C. Hartwig Gdynia przejął Rhenus Air & Ocean Poland 

C. Hartwig Gdynia, jedna z wiodących firm spedycyjnych w Polsce, działająca od listopada 2021 roku w ramach globalnej Grupy Rhenus, przejęła Dział Air & Ocean Poland ze struktur Rhenus Logistics S.A. Oznacza to, że gdyński spedytor odpowiada obecnie za wszystkie zlecenia w obrębie spedycji lotniczej i morskiej, realizowane wcześniej przez firmę Rhenus na rzecz klientów w Polsce.

Włączenie Rhenus Air & Ocean Poland w struktury C. Hartwig Gdynia pozwoli na osiągnięcie korzystnej dla klientów synergii doświadczeń, wiedzy i kompetencji obydwu zespołów. 

– Najważniejszą informacją dla klientów obsługiwanych wcześniej przez Rhenus Air & Ocean Poland jest to, że gwarantujemy kontynuację współpracy, dzięki czemu zabezpieczony jest nieprzerwany proces obsługi ich przesyłek. Dodatkową korzyścią dla dotychczasowych i nowych klientów będzie możliwość skorzystania ze znacznie szerszej oferty usług C. Hartwig Gdynia – mówi Karolina Świetlik, Kierownik Oddziału Warszawa C. Hartwig Gdynia, do którego dołączył dotychczasowy zespół Rhenus.

W portfolio usług oferowanych przez C. Hartwig Gdynia, które są teraz dostępne również dla dotychczasowych klientów Rhenus, są m.in. kompleksowe rozwiązania dla pełnych kontenerów oraz w ramach własnych, dedykowanych linii drobnicowych – zarówno w transporcie morskim, jak i z wykorzystaniem kolei transkontynentalnej. Dział usług lotniczych gdyńskiej spółki obsługuje przesyłki na lotniskach krajowych oraz w głównych hubach przeładunkowych Europy.  C. Hartwig Gdynia specjalizuje się również w transportach ładunków ponadnormatywnych oraz masowych, które organizuje i obsługuje dedykowany zespół. Ofertę uzupełnia szeroki wachlarz usług, które firma może zaproponować we własnych magazynach i na placach przeładunkowych.

Przejęcie Rhenus Air & Ocean przez C. Hartwig Gdynia ma dodatkowy, istotny aspekt.

– Dzięki specjalistom Rhenus Air & Ocean, którzy dołączyli do C. Hartwig Gdynia, integracja naszej spółki w strukturach Grupy Rhenus przebiega sprawnie również na poziomie samych zespołów i ich współpracy. Naszym nadrzędnym, wspólnym celem jest zapewnienie klientom najwyższego standardu obsługi i dostępu do sprawnie świadczonych, kompleksowych usług – podsumowuje Krzysztof Klebba, Zastępca Dyrektora Spedycji Morskiej, odpowiedzialny za proces łączenia z ramienia C. Hartwig Gdynia.

Źródło: C. Hartwig Gdynia

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

    Maersk ostrożnie wraca na Morze Czerwone

    Duński armator Maersk wykonał kolejny, ostrożny krok w stronę przywracania żeglugi przez Morze Czerwone. Kontenerowiec Maersk Denver, pływający pod banderą Stanów Zjednoczonych, w nocy z 11 na 12 stycznia wszedł na wody Morza Czerwonego kierując się tym samym w stronę Kanału Sueskiego.

    To dopiero druga jednostka Maerska od ponad dwóch lat, która zdecydowała się na tę trasę. Wcześniej, pod koniec grudnia, szlak ten pokonał Maersk Sebarok.

    Przejście przez Morze Czerwone pod szczególnym nadzorem bezpieczeństwa

    Kontenerowiec realizuje rejs 552W na klasycznej linii MECL, łączącej Indie i Bliski Wschód ze wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Po bezpiecznym przejściu cieśniny Bab al-Mandab między Półwyspem Arabskim a Afryką Maersk Denver znalazł się na Morzu Czerwonym w nocy z 11 na 12 stycznia, zmierzając w kierunku Kanału Sueskiego od strony południowej.

    Armator podkreśla, że decyzja o rejsie została obwarowana dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa.

    Bezpieczeństwo załóg, statków i ładunków pozostaje naszym absolutnym priorytetem. Wdrożyliśmy szczególne środki ostrożności, a klienci z ładunkami na tej jednostce są na bieżąco informowani.

    komunikat Maerska

    Powrót warunkowy i cień kryzysu na kluczowym szlaku handlowym

    Jednocześnie firma studzi oczekiwania dotyczące szybkiego i masowego powrotu na ten szlak. Maersk zastrzega, że będzie stopniowo przywracał żeglugę na Morzu Czerwonym i Kanale Sueskim do siatki połączeń Wschód–Zachód wyłącznie pod warunkiem utrzymania się stabilnego poziomu bezpieczeństwa. Na razie nie zapowiedziano zwiększenia liczby rejsów, a armator publikuje aktualne komunikaty w dedykowanym serwisie poświęconym sytuacji w tym regionie.

    Kryzys na jednym z kluczowych szlaków żeglugowych świata wybuchł w 2023 roku, gdy jemeńscy bojownicy Huti rozpoczęli ataki na statki handlowe, deklarując je jako odpowiedź na wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. W efekcie najwięksi armatorzy przekierowali flotę na trasę wokół Afryki. Od tego czasu doszło do ponad 100 ataków na jednostki cywilne, w których zginęło ośmiu marynarzy.

    Konsekwencje dla globalnego handlu były znaczące: czas transportu między Azją a Europą i Ameryką wydłużył się, a ruch przez Morze Czerwone spadł o około 60 proc. Przed kryzysem Kanał Sueski obsługiwał blisko 12 proc. światowej wymiany handlowej, będąc najszybszym morskim połączeniem między Zachodem a Wschodem.

    Ostrożny optymizm i pierwsze sygnały powrotu dużych armatorów

    Sytuacja zaczęła się stabilizować po wejściu w życie zawieszenia broni w Strefie Gazy w październiku 2025 roku. Od tamtej pory nie odnotowano nowych ataków na Morzu Czerwonym. Administracja Kanału Sueskiego intensywnie zabiega o odbudowę ruchu, a jej szef, admirał Ossama Rabiee, ocenia, że powrót do normalnego obłożenia może nastąpić w drugiej połowie tego roku.

    Bardziej zdecydowane ruchy wykonała francuska grupa CMA CGM. Pod koniec grudnia przez Kanał Sueski przeszły dwa kontenerowce tego armatora, w tym 400-metrowy CMA CGM Jacques Saade który jest największą jednostką, jaka przepłynęła tę trasę od dwóch lat. Armator zapowiedział, że od stycznia jego statki mają regularnie wznawiać żeglugę przez Kanał Sueski.