Branża promowa: Kluczowe innowacje i wydarzenia

Rozwijająca się dynamicznie branża promowa przywitała kolejny etap postępu technologicznego i operacyjnego, skupiając uwagę na kluczowych osiągnięciach i wydarzeniach minionego tygodnia. Przegląd promowy podsumowuje najistotniejsze momenty, które zdefiniowały tempo i kierunek zmian w sektorze.
W artykule
Wodowanie pierwszego promu Ro-Pax w Gdańskiej Stoczni Remontowej
31 października na terenie prestiżowej Gdańskiej Stoczni Remontowej miało miejsce wodowanie nowego kadłuba promu w ramach ambitnego projektu Unity Line. Tym wydarzeniem polska branża promowa wzbogaciła się o kolejny, monumentalny element floty, który po serii intensywnych prac wykończeniowych, przeznaczony będzie do obsługi tras pasażerskich i cargo między Świnoujściem a Ystad. Wszechstronność i zaawansowane funkcje nowej jednostki, takie jak dual-fuel zasilanie (LNG i Diesel), zwiastują przyszłość napełnioną innowacją i efektywnością operacyjną.
Dokładnie rok temu, w październiku 2022 roku, odbyło się symboliczne pierwsze cięcie blach, oznaczające początek prac nad nową jednostką. Zaowocowało to realizacją umowy, która została sfinalizowana 26 listopada 2021 r., zobowiązującej stocznię do stworzenia trzech innowacyjnych promów dla spółki Polskie Promy, będącej pod skrzydłami Skarbu Państwa. Dwie z tych jednostek będą dumnie prezentować barwy Unity Line, będącej częścią Polskiej Żeglugi Morskiej, podczas gdy trzeci prom zostanie włączony do floty PŻB. Ciekawostką dla polskiej branży promowej jest dodatkowy list intencyjny, który otwiera drzwi do potencjalnej budowy kolejnej, czwartej jednostki.
Nowe promy stawiają na zaawansowane technologie i będą wyróżniać się na tle innych jednostek Bałtyku. Napęd będą stanowiły cztery silniki, które wykorzystują skroplony gaz ziemny (LNG) wspierane dodatkowo energią bateryjną w konfiguracji hybrydowej. Co więcej, klasyczne śruby napędowe ustąpią miejsca nowoczesnym rozwiązaniom – każdy z promów będzie wyposażony w dwa pędniki azymutalne na rufie oraz dodatkowo dwa stery strumieniowe na dziobie, gwarantujące precyzyjność i efektywność podczas manewrów portowych.
Parametry tych jednostek naprawdę robią wrażenie. Każdy z promów będzie mierzył 195,6 m w długości i 32,2 m w szerokości. Ich linia ładunkowa rozciągnie się na imponujące 4100 m, a zdolność do osiągnięcia prędkości to aż 19 węzłów. Na pokładzie jednostki będzie miejsce dla 400 pasażerów oraz 50-osobowej załogi. Prom ma zostać oddany do użytku na przełomie 2024/25 roku.
Ekologiczna rewolucja DFDS
Duńska branża promowa, reprezentowana przez spółkę DFDS, ujawniła ambitne plany dotyczące ekologicznej przyszłości swojej działalności w rejonie kanału La Manche. Firma, w reakcji na rosnące wyzwania ekologiczne, zamierza przyspieszyć proces dekarbonizacji, angażując się w projekt wprowadzenia floty napędzanej energią elektryczną. Kluczowe dla tej inicjatywy okazały się rozmowy Torbena Carlsena, lidera DFDS, z francuskim ministrem Oliverem Bechtem. W ramach tych zaawansowanych strategii, DFDS planuje intensywne inwestycje w innowacje, zwłaszcza w wschodniej części kanału La Manche. Wizja firmy nie ogranicza się jedynie do lokalnych działań – chce ona osiągnąć redukcję emisji CO2 o 45% do 2030 r., dążąc jednocześnie do pełnej neutralności węglowej do 2050 r. Zdecydowane kroki DFDS podkreślają ich zaangażowanie w realizację celów zrównoważonego rozwoju na skalę globalną.
Incydent z promem TT-Line u wybrzeży Szwecji
Dalsza część przeglądu koncentruje się na problemach TT-Line, gdzie niefortunne zdarzenie przy wybrzeżach Szwecji skupiło uwagę branży na kwestiach bezpieczeństwa i odpowiedzialności operacyjnej. W ubiegły weekend, nieopodal wybrzeży Szwecji, doszło do wypadku z udziałem promu TT-Line. Podczas kursu do Karlshamn, jednostka Marco Polo weszła na mieliznę. Na statku w chwili zdarzenia przebywało 41 pasażerów i 30 członków załogi. Zderzenie spowodowało uszkodzenie kadłuba oraz wyciek paliwa, co wymusiło ewakuację wszystkich osób z pokładu jednostki. Na szczęście żadna z osób nie doznała obrażeń. Śledztwo w sprawie okoliczności tego wypadku jest w toku. Dwaj członkowie załogi zostali początkowo oskarżeni o naruszenie procedur.
Marco Polo, zbudowany w 1993 r. w Holandii, jest w stanie przewieźć 215 pasażerów. Posiada również trzy pokłady do transportu pojazdów z łączną powierzchnią ładunkową 1780 metrów. Statek ten dołączył do floty TT-Line kilka lat temu, będąc wcześniej własnością grupy Onorato Armatori. Analiza i wyjaśnianie okoliczności tego incydentu zostaną przeprowadzone z największą starannością, podkreślając priorytet branży w kierowaniu bezpiecznych i niezawodnych operacji.
Strategiczna sprzedaż udziałów w Smyril Line przez rząd Wysp Owczych
Decyzje podjęte na arenie światowej mają wpływ na kształtowanie przyszłości transportu promowego. Zwracając uwagę na Wyspy Owcze, obserwujemy strategiczne ruchy w branży promowej, skupiające się na decyzji władz Wysp Owczych o zbyciu swojego udziału w firmie Smyril Line, znanym przewoźniku promowym łączącym Danię, Wyspy Owcze oraz Islandię. Wycofanie się z posiadania 16,23% udziałów w tej firmie jest planowane na koniec listopada tego roku. Szacunkowa wartość tej transakcji to około 80 milionów koron Wysp Owczych, co w przybliżeniu równa się 10,7 miliona euro. Smyril Line, założona w 1983 roku, posiada bogatą historię przewozów, w tym również do Norwegii i Wielkiej Brytanii. Ich flagowy prom, Norröna, jest również ważnym elementem dla przewozów pasażerskich.
Ten wszechstronny przegląd prezentuje esencję ważnych inicjatyw, sukcesów i wyzwań w branży promowej, ukazując głębszą perspektywę kierunków i priorytetów sektora w kontekście przyszłych potencjałów i barier.
Autor: Mariusz Dasiewicz/PromySKAT

