamiast impulsem rozwojowym.

    Dzisiejsze opóźnienia sprawiają wrażenie braku jasnego kierunku: nie widać stabilnego montażu finansowego, kompletnych decyzji środowiskowych ani rozstrzygnięcia, czy projekt ma charakter strategiczny, czy komercyjny. Harmonogram coraz bardziej przypomina listę oczekiwań zamiast realnego planu.

    Dlatego branża pyta już otwarcie: czy Gdynię stać na kolejną zwłokę, jeśli chce zachować znaczenie na Bałtyku?

    Autor: Mariusz Dasiewicz