Holandia: Przetarg na nowe okręty podwodne – wyjaśnienie procesu z Ministerstwa Obrony

Holandia rozpoczęła przetarg na nowe okręty podwodne – taką informację przekazało Ministerstwo Obrony tego kraju. W procesie zatwierdzania ofert biorą udział trzy znane stocznie: Naval Group, Saab Kockums i thyssenKrupp Marine Systems.

Termin składania ofert upływa 28 lipca 2023 roku. Sekretarz stanu, Christophe van der Maat, wysłał w ostatnich dniach pismo do Izby Reprezentantów, w którym wyjaśnia proces podejmowania wstępnej decyzji dotyczącej wyboru dostawcy.

Holandia, reprezentowana przez Ministerstwo Obrony, podkreśla, że okręty podwodne są kluczowym elementem sił zbrojnych kraju, stanowiącym najskuteczniejszy system uzbrojenia. Ważne jest, aby holenderskie Ministerstwo Obrony dokładnie przeanalizowało oferty stoczni i sprawdziło, czy proponowane rozwiązania są zgodne z przyszłymi wymaganiami Koninklijke Marine. Podstawą do oceny jest szczegółowy pakiet wymagań, opracowany przez Departament Obrony Holandii.

Proces oceny ofert jest obszernym zadaniem, ze względu na liczbę zawartych w nich szczegółowych danych technicznych i handlowych. Przewiduje się, że ocena potrwa do stycznia 2024 roku. Następnie zostanie podjęta wstępna decyzja dotycząca wyboru dostawcy. Po zatwierdzeniu przez parlament i finalizacji decyzji, umowa zostanie przygotowana do podpisu z wybraną stocznią.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/program-miecznik-uroczystosc-wmurowania-kamienia-wegielnego/

Należy podkreślić, że z wybraną stocznią zostanie zawarta umowa o współpracy przemysłowej (ICA, Industrial Cooperation Agreement), mająca na celu wzmocnienie holenderskiej bazy technologicznej i przemysłowej w dziedzinie obronności (NLDTIB, Nederlandse Defensie Technologische en Industriële Basis). Zwycięska stocznia będzie również miała obowiązek wniesienia wkładu w tę współpracę. NLDTIB to zrzeszenie prawie 1000 firm, które przyczyniają się do rozwoju europejskiego i transatlantyckiego przemysłu obronnego. Dotyczy to technologii radarowych, budowy i konserwacji samolotów, technologii czujników oraz budowy okrętów nawodnych.

Po upływie terminu składania ofert, Ministerstwo Gospodarki oceni propozycje ICA zgłoszone przez stocznie. Ocena ICA zostanie przeprowadzona oddzielnie od oceny ofert Departamentu Obrony.

Na podstawie wyników oceny ofert zostanie ogłoszona ogólna ocena z rankingiem oraz tymczasowy zwycięzca. Tymczasowy zwycięzca zostanie również poproszony o przedstawienie propozycji ICA, która zostanie zweryfikowana przez Ministerstwo Gospodarki. Po dyskusji w Ministerialnym Komitecie ds. Wymiany Okrętów Podwodnych i Radzie Ministrów, tymczasowa decyzja dotycząca przyznania zamówienia zostanie przedstawiona Izbie Reprezentantów.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Prom Jan Heweliusz. Tragedia, która wciąż stawia pytania

    Dokładnie za dwa dni mija kolejna rocznica katastrofy m/f Jan Heweliusz. W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku Bałtyk zabrał jednostkę wraz z większością osób znajdujących się na pokładzie. Do dziś jest to największa tragedia w powojennej historii polskiej żeglugi w czasie pokoju, opisywana w dokumentach, reportażach oraz wspomnieniach ludzi morza.

    Rocznica, która nie przemija

    Są rocznice, które wracają do mediów jak kolejna kartka z kalendarza. Są też takie, które wracają dlatego, że wciąż nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Katastrofa promu Heweliusz, która wydarzyła się 14 stycznia 1993 roku należy do tej drugiej grupy. 

