Doposażenie ORP Albatros w system zdalnie sterowanego pojazdu podwodnego

10 czerwca 2024 roku Komenda Portu Wojennego w Gdyni ogłosiła rozpoczęcie postępowania przetargowego na modernizację niszczyciela min ORP Albatros (602) proj. 258 Kormoran II, koncentrując się na dostawie systemu zdalnie sterowanego pojazdu podwodnego ROV (Remotely Operated Vehicle).

Nowe możliwości ORP Albatros

Celem tego przetargu jest zwiększenie zdolności ORP Albatros do realizacji zadań związanych z głównymi zadaniami tego typu okrętów tj. poszukiwaniem, rozpoznaniem, identyfikacją i niszczeniem niebezpiecznych obiektów zalegających na dnie morza. Nowy system ROV ma zostać zintegrowany z okrętowym systemem pozycjonowania podwodnego HIPAP oraz specjalnym pomieszczeniem dla pojazdów podwodnych. Szczegółowy opis zamówienia zostanie przedstawiony w Specyfikacji Warunków Zamówienia (SWZ), która będzie dostępna tylko dla wybranych dostawców zaproszonych do składania ofert.

Kluczowe daty i kryteria

Zainteresowane podmioty mają czas na składanie wniosków do 18 czerwca 2024 roku, do godziny 9:30. Jedynym kryterium oceny ofert będzie cena, co podkreśla pilną potrzebę udzielenia zamówienia związaną z koniecznością wsparcia operacyjnego ORP Albatros, jednostki 13. Dywizjonu Trałowców odpowiedzialnej za ochronę infrastruktury krytycznej.

ORP Albatros w kontekście floty Kormoran II

ORP Albatros wszedł do służby 28 listopada 2022 roku, dołączając do prototypowego ORP Kormoran (601), który został wcielony do służby 28 listopada 2017 roku. Kolejna jednostka, ORP Mewa (603), dołączyła do floty 14 lutego 2023 roku. 26 czerwca 2022 roku Agencja Uzbrojenia zamówiła trzy kolejne niszczyciele min tego typu, które otrzymają nazwy: Jaskółka, Rybitwa i Czajka. Palenie blach Jaskółki odbyło się 28 marca 2023 roku, a położenie stępki 25 lipca 2023 roku. 26 czerwca tego roku planowanie jest wodowanie i nadanie nazwy dla Jaskółki. To pierwsze takie wydarzenie w polskiej branży stoczniowej od kilku lat.

Natomiast położenie stępki dla piątego okrętu tego typu, przeszłego ORP Rybitwa (605) odbyło się 20 marca b.r.. Palenie blach pod ostatni szósty i ostatni niszczyciel min projektu 258. planowane jest na październik tego roku, który w przyszłości otrzyma nazwę Czajka.

Budową okrętów zajmuje się konsorcjum składające się ze Stoczni Remontowej Shipbuilding, PGZ Stoczni Wojennej oraz Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej, będących częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Wyposażenie i unifikacja autonomicznych pojazdów podwodnych

Seryjne niszczyciele min typu Kormoran II są wyposażone w autonomiczne pojazdy podwodne Kongsberg Hugin 1000MR, Teledyne Gavia, Saab Double Eagle SAROV oraz w system obrony przeciwminowej pk. Głuptak. Dodatkowo, okręty posiadają sonary podkadłubowe SHL-101/TM oraz sonary holowane Kraken Katfish 180. W ramach unifikacji floty, w październiku 2022 roku zamówiono trzy kolejne pojazdy Saab Double Eagle SAROV. Agencja Uzbrojenia dąży do maksymalnej unifikacji wyposażenia wszystkich okrętów tego typu, z wyjątkiem prototypowego ORP Kormoran.

Nieoficjalne informacje sugerują, że aktualne postępowanie może obejmować zakup dodatkowego pojazdu Saab Double Eagle SAROV, co jest związane z potencjalną utratą jednego z już dostarczonych pojazdów w ubiegłym roku.

Autor: Mariusz Dasiewicz

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.

    ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem

    ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci / Portal Stoczniowy

    Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.

    Gdynia i manifestacja morska II RP

    10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.

    Wojna i narodziny legendy

    Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.

    Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.

    Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś

    W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.

    Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.

    Okręt podwodny, który nadal jest obecny

    ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.

    Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.