Chińska energetyka zyska na wycofywaniu się zachodnich firm z Rosji 

Według analityków rynku, Chiny mogą skorzystać z obniżonych cen rosyjskich dostaw energii i możliwości inwestycyjnych, podczas gdy Zachód wycofuje się z rosyjskiej gospodarki.
Chiny otworzyły swój rynek na cały import rosyjskiej pszenicy i oczekuje się, że będą nadal kupować rosyjską ropę naftową – potencjalnie z dyskontem w stosunku do światowych cen spot, które osiągnęły ekstremalny poziom. Dzięki temu chińscy rafinerzy mieliby dostęp do taniej ropy, podczas gdy świat zachodni stara się zapewnić sobie wysokokosztowe alternatywy.
Wyczuwając okazję, drobni inwestorzy detaliczni w Chinach podnieśli wartość akcji firm logistycznych do poziomu spekulacyjnego. Cena akcji Jinzhou Port, najbardziej wysuniętego na północ portu morskiego Chin i głównego punktu wejścia dla rosyjskich produktów, wzrosła prawie dwukrotnie w ciągu ostatniego tygodnia.
„Chiny potrzebują dostaw energii, a Rosja może być zmuszona sprzedawać je tanio” – powiedział Hao Hong, szef działu badań w BOCOM International, w rozmowie z CNN. „Jeden ze starożytnych chińskich idiomów mówi, że kiedy dwie małże walczą, rybak odnosi korzyści”.
Chińskie przedsiębiorstwa państwowe mogą również wkroczyć do akcji, aby czerpać korzyści z hurtowego wycofywania się Zachodu z rosyjskiego przemysłu energetycznego. Bloomberg donosi, że kilka największych chińskich przedsiębiorstw państwowych – w tym państwowe koncerny naftowe CNPC i Sinopec – rozważają terminowe inwestycje w spółki rosyjskie, choć rozmowy te są jeszcze wstępne. Większość europejskich i amerykańskich firm od dawna obecnych w Rosji – takich jak Exxon, Equinor, Shell i Wintershall Dea – ogłosiło plany zakończenia działalności w tym kraju z powodu trwającej inwazji na Ukrainę.
Chińscy operatorzy tankowców mogą również skorzystać na większym udziale w rosyjskim handlu, ponieważ zachodni armatorzy opuszczają rosyjskie porty. „Uważamy, że może dojść do sytuacji, w której rosyjskie baryłki będą przewożone wyłącznie przez tankowce powiązane z Rosją lub z Chinami” – powiedział makler BRS Group we wtorkowej nocie rynkowej.
Autor: MD

Setna rocznica nadania praw miejskich dla Gdyni

Jutro mija dokładnie sto lat od nadania Gdynia praw miejskich. Decyzja Rady Ministrów z 10 lutego 1926 roku nie była administracyjnym domknięciem istniejącej rzeczywistości, lecz aktem założycielskim miasta budowanego od podstaw. W jednej chwili niewielka nadmorska osada została wpisana w państwowy projekt tworzenia nowoczesnej Polski morskiej.
W artykule
Najpierw port, potem miasto
Warto przy tym podkreślić, że port w Gdyni jest starszy niż samo miasto. Już w 1922 roku Sejm przyjął ustawę o budowie portu przy Gdyni jako portu użyteczności publicznej, co w praktyce oznaczało decyzję o stworzeniu przyszłego portu handlowego państwa polskiego. Wiosną 1923 roku odbyło się jego uroczyste otwarcie – w basenie portowym, obok kutrów rybackich, cumowały już torpedowce i kanonierki Marynarki Wojennej.