    W przekazach źródłowych pojawia się rozbieżność dotycząca bilansu ofiar. Część opracowań podaje 64 osoby na pokładzie oraz 9 uratowanych, co daje 55 ofiar śmiertelnych. Inne publikacje wskazują liczbę 56 ofiar. Niezależnie od różnic w wyliczeniach, sens rocznicy pozostaje ten sam: to dramat rodzin, ratowników, marynarzy, pasażerów oraz całego środowiska morskiego.

    Co wiemy o ostatnich godzinach m/f Jan Heweliusz

    Z dostępnych, publicznych opisów wynika, że statek wyszedł w morze ze Świnoujścia w kierunku Ystad podczas bardzo trudnej pogody, która na otwartym morzu osiągnęła skrajny poziom. W relacjach powtarza się sekwencja dramatycznych zdarzeń: narastający przechył, sygnał MAYDAY, wreszcie – w ostatecznym rozrachunku – zatonięcie.

    To, co pozostaje szczególnie poruszające, nie dotyczy wyłącznie technicznego opisu wiatru i fali. Dotyczy ludzkiego doświadczenia: chaosu ewakuacji, temperatury, czasu, który w takich warunkach przestaje być sprzymierzeńcem. Właśnie dlatego opowieści ocalałych, ratowników oraz osób związanych ze sprawą mają wartość, której nie da się zastąpić suchą chronologią. 

    Dlaczego wraca temat „tajnych raportów” i sensacji

    Wokół katastrofy przez lata narastały hipotezy oraz sensacyjne interpretacje. Część autorów i redakcji publicznie podkreśla, że wątek „tajnego raportu” czy inne teorie tego typu wciąż pojawiają się w obiegu medialnym. Ten mechanizm jest zrozumiały, ponieważ wielkie tragedie domagają się prostych odpowiedzi. Problem polega na tym, że proste odpowiedzi zwykle bywają fałszywe albo niepełne.

    Jeśli dzień przed rocznicą ma mieć sens informacyjny, powinien porządkować, nie podgrzewać. Powinien przypominać, co jest udokumentowane, co wynika z zeznań i analiz, co pozostaje sporne, a czego nie da się dziś rozstrzygnąć bez popadania w publicystykę „na skróty”.

    Cykl Roberta Dmochowskiego poświęcony pamięci ofiar i odpowiedzialności na morzu

    Na naszym portalu publikujemy kilku częściowy cykl tekstów Roberta Dmochowskiego poświęcony katastrofie m/f Jan Heweliusz. To narracja osobista, zakorzeniona w doświadczeniu oraz w pamięci o ludziach, których ta tragedia dotknęła bezpośrednio. W tym przypadku nie chodzi o „kolejną rocznicę do odhaczenia”, tylko o próbę opisania mechanizmów, które w realiach morskich mają ogromne znaczenie: decyzji, przygotowania, stanu technicznego, reagowania na pogarszające się warunki pogodowe.

    Dwa dni przed rocznicą tej tragicznej katastrofy warto przypomnieć tę publikację jako część szerszej opowieści. Nie po to, by kogokolwiek osądzać z perspektywy osoby siedzącej w wygodnym fotelu, lecz po to, by to właśnie czytelnik zobaczył morze takim, jakie jest naprawdę: obojętne na nasze wyobrażenia i bezwzględne wobec błędów.

    Po co nam ta rocznica dzisiaj

    Katastrofa promu Jan Heweliusz pozostaje ważna także dlatego, że dotyka sedna bezpieczeństwa żeglugi. Nie jako hasło, tylko jako codzienna praktyka: procedury, sprawność systemów, kultura meldowania nieprawidłowości, realna ocena ryzyka, gotowość do przerwania przejścia (rejsu), gdy warunki wymykają się spod kontroli.

    Ta rocznica w mojej ocenie nie jest wyłącznie wspomnieniem. Jest testem pamięci branży morskiej. Jest też pytaniem, czy potrafimy uczyć się na tragediach bez uciekania w sensację.