MARKOS zacieśnia współpracę z Fundacją Przystań

21 listopada szefowie firmy MARKOS i Fundacji Przystań podpisali umowę o współpracy patronackiej. Na mocy porozumienia, placówka włączy się w realizację usług w obrębie szerokiego procesu produkcyjnego lidera branży kompozytów w rejonie Pomorza Środkowego.

Współpraca ma też wymiar społeczny. Tego typu działania mają na celu rozwój kompetencji zawodowych i społecznych wśród osób niepełnosprawnych intelektualnie, którymi opiekuje się Fundacja.

W tym celu do siedziby Fundacji trafił specjalny stół roboczy, który będzie wykorzystywany podczas przygotowywania przez podopiecznych tkanin delaminacyjnych, siatek infuzyjnych oraz folii ochronnej o określonych parametrach. Dodatkowo podopieczni Fundacji zostaną włączeni w proces przygotowania poszczególnych elementów na wybrane produkty, czy instrukcji, na bazie których realizowane są zamówienia w MARKOS.

Czytaj więcej: https://portalstoczniowy.pl/niemiecki-statek-badawczy-uthorn-wyposazony-w-lodzie-ratunkowe-firmy-markos/

Na takie podejście ze strony przedsiębiorców patrzymy szczególnie otwarcie. Chcemy wdrażać w nich namiastkę prawdziwego zawodowego życia, w którym mają styczność z takimi uczuciami jak odpowiedzialność, terminowość, sumienność. To ogromna wartość i ciekawa lekcja, ponieważ uczymy ich tego, co dla ich dalszego rozwoju ma ogromne znaczenie. Także w późniejszej chwili wejścia na konkurencyjny rynek pracy. Widząc niezwykłe produkty, które realizuje firma MARKOS, ich emocje są jeszcze większe, co wróży naprawdę piękne efekty. Czują, że będą bohaterami wielkich projektów.

Zofia Stodoła, prezes Przystani

Współpraca MARKOS z Fundacją rozpoczęła się w roku 2020, jednak od teraz przyjmie bardziej rozległy charakter, spajając ze sobą silniej obydwie strona. Szefowa Fundacji Przystań podkreśla jednak, że to właśnie dzięki pomocy ze strony firmy z Głobina, udało się przetrwać trudny okres pandemii, kiedy zainteresowanie ze strony potencjalnych kontrahentów zmalało.

Czytaj też: https://portalstoczniowy.pl/firma-markos-jeszcze-mocniej-stawia-na-bezpieczenstwo-pracy-%EF%BF%BC/

To, co pierwotnie było podyktowane chęcią wspierania potrzebnej społecznie instytucji, teraz nadal tym pozostanie, jednak ewoluuje także w stronę ścisłych relacji biznesowych. Dziś Fundację odbieramy jako dobrego partnera do współpracy, odpowiedzialnego, solidnego i rzetelnego. Jej podopieczni to fantastyczni ludzie, pełni energii, pasji i gotowi do rozwoju. To projekt wielopłaszczyznowy, ale pod wieloma względami wyjątkowy.

Cezary Koseski, prezes MARKOS

Fundacja Przystań zajmuję się reintegracją zawodową i społeczną osób niepełnosprawnych intelektualnie. Obecnie ma pod swoimi skrzydłami kilkunastu podopiecznych. MARKOS to jeden z największych pracodawców na Pomorzu Środkowym z ponad 30 – letnią historią na rynku branży kompozytowej. Obecnie zatrudnia ponad tysiąc osób. Wiodącymi produktami firmy są jachty, łodzie ratownicze, ratunkowe, elementy turbin wiatrowych i branży automotive. Siedziba firmy mieści się w Głobinie.

 Źródło: MARKOS

Udostępnij ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

    BAE Jambelí w drodze do Ekwadoru

    Ministerstwo Obrony Ekwadoru poinformowało o rozpoczęciu przejścia pełnomorskiego patrolowca BAE Jambelí (MP-56) z Republiki Korei do Ameryki Południowej. Jednostka 2 stycznia 2026 roku opuściła rejon Azji Wschodniej i po wejściu do służby wzmocni potencjał operacyjny marynarki wojennej Ekwadoru.

    Okręt, wcześniej eksploatowany jako KCG 3001 typu Tae Pyung Yang, został odkupiony przez rząd w Quito w 2024 roku i w kwietniu tego samego roku formalnie przekazany nowemu użytkownikowi. Od tego momentu przechodził prace modernizacyjne oraz przygotowanie do służby pod nową banderą.

    Geneza BAE Jambelí (MP-56) i symbolika nazwy

    Patrolowiec wszedł do służby w 1994 roku w bazie Straży Przybrzeżnej w Busan jako pierwszy tego typu. W trakcie eksploatacji pełnił zadania patrolowe na wodach podlegających jurysdykcji Republiki Korei.

    Nowa nazwa okrętu odwołuje się do archipelagu Jambelí, położonego w rejonie zatoki Guayaquil, który zapisał się w historii Ekwadoru epizodem działań morskich podczas wojny z Peru w 1941 roku. Wybór nazwy podkreśla związek jednostki z obroną suwerenności morskiej państwa.

    Przejście do Ameryki Południowej

    Przejście jednostki do Ekwadoru zaplanowano jako 62-dniowe przemieszczenie z wykorzystaniem portów pośrednich. Trasa obejmuje postoje w Guam, Pearl Harbor oraz San Diego, co wynika z autonomiczności jednostki ocenianej na 40 dni.

    Zgodnie z przekazanymi informacjami, Jambelí ma wejść na wody Oceanu Spokojnego w rejonie Salinas 3 marca, natomiast wejście do portu zaplanowano na 6 marca. Okręt przybędzie z załogą przeszkoloną w Republice Korei, co umożliwi szybkie włączenie jednostki do bieżących działań w Armada del Ecuador.

    Odpowiedź na wyzwania bezpieczeństwa morskiego

    Pozyskanie patrolowca było inicjatywą prezydenta Ekwadoru Daniela Noboa oraz ministra obrony Gian Carlo Loffredo. Celem transakcji jest wzmocnienie zdolności państwa w zakresie przeciwdziałania przestępczości transgranicznej i zorganizowanej na morzu, a także poprawa skuteczności działań patrolowych i ochrony środowiska morskiego.

    W tym kontekście szczególne znaczenie mają wody w północnej części ekwadorskiej strefy ekonomicznej, w tym region graniczący z Kolumbią, który od lat pozostaje jednym z głównych szlaków przemytu narkotyków drogą morską. Wody Oceanu Spokojnego w tym regionie wymagają stałej obecności jednostek patrolowych zdolnych do długotrwałego operowania oraz prowadzenia pościgów i interwencji.

    Rola w strukturach marynarki wojennej

    W służbie Armada del Ecuador BAE Jambelí ma pełnić funkcję pełnomorskiej jednostki patrolowej, zdolnej do dłuższych wyjść w morze. Uzbrojenie okrętu stanowią dwie sześciolufowe armaty morskie kal. 20 mm Sea Vulcan, natomiast wyposażenie uzupełniają co najmniej trzy szybkie łodzie półsztywne typu RHIB.

    W praktyce oznacza to wzmocnienie zdolności Ekwadoru do reagowania na zagrożenia na rozległych wodach Oceanu Spokojnego, gdzie liczy się nie tylko sama obecność okrętu, lecz także możliwość szybkiej reakcji i wsparcia innych jednostek.