Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rumunii zamawia sześć śmigłowców Black Hawk S-70M

PZL Mielec, firma należąca do Lockheed Martin, otrzymała od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rumunii zamówienie na sześć śmigłowców użytkowych Black Hawk S-70M nowej generacji. To pierwsze zamówienie, które jest następstwem niedawnego podpisania czteroletniej umowy ramowej, w ramach której w ciągu najbliższych czterech lat do Rumunii zostanie dostarczonych do 12 jednostek śmigłowców Black Hawk S-70M wyprodukowanych w Polsce.
Pierwsze sześć śmigłowców – trzy skonfigurowane do operacji morskich i trzy do wsparcia operacji lądowych – zostaną dostarczone we współpracy z Romaero i DELTAMED w trakcie 2023 roku. Rumunia staje się 11. krajem i 18. klientem śmigłowców Black Hawk produkowanych w PZL Mielec – największego w Polsce eksportera sprzętu obronnego i lotniczego.
Kabina zarówno lądowego, jak i morskiego wariantu Black Hawka pomieści zestaw medyczny dostarczony przez zlokalizowaną w rumuńskim mieście Kluż-Napoka firmę Deltamed, która jest doświadczonym integratorem pojazdów ratowniczych wyposażonych i przystosowanych do opieki nad pacjentem, a także do działań ratowniczych.
„Dzisiejsze zamówienie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rumunii podkreśla możliwości podwójnego zastosowania śmigłowców Black Hawk S-70. Śmigłowiec wnosi wojskową solidność do prowadzenia misji cywilnych i jest w równym stopniu zdolny do wspierania działań państwowej policji, straży przybrzeżnej, straży pożarnej, patroli granicznych czy akcji poszukiwawczo-ratowniczych, tak jak robi to w ramch operacji z zakresu obrony i bezpieczeństwa czy ewakuacji medycznej” – powiedział Janusz Zakręcki, prezes i dyrektor generalny PZL Mielec.
Posiadając dumne dziedzictwo w europejskim przemyśle lotniczym, które sięga ponad 80 lat wstecz, PZL Mielec jest dziś największym poza Stanami Zjednoczonymi zakładem produkcyjnym firmy-właściciela Lockheed Martin.
Lockheed Martin od ponad 20 lat jest zaufanym partnerem wspierającym interesy narodowe Polski. Dziś firma współpracuje z polską Policją i Ministerstwem Obrony Narodowej w zakresie szeregu kluczowych programów obronnych i bezpieczeństwa, w tym myśliwców, śmigłowców użytkowych, jak i obrony przeciwrakietowej i systemów prowadzenia precyzyjnego ognia.
Źródło: Lockheed Martin
Coraz groźniejsze morze u irlandzkich wybrzeży. Służby ratownicze pod rosnącą presją

Irlandzkie wybrzeże od miesięcy mierzy się z wyjątkowo trudnymi warunkami pogodowymi. Surowy Atlantyk, gwałtowne sztormy i szybko zmieniająca się pogoda przekładają się na rosnącą liczbę zdarzeń na morzu. Dane za 2025 rok pokazują wyraźnie, że skala interwencji znacząco wzrosła, wystawiając na próbę zdolności Irlandzkiej Straży Przybrzeżnej.
W artykule
Więcej interwencji niż rok wcześniej
W minionym roku irlandzka służba ratownicza reagowała łącznie na 2793 zdarzenia morskie. To wyraźny wzrost w porównaniu z 2024 rokiem, gdy odnotowano 2554 interwencje. Znaczna część akcji była prowadzona w warunkach silnego wiatru, wysokiej fali i ograniczonej widoczności, co wymagało szybkiego podejmowania decyzji oraz ścisłej koordynacji wielu elementów systemu ratownictwa.
Irlandia dysponuje jedną z najbardziej wymagających linii brzegowych w Europie. Otwarty Atlantyk, liczne klify oraz oddalone od lądu wyspy sprawiają, że nawet pozornie rutynowe zdarzenia mogą w krótkim czasie przerodzić się w sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia.
Lotnictwo morskie kluczowe dla wysp i odległych rejonów
Struktura Irlandzkiej Straży Przybrzeżnej obejmuje 44 jednostki rozmieszczone na terenie całego kraju. W 2025 roku formacja była angażowana blisko 1200 razy w działania prowadzone na rzecz społeczności nadbrzeżnych.
Istotnym elementem systemu ratownictwa było lotnictwo morskie. W ciągu ubiegłego roku śmigłowce Irish Coast Guard angażowano 933 razy, w tym przy transportach medycznych realizowanych z odległych wysp.
Szczególną rolę odegrało lotnictwo ratownicze. Zrealizowano 933 misje śmigłowcowe, w tym liczne transporty medyczne z wysp położonych daleko od stałego lądu. Dla wielu mieszkańców odizolowanych regionów była to jedyna realna forma szybkiego dostępu do pomocy.
W ciągu roku służby ratownicze udzieliły pomocy ponad 1900 osobom. Dla porównania w 2024 roku wsparcie medyczne lub transport ratunkowy objęły 537 osób. Dane pokazują wyraźny wzrost intensywności działań na irlandzkich wodach.
RNLI wciąż jednym z filarów systemu
Integralną częścią irlandzkiego systemu ratownictwa pozostaje Royal National Lifeboat Institution. Jej łodzie ratownicze brały udział w 798 akcjach ratowniczych, analogicznie do 699 takich akcji rok wcześniej.
Współdziałanie państwowej służby przybrzeżnej z ochotniczymi załogami RNLI od lat stanowi jeden z fundamentów bezpieczeństwa na morzu, zwłaszcza w rejonach o ograniczonej infrastrukturze brzegowej.
Akcje w warunkach bezpośredniego zagrożenia
Wśród najbardziej wymagających interwencji znalazły się jesienne i zimowe akcje ratownicze prowadzone na otwartym morzu. W październiku uratowano 12 członków załogi hiszpańskiego trawlera, który zaczął niekontrolowanie nabierać wody u południowych wybrzeży Irlandii, na zachód od Cork. W grudniu służby ratownicze interweniowały przy francuskiej jednostce rybackiej dryfującej w kierunku skalistego brzegu w rejonie Dingle.
Oba zdarzenia dobitnie pokazały, jak szybko sytuacja na Atlantyku może wymknąć się spod kontroli, nawet w przypadku doświadczonych załóg.
Większy budżet i nowe śmigłowce
Rosnąca liczba zdarzeń wymusiła zwiększenie nakładów finansowych na bezpieczeństwo morskie. Na bieżący rok budżetowy irlandzki rząd przeznaczył na działalność Irlandzkiej Straży Przybrzeżnej oraz powiązane struktury morskie około 190 mln dolarów.
W ostatnim czasie wzmocniono także komponent lotniczy. Do służby weszły cztery nowe śmigłowce Leonardo AW189, co znacząco poprawiło możliwości szybkiego reagowania oraz zasięg operacyjny na całej długości wybrzeża.
Morze coraz trudniejsze do przewidzenia
Dane z 2025 roku nie pozostawiają wątpliwości. Irlandzki system ratownictwa morskiego działa w coraz bardziej wymagającym środowisku. Zmieniający się klimat, intensywny ruch morski oraz specyfika atlantyckiego wybrzeża sprawiają, że presja na służby ratownicze będzie rosła. Utrzymanie wysokiej gotowości staje się nie tylko wyzwaniem organizacyjnym, ale jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa tego państwa.











