Wmurowanie kapsuły czasu pod Centrum Elektroniki Militarnej

W miejscu, gdzie historia polskiej myśli morskiej i wojskowej splata się z nowoczesnością, odbyła się wczoraj, 21 maja, uroczystość wmurowania kapsuły czasu pod budowę Centrum Elektroniki Militarnej (CEM). Symboliczne wydarzenie miało miejsce na terenie Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. (OBR CTM S.A.) i stanowi ważny etap drugiej fazy programu WISŁA.

Program ten to jeden z filarów modernizacji Sił Zbrojnych RP, skupiający się na budowie systemu obrony powietrznej średniego zasięgu, którego trzonem jest amerykańska technologia Patriot.

Przeszłość spotyka przyszłość w Centrum Elektroniki Militarnej

Ceremonia miała nie tylko charakter techniczny, ale również symboliczny – pod fundamentem przyszłego centrum umieszczono kapsułę czasu z pamiątkami dokumentującymi obecny etap budowy narodowego potencjału obronnego. Wśród umieszczonych artefaktów znalazły się okolicznościowe coiny zaprojektowane przez PGZ S.A., Raytheon oraz OBR CTM S.A. Otwarcie kapsuły zaplanowano na 2082 rok – w stulecie istnienia OBR CTM S.A.

Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Konrad Gołota, przedstawiciele Ambasady Stanów Zjednoczonych, Agencji Uzbrojenia, Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Raytheon Technologies, a także reprezentanci Sił Zbrojnych RP oraz władz lokalnych.

Współpraca z Raytheon – konkretne efekty offsetu

Podczas uroczystości podpisano również list intencyjny między OBR CTM S.A. a Wojskowymi Zakładami Elektronicznymi S.A. (WZE S.A.), dotyczący realizacji części zamówienia komercyjnego dla firmy Raytheon. W jego ramach OBR CTM S.A. będzie produkować płytki drukowane (CCA) do modułów magazynowania energii radaru LTAMDS (Lower Tier Air and Missile Defense Sensor), jednego z filarów nowej architektury obrony powietrznej.

To bezpośredni efekt umowy offsetowej podpisanej w sierpniu 2023 r., która umożliwia realny transfer technologii oraz rozwój kompetencji przemysłu obronnego w Polsce. Jak zaznaczył prezes OBR CTM S.A. Marcin Wiśniewski – CEM nie będzie jedynie budynkiem, lecz przestrzenią integracji know-how, nowoczesnych procesów produkcyjnych oraz testowych.

Nowe kompetencje dla programu WISŁA, NAREW i PILICA+

Powstające Centrum Elektroniki Militarnej będzie kluczowym ogniwem zdolności produkcyjnych i serwisowych w zakresie najnowocześniejszych płytek PCB wykorzystywanych w systemach obrony przeciwlotniczej. Obejmuje to zarówno radar dolnej warstwy obrony LTAMDS w programie WISŁA, jak również komponenty do projektów NAREW i PILICA+, a także innych inicjatyw narodowych i sojuszniczych w ramach NATO.

Centrum umożliwi nie tylko produkcję i testowanie, ale także pełny cykl naprawczy – co stanowi istotny element budowy suwerenności technologicznej w krytycznych obszarach bezpieczeństwa narodowego.

Dzięki tej współpracy nowe kompetencje zdobywa nie tylko OBR CTM, ale także pozostałe spółki z konsorcjum PGZ-WISŁA: PIT-RADWAR, WZE, Wojskowe Zakłady Łączności Nr 1, Wojskowe Zakłady Uzbrojenia, Huta Stalowa Wola i Zakłady Mechaniczne „Tarnów”.

Adam Leszkiewicz, Prezes PGZ S.A.

Źródło: OBR-CTM/MD

https://portalstoczniowy.pl/category/marynarka-bezpieczenstwo/
Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci

    2 lutego 1939 roku w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen podniesiono polską banderę na jednym z najnowocześniejszych wówczas okrętów podwodnych świata. ORP Orzeł od pierwszego dnia był czymś więcej niż tylko nową jednostką w naszej flocie. Był symbolem ambicji państwa morskiego, wysiłku społecznego oraz wiary w to, że Polska potrafi budować własną siłę, także na morzu.