Fot. Port w Gdyni w okresie międzywojennym / Narodowe Archiwum Cyfrowe Rozpoczęcie prac portowych uruchomiło gwałtowne przemiany gospodarcze: ceny gruntów rosły w błyskawicznym tempie, a część lokalnych rodzin, w tym m.in. Skwierczowie, w ciągu kilku lat awansowała do grona znaczących właścicieli kapitału. Równolegle wieś przeobrażała się także dzięki rozwojowi funkcji letniskowej i rekreacyjnej, silnie pobudzonej uruchomieniem w 1921 roku nowej linii kolejowej, prowadzącej z pominięciem Gdańska.
Port jako punkt wyjścia
O wyborze Gdyni zadecydowały warunki naturalne i chłodna kalkulacja. Jak wskazywał projektant portu Tadeusz Wenda, była to jedyna lokalizacja na środkowym wybrzeżu, która realnie nadawała się do budowy dużego portu morskiego. Ujście Wisły pozostawało niestabilne, Hel był podatny na zamulanie, inne miejsca nie spełniały wymogów technicznych. W Gdyni decyzja inżynierska spotkała się z polityczną determinacją.
Port uruchomił proces, który szybko wykroczył poza samą infrastrukturę. W ślad za nabrzeżami powstawały linie kolejowe, zaplecze magazynowe i przemysłowe. Miasto zaczęło przyciągać ludzi z całego kraju – inżynierów, robotników, urzędników i przedsiębiorców. Gdynia stała się przestrzenią awansu i symbolem nowoczesnego myślenia o gospodarce.
Fenomen Gdyni – mit oparty na działaniu
Gdynia zajmuje w polskiej historii miejsce szczególne. Często bywa określana mianem mitu II Rzeczypospolitej, lecz nie jest to mit romantyczny, lecz mit skuteczności. Jak zauważał prof. Bolesław Polkowski, był to jeden z nielicznych przypadków, gdy planowanie państwowe przełożyło się na szybki i trwały rezultat. Gdynia nie była dekoracją ani hasłem – była narzędziem.
To podejście odróżniało ją od innych ośrodków nadmorskich. Nie pełniła roli letniska ani portu regionalnego. Od początku projektowano ją jako element większego systemu: magistrali węglowej, handlu zagranicznego oraz zaplecza dla floty handlowej i wojennej. W tym sensie stała się materialnym dowodem dojrzałości polskiej myśli morskiej.
Miasto zaplanowane
Nadanie praw miejskich w 1926 roku miało znaczenie znacznie szersze niż formalne. Oznaczało wejście Gdyni w nową fazę – jako pełnoprawnego ośrodka miejskiego. Już pierwsze plany urbanistyczne przewidywały szerokie arterie, reprezentacyjne przestrzenie publiczne i czytelną oś prowadzącą ku morzu. Historyczna ulica Starowiejska została włączona w nowoczesny układ miasta, zachowując ciągłość, ale zmieniając funkcję.

Fot. Gdynia na początku lat 20. XX wieku / Narodowe Archiwum Cyfrowe Dzięki temu Gdynia bardzo szybko uzyskała wyrazisty charakter architektoniczny i funkcjonalny. Była miastem nowym, lecz nie improwizowanym – podporządkowanym portowi, komunikacji i gospodarce.
Sto lat później
Rok 2026 został ogłoszony przez Senat RP Rokiem Miasta Gdyni. Obchody jubileuszu rozłożono na dwanaście miesięcy, łącząc refleksję nad historią z bogatym programem wydarzeń kulturalnych i społecznych. Symbolicznym początkiem pozostaje 10 lutego – data decyzji sprzed stu lat, która przesądziła o losach miasta.
Sto lat po nadaniu praw miejskich Gdynia pozostaje wierna swoim fundamentom. Port wciąż wyznacza jej tożsamość, a morskość nie jest dodatkiem, lecz osią rozwoju miasta. To dlatego fenomen Gdyni nie traci aktualności – wyrósł z działania, które miało sens w 1926 roku i zachowało go do dziś.
Jutrzejsze obchody będą centralnym punktem jubileuszu. 10 lutego na fasadzie Urzędu Miasta zaprezentowane zostanie widowisko historyczne zrealizowane w technologii 3D Video Projection Mapping. Multimedialny spektakl opowie o stuletniej drodze Gdyni – od kaszubskiej wioski po tętniącą życiem metropolię nad Bałtykiem.
Wieczorem ulicą 10 Lutego przejdzie specjalnie przygotowana parada, która zakończy się koncertem na Skwerze Kościuszki. Na scenie wystąpią m.in. Natalia Kukulska, Margaret, Natalia Szroeder, Andrzej Piaseczny, Tomasz Organek, Michał Szpak oraz Natalia Muianga.