Amsterdam chce pożegnać duże statki wycieczkowe

Władze Amsterdamu coraz wyraźniej zmierzają do wyeliminowania zawinięć statków wycieczkowych. W ratuszu rośnie przekonanie, że zamiast kolejnych ograniczeń tańszym rozwiązaniem będzie całkowity zakaz obsługi takich jednostek do 2035 roku.
W artykule
Propozycję przedstawiono 21 stycznia. Zakłada ona stopniowe wygaszanie zawinięć dużych statków wycieczkowych, przy jednoczesnym utrzymaniu ograniczonej liczby zawinięć jednostek rzecznych. Sprawa wraca na agendę miasta od lat, lecz tym razem w debacie coraz wyraźniej wybrzmiewają argumenty finansowe i polityczne, które mogą przesądzić o dalszym kierunku działań Amsterdamu.
Presja ekologiczna i problem nadmiernej turystyki
Zastrzeżenia wobec skali zawinięć dużych statków wycieczkowych do Amsterdamu przybierają na sile od blisko dekady. Jednostki te dotychczas cumowały w ścisłym centrum miasta, co czyniło je łatwym celem krytyki ze strony organizacji ekologicznych oraz mieszkańców zmęczonych natężeniem turystyki morskiej.
Aktywiści ekologiczni, dziś obecni w strukturach władzy miejskiej, wskazują na emisje dwutlenku węgla, pyłów oraz tlenków azotu generowane przez duże statki. W debacie tej pomijane są jednak obowiązujące w Unii Europejskiej regulacje dotyczące paliw niskosiarkowych oraz powszechne stosowanie instalacji oczyszczania spalin jeszcze przed wprowadzeniem unijnego obowiązku korzystania z zasilania z lądu w głównych portach od 2030 roku.
Ograniczenia zamiast rewolucji miały wystarczyć
W latach 2023–2024 udało się wypracować kompromisowe rozwiązanie. Od 2026 roku planowano ograniczyć ruch do jednego statku dziennie i maksymalnie stu zawinięć rocznie dla jednostek oceanicznych. Rok później miało wejść w życie obligatoryjne korzystanie z zasilania z lądu. Jednocześnie miasto zapowiadało redukcję, lecz nie likwidację, zawinięć statków rzecznych.
Równolegle rozpoczęto analizy dotyczące przeniesienia terminalu pasażerskiego Passengers Terminal Amsterdam na wschód od miasta w perspektywie 2035 roku. Choć raport końcowy nie został jeszcze opublikowany, część radnych już teraz twierdzi, że studium wykazało nieopłacalność takiego rozwiązania.
Koszty i polityka zamiast sentymentów
Według informacji cytowanych przez zachodnie media, koszt relokacji terminalu oszacowano na 85 mln euro bez gwarancji zwrotu tej inwestycji. Według szacunków wpływy z obsługi statków wycieczkowych w perspektywie 30 lat wyniosą jedynie 46 mln euro. Taki bilans stał się paliwem dla politycznych deklaracji o konieczności definitywnego zakończenia obecności „pływających bloków mieszkalnych” w mieście.
Nie bez znaczenia pozostaje kalendarz polityczny. Ostateczna decyzja należy do rady miejskiej, lecz w marcu w Amsterdamie odbędą się wybory samorządowe. Oznacza to, że ewentualne rozstrzygnięcia przypadną już nowej ekipie rządzącej.
Inne porty czekają, Europa zaostrza kurs
Przeciwnicy zakazu od dawna wskazują, że ruch statków wycieczkowych może zostać przejęty przez inne porty. W tym kontekście najczęściej pojawia się Rotterdam, który już dziś obsługuje część jednostek, oferując pasażerom dojazd autokarami do Amsterdamu.
Amsterdam dołączyłby do innych europejskich miast, które podjęły działania mające na celu ograniczenie wejść statków wycieczkowych. Barcelona również planuje ograniczyć liczbę zawinięć wycieczkowców, natomiast Riwiera Francuska wprowadziła limity zarówno dotyczące wielkości jednostek, jak i rocznej liczby zawinięć do portów. Inne destynacje, takie jak wyspy greckie, wprowadziły nowe podatki od pasażerów, aby poradzić sobie z napływem turystów na najbardziej oblegane wyspy.
Jak widać, Amsterdam podąża ścieżką, którą wcześniej obrały inne europejskie miasta portowe, stopniowo ograniczając ruch dużych statków wycieczkowych w ścisłych centrach europejskich miast.