    ORP Orzeł zbudowany wspólnym wysiłkiem

    ORP Orzeł był jednostką wyjątkową już na etapie budowy. Jego budowę w znacznej części sfinansowano ze środków pochodzących z wieloletniej zbiórki społecznej. To nie była wyłącznie inwestycja wojskowa – był to projekt narodowy, w który zaangażowały się tysiące obywateli. Okręt i jego bliźniaczy ORP Sęp należały do ścisłej światowej czołówki konwencjonalnych okrętów podwodnych końca lat trzydziestych.

    ORP Orzeł. Okręt, który nie zniknął z naszej pamięci / Portal Stoczniowy

    Dowództwo nad ORP Orzeł objął kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski. Załoga, starannie dobrana i intensywnie szkolona, miała obsługiwać jednostkę zaprojektowaną z myślą o długotrwałych działaniach bojowych oraz dużej samodzielności w morzu.

    Gdynia i manifestacja morska II RP

    10 lutego 1939 roku ORP Orzeł wszedł do Gdyni. Jego pojawienie się w kraju zbiegło się z obchodami rocznicy Zaślubin Polski z morzem i stało się kulminacyjnym punktem uroczystości. Na Nabrzeżu Pomorskim zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Widok nowoczesnego okrętu pod polską banderą był czytelnym sygnałem, że Polska traktuje dostęp do morza jako element swojej suwerenności.

    Wojna i narodziny legendy

    Wrzesień 1939 roku brutalnie przerwał ten krótki czas dumy i demonstracji siły. Losy ORP Orzeł w czasie wojny szybko wymknęły się schematom. Internowanie w Tallinie, brawurowa ucieczka z estońskiego portu, przedarcie się bez map do Wielkiej Brytanii oraz późniejsza służba u boku Royal Navy sprawiły, że okręt niemal natychmiast obrosł legendą.

    Załoga Orła walczyła w wyjątkowo trudnych warunkach, z dala od kraju, często bez pełnego zaplecza logistycznego. Była to wojna prowadzona w ciszy, pod powierzchnią morza, gdzie margines błędu bywał mniejszy niż grubość stalowego poszycia.

    Ostatni patrol i cisza, która trwa do dziś

    W 1940 roku ORP Orzeł nie powrócił z patrolu bojowego. Do dziś nie udało się jednoznacznie ustalić okoliczności jego zaginięcia. Brak pewnych danych sprawił, że ostatni rozdział historii okrętu wciąż pozostaje otwarty.

    Co istotne, ta historia nie zakończyła się wraz z wojną. Do dziś w Polsce są ludzie, którzy próbują odnaleźć wrak Orła. Organizowane są kolejne ekspedycje badawcze, analizowane archiwa i relacje, a także zawężane rejony morza, w których okręt mógł przebywać pod wodą po raz ostatni. Jak dotąd nikomu się to nie udało. Orzeł wciąż pozostaje jednym z największych morskich znaków zapytania w historii II wojny światowej.

    Okręt podwodny, który nadal jest obecny

    ORP Orzeł nie istnieje już jako jednostka bojowa, lecz wciąż funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Jest symbolem odwagi, profesjonalizmu oraz ceny, jaką przyszło zapłacić za służbę pod biało-czerwoną banderą. Każda kolejna rocznica podniesienia bandery przypomina, że historia polskiej Marynarki Wojennej nie składa się wyłącznie z dat i parametrów okrętu, lecz przede wszystkim z ludzi i decyzji podejmowanych w sytuacjach granicznych.

    Dopóki wrak Orła nie zostanie odnaleziony, ta historia pozostanie niezamknięta. Być może właśnie dlatego wciąż tak silnie działa na wyobraźnię i nadal potrafi przyciągać uwagę kolejne pokolenia.